Nowotarżanie mieli przecież rachunki do wyrównania, bo w poprzedniej edycji w finale pokonani zostali przez jastrzębian. - Cieszymy się, że w pierwszym meczu spotkamy się z Jastrzębiem, bo mamy temu zespołowi coś do udowodnienia, Choć czujemy przed rywalem respekt – mówi Przemysław Odrobny.
Ten pierwszy mecz jest najważniejszy dla wszystkich zespołów. Zwycięzca kwalifikuje się do finału, a przegrany jedzie do domu. Niestety, to górale wrócili do domu. Nie udał się rewanż za ubiegłoroczny finał.
Pierwsza tercja wyrównana. To jedna, to druga drużyna stwarzała sytuacje, przy czym więcej okazji do wykazania się miał Odrobny. Raszka miał sporo szczęścia, choćby wtedy, gdy Siutemu odskoczył krążek od łopatki kija, a miał cały wolny przeciwległy róg bramki. Nie trafił niemal z tego samego miejsca Suominen, krążek minimalnie minął światło bramki. No i Campbell z najbliższej odległości nie potrafił umieścić kauczukowego przedmiotu w bramce. Jastrzębianie groźniej atakowali, a pomagali im w tym obrońcy Podhala. – Nonszalancka gra w obronie górali. Tak nie można grać. Szybciej rozgrywać powinni krążki – zauważył ekspert TVP Sport, Artur Ślusarczyk. – A Grzegorz Piekarski dodawał: - Jastrzębianie są bardziej kreatywni w ofensywie.
Na otwarcie wyniku czekaliśmy aż do 16 minuty. Nieodpowiedzialne zagranie Campbella, który z tyłu zaatakował rywala w tercji środkowej w sytuacji niezagrażającej jego drużyny. Jastrzębianie świetnie rozgrywali przewagę. Gorąco było pod bramką Odrobnego, który zwijał się jak w ukropie. 11 sekund przed końcem kary z nadgarstka uderzył Kasperlik, a będący przed Odrobnym Kostek zmienił kierunek lotu krążka, ten przeturlał się pod leżącym bramkarzem, któremu spadł kask. Sędzia jeszcze sprawdził wideo, ale Odrobnemu bez kontaktu z przeciwnikiem, gdy padał na plecy, spadła ochrona na głowę. Sędzia uznał gola.

Pierwsze 10 minut drugiej odsłony pod dyktando JKH. To oni mieli klarowne sytuacje do powiększenia prowadzenia. Kąśliwe uderzenie Sawickiego barkiem obronił Odrobny, a chwilę później Paś nie potrafił dobić krążka do pustej bramki. Podhale grało z kontry i gdy grało w osłabieniu wyprowadziło kontrę trzy na jeden. Niestety decydujące podobnie Willicka nie znalazło adresata. Za moment świetną okazję miał Kasperlik, ale krążek po jego strzale odbił się od barku Odrobnego i spojenia słupka z poprzeczką. Nie dasz, dostaniesz – kolejny raz ta prawda znalazła potwierdzenie. Jastrzębianom przydarzył się jeden z nielicznych błędów w defensywie. Wybijali krążek przez środek własnej tercji, który trafił do Suominena. jego potężne uderzenie odbił Raszka, Willick powalczył o krążek, dobił swój strzał z bliska. Gdy na ławkę kar powędrował Dziubiński, ponownie Kostek znalazł sposób na pokonanie Odrobnego. Było ogromne oblężenie jego bramki. Odbił strzał Rohtli a później dwukrotnie Kostka, ale za trzecim razem obrońca JKH wpakował gumę do bramki.

-Sytuacji groźnych więcej stworzyli jastrzębianie. Niebezpieczna drużyna w ofensywie, mają dynamicznych i szybkich napastników. Podhale lepiej zagrało w ataku, ale brakuje mu jakości, spontaniczności – podsumował drugą część Grzegorz Piekarski.
Podhale nie miało już nic do stracenia i oczekiwaliśmy frontalnego ataku w jego wykonaniu. Przecież przegrywający odpada. Tym bardziej, iż rozpoczęło trzecią odsłonę od gry w przewadze. Tymczasem od początku trzeciej tercji to JKH atakowało, częściej przebywało w tercji rywala. W 46 minucie Sawicki wyprzedził nowotarskiego obrońcę, Odrobny nie utrzymał krążka i jastrzębianie odskoczyli na dwie bramki. Za chwilę mogło być 4:1, ale Kasperlik fatalnie spudłował. Nie trafił do pustej bramki. Potem gra głównie toczył się w tercji Podhala. Na niespełna 5 minut przed końcem trzeciej tercji trener Barski wycofał bramkarza. Wtedy dwiema kapitalnymi interwencjami popisał się Raszka, który zatrzymał Franka i Dziubińskiego.
- Zasłużenie wygrali jastrzębianie. Skuteczność w przewagach zdecydowała, czego nie można powiedzieć o Podhala. W ofensywie brakuje takiego zawodnika jak Rohtla w JKH – podsumował Grzegorz Piekarski.

- Przegraliśmy zasłużenie. Nie zrealizowaliśmy planu, a przeszkodziły nam w tym niepotrzebne kary. Powinniśmy lepiej bronić w osłabieniach – ocenił Phillip Barski.
- Stworzyliśmy więcej okazji golowych, dobrze rozgrywaliśmy przewagi i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo –skomentował Robert Kalaber.
JKH GKS Jastrzębie - KH Podhale Nowy Targ 3:1 (1:0, 1:1, 1:0)
1:0 Kostek – Kasperlik (15:50 w przewadze)
1:1 Willick – Campbell – Pettersson (29:26)
2:1 Kostek – Iossafov - Rothla (37:33 w przewadze)
3:1 Sawicki (45:36)
JKH: Raszka; Górny – Auvinen, Kostek – Jabornik, Jass – Michałowski, Gimiński – Matusik; Urbanowicz – Jarosz – Kasperlik, Iossafov – Paś – Virtanen, Sawicki – Kulas – R. Nalewajka, Ł. Nalewajka – Wałęga - Rohtla. Trener Robert Kalaber.
Podhale: Odrobny; Suominen – Różański, Wsół – Chalupka, Mrugała – Sulka; Pettersson – Willick – Campbell, Szvec – Dziubiński – Naettinen, Jenczik – Neupauer – Franek, Siuty – Valentino –Słowakiewicz. Trener Phillip Barski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Szymon Pyzowski










