31.01.2024 | Czytano: 3736

Z hokeja na fotel lidera GP w darcie

Były hokeista Podhala, Sebastian Biela jest liderem w ogólnopolskim rankingu w darcie!


 
W miniony weekend Sebastian Biela rozpoczął  nowy sezon darterski dwoma turniejami Grand Prix w krakowskim hotelu „Premier”. Grand Prix  rozpoczęto się od turnieju rozgrzewkowego deblowego, w którym  wzięło udział 105 par! Triumfowali Krzysztof Kciuk z Grzegorzem Sierpotowskim.  W finale pokonli parę Mirosław Grudziecki i D. Herberg stosunkiem legów 4-2. Jedyna para reprezentująca Podhale Jurzec - Wójciak okazał się lepsza od duetu  Dąbrowski - Kiszka stosunkiem 4-1. W drugiej rundzie nie sprostali  parze Konefał – Lasek 0:4.
 
Nazajutrz  rozpoczął się główny turniej w kategorii mężczyzn. Na  starcie zameldowało się aż 305 darterow z całej Polski,  a wśród nich praktycznie wszyscy zawodnicy z polskiej czołówki ,  którzy przez cykl turniejów  Grand Prix walczą o nominację do reprezentacji Polski.  Nasz region reprezentowała spora grupa zawodników,  lecz tylko czterem z nich udało się wyjść z grupy i zameldować w fazie pucharowej turnieju -  Sebastian Biela, Łukasz Piłat, Mateusz Nycz oraz Piotr Cięciel.  Po fazie grupowej z turniejem pożegnali się -  Zapała, Gazda, Jurzec, Chudoba oraz bracia Miłosz i Aleksander Luberda Pierwszy mecz fazy pucharowej okazał się barierą nie do przejścia dla wszystkich poza Sebastianem Bielą,  który to kolejno rozprawił się z Romanem Tomczakiem 3-0  Pawłem Hawrylukiem 4-1 (Paweł pokonał Piłata 3-1 w fazie last 128), Robertem Wieckiem 4-1,  Krzysztofem Gontarewiczem 4-2 (Krzysiek pokonał Mateusza Nycza 3-0 w fazie last 128), a w  ćwierćfinale z Damianem Pałaszewskim po dreszczowcu, do którego sam doprowadził prowadząc 4:2 pozwolił  rywalowi  odrobić straty i o wygranej zadecydował złoty leg. W nim górą był nowotarżanin. W półfinale Biela zmierzył się  ze swoim imiennikiem Steyrem. Była to  koncertowa gra jak na polskie warunki.  O wyniku zadecydował złoty leg,  w którym  lepiej ciśnienie wytrzymał były hokeista „Szarotek”. Przełamał Steyera dochodząc do pierwszego w swoim życiu finału Grand Prix! Niestety w finale nie był w stanie nawiązać walki z największymi talentem młodego pokolenia w Polsce Sebastianem Białeckim, ulegającym mu 2:6. Finł to największy sukces Sebastiana odkąd zaczął pasjonować się tym sportem. Jak do tej pory jeden raz udało mu się zająć trzecie miejsce, a często kończył swój udział na ćwierćfinale. W ostatnim sezonie aż sześć  razy na 11 rozegranych GP.  Dodajmy jeszcze tylko że Piotr Cięciel  w fazie last 128 przegrał z Tomasze Pijanowskim 0:3.
 
Nazajutrz odbyło się drugie starcie, w nieco innej formule niż poprzednie ze względu na ograniczenia czasowe ( finał sobotniego turnieju wraz z rozdaniem nagród zakończył się przed 2 w nocy). Kto pierwszy wygra cztery legi, ten przechodził dalej. Do turnieju przystąpiło trzech zawodników reprezentujących Podhale - Łukasz Piłat, Piotr Cięciel i Sebastian Biela. Cięciel  niestety przegrał w pierwszym meczu z Augustem Żuromińskim 1:4, ale wynik nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania. Piotrek mimo małego doświadczenia z weteranem scen darteskich miał swoje szanse,  aczkolwiek zabrakło mu ogarnia  w zawodach rangi GP.  Łukasz Piłat w pierwszym meczu postarał się o największą niespodziankę w tej części drabinki i wyrzucił za burtę aktualnego półfinalistę mistrzostw Polski Krzysztofa Furmana (4-3). W kolejnej rundzie również pokazał że ma stalowe nerwy i w decydującym legu pokonał Dariusza Popławskiego 4:3.  W kolejnym meczu fazy last 64 uległ Dąbskiemu 0:4,  ale mimo wszystko występ może zaliczyć do udanych.
 
 Natomiast to co robił Biela zasługuje na wielkie brawa, ponieważ kolejno wygrywał  do zera  z:  Marcinem  Słomskim, Pawłem Broszką i Krzysztofem  Janem oraz z  Łukaszem Laskowskim do jednego.  Następne  stoczył bardzo zacięty pojedynek, w którym ostatnie leg decydował o zwycięstwie i wywalczeniu ćwierćfinału z Damianem Pałaszewskim (5:4)  W ćwierćfinale los skrzyżował go z jedną z największych gwiazd polskiego  darta  (jeszcze w grudniu ubiegłego roku był profesjonalistą i uczestnikiem Mistrzostw Świata PDC) Krzysztofem  Kciukiem. The „Thumb” nie znalazł sposobu na górala, mimo iż prowadził już 3:1. Nowotarżanin wykazał się zimną krwią, walczył do końca i ostatecznie triumfował 5:3.  W półfinale czekał na niego aktualny mistrz kraju obecny Sylwester Karbowiak, również on przekonał się co znaczy góralski charakter.  Po zwycięstwie 5:4  Biela zameldował się w finale drugi raz w weekend.   W nim  jego przeciwnikiem był Paweł Styczyński,  który w tym dniu  również prezentował znakomitą formę odprawiając  teoretycznie lepszych zawodników od siebie.  Finał rządzi się swoimi prawami. Mecz może nie stał na bardzo wysokim poziomie, ale emocje był co niemiara.  Tym razem to Sebastian prowadził 5:3 i miał lotki meczowe,  których nie wykorzystał  i za chwile był remis. O zwycięstwie zadecydował złoty leg, w którym góral z Nowego Targu  po raz kolejny w tym dniu udowodnił, że ma nerwy ze stali.  Wygrał drugie GP odnosząc swój największy sukces darterski. Wynik z dwóch dni dały mu przodownictwo  w  logólnopolskiego rankingu.
 
Warto jeszcze dodać , że turniej pań  dwa razy wygrała Aleksandra Białecka.  Natomiast nasi juniorzy podczas sobotniego turnieju w składzie Mateusz Nycz oraz Aleksander Luberda odpadali z późniejszymi finalistami turnieju.
 
Opr/sles
 

Komentarze







reklama