O pierwszych 20 minutach można powiedzieć tyle, że się odbyły. Ślamazarne tempo, sporo niedokładności z obu stron. Również klarownych sytuacji jak na lekarstwo. Najlepszą w 10 minucie miał Campbell po błędzie defensywy sosnowieckiej w swojej tercji. Gospodarze trzykrotnie grali z przewagą jednego gracza, ale rozgrywali krążek niemrawo i dlatego nie potrafili poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Odrobnego. Można odnotować jedynie mocny strzał spod niebieskiej linii Horzelskiego.
Druga odsłona rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Zaraz po wznowieniu gry Garszyn znalazł się w sytuacji jeden na jeden, lecz Odrobny niczym muchę złapał krążek do potężniej łapawicy. Nie dasz, dostaniesz. Akcja przeniosła się na drugą stronę i Dziubiński zmusił Radziszewskiego do kapitulacji. Górale poszli za ciosem. Siuty wyłuskał krążek w narożniku tercji rywala, wyjechał przez bramkę, a Różański umieścił go w bramce. W odpowiedzi Charousek ostemplował słupek.
W tej fazie meczu uwidoczniła się większa dojrzałość graczy z Nowego Targu. Z wielką swobodą rozgrywali krążek, momentami grając w „dziada” z gospodarzami. Nawet gdy zespoły grały w komplecie, to górale wkręcali w lód rywala w jego tercji. Długi minutami sosnowiczanie nie potrafili wyjść z własnej strefy. „Szarotki” mimo oblężenia bramki „Radzika”, nawet grając przez 54 sekundy w podwójnej przewadze, nie potrafili umieścić krążka w jego świątyni. Co się nie udało w przewadze, udało się, gdy zespoły grały w komplecie. Wsół wrzucił krążek przed bramkę, a grający na bramkarzu Chalupka zmienił lot krążka i ten zatrzepotał w siatce. W końcówce odsłony ożywili się kibice, gdy doszło do zapaśniczego pojedynku Campbella z Kalużą. A potem… Wysokie prowadzenie i dominacja na tafli trochę uśpiły górali. Zabrakło koncentracji i pierwszy pobyt gospodarzy w tercji Podhala zakończył się golem. Strzał Cunika z niebieskiej linii odbity przez Odrobnego został dobity przez Garszyna.
Na początku trzeciej tercji Jenczik trafił w słupek. Gospodarze mieli też swoje okazje. Tyczyński nie zdołał pokonać Odrobnego z korytarza międzybulikowego, a Oriechin przegrał z nim pojedynek sam na sam. W końcówce gospodarze najpierw grali w szóstkę przeciwko czwórce górali, a po zakończeniu kary Sulki, Pettersson umieścił krążek w pustej bramce.
Zagłębie Sosnowiec - KH Podhale Nowy Targ 1:4 (0:0, 1:3, 0:1)
0:1 Dziubiński – Suominen – Jenczik (20:19)
0:2 Różański – Siuty (22:50)
0:3 Chalupka – Wsół – Dziubiński (34:43)
1:3 Garszyn – Cunik - Stoklasa (37:05)
1:4 Pettersson (59:48 do pustej bramki)
Zagłębie: Radziszewski; Charousek – Cunik, Horzelski – Kaluża, Triasunow – Podsiadło, Choperia - Piotrowski; Stoklasa –Tyczyński – Garszyn, Oriechin – Bucenko – Nahunko, T. Kozłowski – Karczocha – Bernacki, Stojek – Blanik –Sikora. Trener Marcin Kozłowski.
Podhale: Odrobny; Suominen – Seed, Wsół – Chalupka, Mrugała – Sulka; Pettersson – Willick – Campbell, Szvec – Dziubiński – Naettinen, Jenczik – Neupauer – Franek, Siuty – Valentino –Słowakiewicz, Różański. Trener Phillip Barski.
Stefan Leśniowski










