Kolekcjonerzy w Stanach Zjednoczonych mieli nie lada gratkę, gdy na aukcję trafił 170- letni kij hokejowy. Pochodzenie kija datowane jest na lata 1850-1870. Przypuszcza się, że tym kijem rozegrano w Montrealu pierwszy w historii mecz hokeja na lodzie. Niewykluczone, że to najstarszy kij na świecie! Chociaż przed dwoma laty kij z lat 1852 - 1856 wylicytowano za 2,2 miliona dolarów. Trafił do hokejowego muzeum Hall of Fame w Toronto.


No cóż podobnym, choć nie aż tak starym, grali hokeiści Podhala, gdy ten sport zaczął raczkować w stolicy Podhala. Obecnie jest w Sali Tradycji. Później podobnymi, wystruganymi z gałęzi drzew, chłopcy grali na ulicach Nowego Targu. - A za krążek często służyło zamarznięte końskie łajno – wspominał Stanisław Różański, ostoja defensywy „Szarotek” w latach 60-tych. „Hadziaj” – bo taki nosił pseudonim – był tym, który uszył łapaczkę bramkarzowi „Kubie” Fryźlewiczowi, a z blachy aluminiowej zrobił ochraniacze na nogi. Nic dziwnego, że nazywano go „złotą rączką”. On wypaczył „prawdziwy” kij hokejowy, pokazał go Władkowi Watychowiczowie, który zrobił mu trzy podobne.
Tekst + foto Stefan Leśniowski










