Hokej
Postraszona Legia Cudzoziemska
„Szarotki” dzielnie odpierały ataki sanoczan przez dwie tercje. Dzięki kapitalnej postawie Niesłuchowskiego utrzymywał się bezbramkowy rezultat. Konsekwencji zabrakło młodym góralom w ostatniej części potyczki. Popełnili błędy, które doświadczony przeciwnik wykorzystał z zimną krwią.
Przygoda Ziętary dobiegła końca
- Decyzja o zakończeniem kariery dojrzewała w nim od pewnego czasu. Względy osobiste i sprawy biznesowe zdecydowały o tym, że postanowił zawiesić łyżwy na kołku – mówi rzecznik prasowy MMKS Podhale, Jerzy Pohrebny, o zakończeniu kariery przez Ziętarę.
Czas pracuje na naszą korzyść
- Bałem się, że młodzi będą chłopcami do bicia, że fizycznie i psychicznie nie podołają. Przecież dla większości z nich to ogromny skok, bo niektórzy nawet w juniorach sezonu nie rozegrali. Zostali rzuceni na głęboką wodę i nie utopili się. Jestem mile zaskoczony. Czas pracuje na naszą korzyść – mówi Stanisław Papuga, były hokeista.
Transgraniczne więzi
W piękny październikowy weekend nadeszła pora na drugie spotkanie Polsko - Słowackie w ramach projektu „Równe w hokeju, równe w życiu transgraniczna współpraca na rzecz sportowych równych szans” współfinansowanym przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska - Republika Słowacka 2007-2013.
Serce na lodzie
- Mecz cały czas na styku. Fajnie dziewczyny walczyły. Zostawiły serce na lodzie. Jestem z ich postawy zadowolony – powiedział trener hokeistek Podhala, Zbigniew Podlipni.
Z trudem zdobywają, łatwo tracą
- Nie udało się urwać punktu, chociaż z przebiegu meczu na niego zasłużyliśmy. W trzeciej tercji posiadaliśmy przewagę. Na bramkę musimy sporo się napracować, a przeciwnikowi wpadają łatwo – powiedział trener Podhala, Marek Ziętara.
Zaskoczeni krakowianie(+zdjęcia)
- Nie spodziewałem się tak dobrej gry Podhala – przyznał trener Cracovii, Rudolf Rohaček. – Gospodarze nie pozwolili nam na zaprezentowanie swojego stylu. Agresywnie atakowali, mieliśmy mało przestrzeni do rozwinięcia skrzydeł. O zwycięstwo, w tym dobrym meczu, musieliśmy walczyć do ostatniej sekundy. Doświadczenie moich zawodników przeważyło szalę.
Zaświeciło słoneczko
Kiedyś dla hokeistów Podhala musiało zaświecić słoneczko. Ograło Unię w samej jaskini lwa. To druga wygrana „szarotek” na wyjeździe, ale pierwsza z pełną pulą.
Siekanina, a sędzia zero reakcji
Hokejowi juniorzy Podhala zmienni są jak… kobiety. W sobotę rozbili najsłabszy zespół w lidze, by nazajutrz zaprezentować – jak to określił trener – żenujący poziom. Na szczęście wyszli z niego zwycięsko.
Kasa najważniejsza
- Młodzież powoli dorasta. Wszystko jest w głowach. Cóż może począć trener, który 10-15 razy tłumaczy dane zagranie na treningach, a przychodzi mecz i zawodnicy tego nie realizują. Ławka krótka. Trener nie ma wyboru. Nie może posadzić na ławce zawodnika, który go zawodzi, bo innych nie ma – mówi Jacek Kubowicz, były reprezentant kraju i Podhala. Ocenia 1/4 hokejowego sezonu.














