Pierwsza tercja szybka (trwała brutto 27 minut), ale też bez fajerwerków. Sporo niedokładności, za mało strzałów. W 4 min. krążek zatańczył na linii bramkowej Podhala, któryś z kibiców rzucił miśka na lód, ale sędzia rozłożył ręce. Zaznaczyć trzeba, że miejscowa drużyna wystąpiła w koszulkach z miśkiem na piersi, zaprojektowanych i sfinansowanych przez kibiców przy współpracy z klubem. Koszulki następnie trafią na internetowe aukcję, z których dochód zostanie przeznaczony na potrzeby najmłodszych zawodników Can-Pack Akademii Hokejowej Cracovii. przez kibiców. Ciekawy pomysł.
W 8 min. nowotarżanie mieli swoją okazję na objęcie prowadzenia. Z przebiegu pierwszej odsłony była to najlepsza sytuacja. Jenczik jednak nie wykorzystał sytuacji sam na sam. I to były wszystkie aktywa pierwszych 20 minut. Trzeba jeszcze dodać, że krakowianie dwukrotnie grali w liczebnej przewadze, ale nie wypracowali sobie klarownej sytuacji. Górale dobrze się bronili.
Gospodarze również w drugiej tercji mieli okazje grać w przewagach, ale nie rzucili na kolana przeciwnika. Wprost przeciwnie, to on pokazał jak się zdobywa gole w tym elemencie gry. Podhalanie niemal przez 6 minut grali o jednego zawodnika więcej (Jachym otrzymał m.in. karę 2+2) i otwarli wynik spotkania. Neupeuer dwa razy próbował pokonać Koprzivę i za drugim razem mu się udało.
W trzeciej tercji Podhale umiejętnie się broniło przed skomasowanymi atakami gospodarzami. Krakowianie bili głową mur. Wydawało się, że są już w stanie odwrócić losów spotkania, a pluszaki polecą na taflę po ostatniej syrenie. Tymczasem 20 sekund przed zakończeniem regulaminowego czasu gry Domogała sprawił, iż kibice oszaleli z radości. Na tafli pojawiły się pluszaki, które zostaną przekazane przez zawodników do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu oraz krakowskich Domów Dziecka. Na trybunach przy Siedleckiego zjawiło się 2400 widzów. Nic dziwnego, bo każdy kto przyniósł maskotkę obejrzał spotkanie za symboliczną złotówkę. Radośc trwała krótko. Zaledwie 117 sekund, a to za sprawą Valentino, który w dogrywce pokonał Koporzivę.
Comarch Cracovia - KH Podhale Nowy Targ 1:2 D (0:0, 0:1, 1:0; 0:1)
0:1 Neupauer – Jenczik - Pettersson (36:36 w przewadze)
1:1 Domogala – Vachovec (59:40)
1:2 Valentino – Pettersson (61:57)
Cracovia: Koprziva; Jeżek – Jachym, Gula - Rompkowski, Kruczek – Bychawski, Stebih – Pac; Trvdoń – Vachoviec – Mikula, Kapica – Bahensky – Leivo, Bepierszcz – Domogała – Drzewiecki, Kamiński – Bryniczka – Brynkus. Trener Rudolf Rohaczek.
Podhale: Odrobny; Suominen – Seed, Wsół – Chalupka, Mrugała – Sulka; Jenczik – Willick –Szvec, Pettersson – Dziubiński – Naettinen, Franek – Neupauer – Różański, Siuty – Valentino –Słowakiewicz, Campbell. Trener Phillip Barski.
Stefan Leśniowski










