Fatalnie rozpoczęli górale. Już pierwsza interwencja Bizuba – w 56 sekundzie - polegała na wyciagnięciu krążka z siatki po uderzeniu :Lewego. Ten sam zawodnik w 10 minucie po raz drugi znalazł sposób na pokonanie nowotarskiego golkipera. Jego zespół grał w przewadze. Również z jednym zawodnikiem więcej gospodarze zdobyli kontaktowego gola. Ostatnie słowo w pierwszej tercji należało jednak do torunian. W tej części meczu więcej pracy miał Świderski niż Bizub. W strzałach zdecydowanie lepsi byli górale, którzy oddali ich 20, z kolei goście odpowiedzieli jedenastoma, ale byli skuteczniejsi.
Na początku drugiej odsłony gospodarze przez 66 sekund grali z przewagą dwóch graczy, ale tego handicapu nie zdołali wykorzystać. Krążek zatrzepotał w siatce torunian po strzale Maciaszka, gdy grano w kompletnych zestawieniach. Podhalanie doprowadzili do wyrównania w 4 minucie trzeciej tercji, zaraz po tym jak jeden z graczy z Torunia opuścił ławkę kar. Trzeba przyznać, ze goście podawali rękę rywalowi, bo zbyt często przekraczali przepisy gry. Potem sytuacja się odwróciła i to górale seryjnie wędrowali na ławkę kar. No i to się zemściło. Goście wykorzystali podwójną przewagę. W końcówce trener Ryszard Kaczmarczyk wycofał bramkarza i manewr ten nie doprowadził do wyrównania. Więcej gospodarze stracili kolejnego gola.
- Oj działo się działo – mówi trener Podhala, Ryszard Kaczmarczyk. – Zagraliśmy bardzo słabo pierwszą tercję. W drugiej trzymał wynik Bizub, który wyciągnął kilka setek. Zdołaliśmy doprowadzić do wyrównania. Nie wykorzystaliśmy podwójnej przewagi, a zrobili to goście. Wcześniej J. Malasiński nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Przy wycofaniu bramkarza mieliśmy dwie wrzutki, ale nie miał kto zmienić lotu krążka. Trzeba jednak przyznać, że torunianie byli lepszym zespołem, byli szybsi, przewyższali nas warunkami fizycznymi. My przeciwstawiliśmy im ambicje i wolę walki.
MMKS Podhale Nowy Targ – SMS Toruń 3:5 (1:3, 1:0, 1:2)
0:1 Lewy – Drąg (0:56)
0:2 Lewy – Bajwenko (9:48 w przewadze)
1:2 J. Malasiński – Kapica – K. Malasiński (15:21 w przewadze)
1:3 Sadowski – Proczek – Bąk (18:49)
2:3 Maciaszek (29:35)
3:3 Plewa – Worwa (43:11)
3:4 Wenker – Proczek (50:16 w podwójnej przewadze)
3:5 Wenker – Szałajko (59:46 do pustej bramki)
Podhale: Bizub – Żurawski, Wikar, K. Malasiński, Kapica, J. Malasiński – Danel, Nykaza, Jarczyk, Worwa, Plewa – Szlembarski, Kwak, Maciaszek, Sokół, Siuty. Trener Ryszard Kaczmarczyk.
SMS: Świderski – Proczek, Bąk, Szałajko, Sadowski, Wenker – Sawicki, Bajwenko, Drąg, Walczak, Lewy – Dobrzeniecki, Rutkowski, Mularczyk, Jeziorski, Piskalski – Bar. Trener Wojciech Milan.
Stefan Leśniowski










