Od początku gospodarze ruszyli do natarcia i świetnie grający w play off Svensson miał pełne ręce roboty. Unia rzuciła się na rywala i po 20 minutach prowadziła 2:0. Wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą. Przeważali, a torunian ratowały świetne interwencje bramkarza. W 7. minucie, gdy Peresunko został sam kilka metrów przed toruńską bramką. Chwilę później głupi faul Denyskina i Unia błyskawicznie wykorzystała liczebną przewagę. Gola Heikkinen.
W drugiej tercji torunianie narzucili swój styl gry. Z pewnością pomógł gol Fjodorovsa po popisowo rozegranej przewadze liczebnej. Unia była w opałach, ale pomogła gospodarzom awaria lodu. W 34. minucie tercja została przerwana i decyzją sędziów pozostałe minuty doliczono do ostatniej części.
W niej znowu torunianie popisowo rozegrali przewagę i Baszyrow trafił w samo okienko. Unia przycisnęła, ale znowu wielki mecz rozgrywał Svensson, a jego koledzy czyhali na kontry. Na niespełna 2 minuty przed końcem na ławkę kar powędrował Syty. Torunianie bronili się świetnie, a jeszcze najlepszy na lodzie Lewandowski miał szansę na gola w osłabieniu!
W tym meczu jednak karnych nie było, losy musiała rozstrzygnąć dogrywka w formule trzech na trzech. Unia miała więcej z gry i w 8. minucie dogrywki Svensson odbił strzał Galanta, ale przy dobitce Scarletta był już bez szans.
Unia Oświęcim - KH Energa Toruń 3:2 D (2:0, 0:1, 0:1, 1:0)
1:0 Peresunko – Partanen - Olsson Trkulja (6:05)
2:0 Heikinen – Soderberg - Olsson Trkulja (8:41)
2:1 Fjodorovs – Koreńczuk - Jaworski (24:16)
2:2 Baszyrow – Lewandowski - Denyskin (45:03)
3:2 Scarlett - Galant (67:37)
Stefan Leśniowski










