20.12.2019 | Czytano: 6902

PHL: Niepokonane nasze Szarotki kochane (+zdjęcia)

„Niepokonane nasze Szarotki kochane” – śpiewali kibice, którzy po 40 minutach mieli nietęgie miny. Ich ulubieńcom wystarczyło jednak 20 minut dobrej gry, by wygrać mecz o tzw. sześć punktów. Trzeba przyznać, że „Szarotki” w tym sezonie potrafią grać do końca i mają zabójcze końcówki.

Od pierwszego rzucenia krążka rozpoczęła się nawałnica gospodarzy. Przyjezdni grali nerwowo i chaotycznie w defensywie, popełniali błędy. Podhalanie mogą tylko żałować, że ich nie potrafili wykorzystać. Najlepsze okazje zmarnowali: Naettinen (dwie), Franek i Willick. Unia nastawiła się na grę z kontry, ale jej nie wychodziły. Decydujące podanie nie znajdowało adresata. Z ich aktywów można odnotować jedynie strzał S. Kowalówki, po którym krążek trafił w słupek i majestatycznie przetoczył się przez pole bramkowe. Żaden jednak z unitów nie zdołał go wepchnąć do pustej bramki. Oświęcimianie nie wykorzystali też liczebnej przewagi. Przez większą jej cześć grali w tercji rywala, ale nie potrafili poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Odrobnego.

„Oby ta gra unitów nas nie uśpiła” – mówił w przerwie kibic. I wykrakał. Unia zdecydowanie lepiej zaczęła grać, przede wszystkim atakować. Częściej zagrażała nowotarskiej bramce, stwarzała sytuacje i jedna z nich dała prowadzenie. Zatko z backhandu z ostrego kąta zaskoczył Odrobnego. Chwilę później Themar przejął niedokładne podanie górali w swojej tercji, samotnie pognał na bramkę Odrobnego i ulokował krążek w przeciwległym rogu bramki. Podhale zerwało się do ataku. Dziubiński, Siuty i Neupauer zmarnowali wyśmienite sytuacje, zaś po strzale Franka krążek z linii bramkowej wybił jeden z obrońców. Goście w końcówce tercji zaczęli podawać rękę rywalowi, trzykrotnie odwiedzając ławkę kar za bezmyślnie faule. „Szarotki” tego nie wykorzystały.

Unici nie wyciągnęli z tego wniosków i słono za to zapłacili. Najpierw Chalupka pokonał świetnie dotychczas broniącego Saundersa, a gdy Saur wyrzucił krążek w trybuny Jenczik w przewadze doprowadził do wyrównania. Unia zgasła i Willick niczym tyczki slalomowe mijał oświęcimian i zdobył zwycięską bramkę. 109 sekund przed końcem szkoleniowiec Unii zgrał va banque, wycofał bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł im spodziewanego efektu.

KH Podhale Nowy Targ – Re-Plast Unia Oświęcim 3:2 (0:0, 0:2, 3:0)
0:1 Zatko – Kalan (24:52)
0:2 Themar (26:22)
1:2 Chalupka - Pettersson (47:17)
2:2 Jenczik – Dziubiński (49:00)
3:2 Willick – Naettinen - Szvec (54:38)
Podhale: Odrobny; Suominen – Seed, Wsół – Chalupka (2), Mrugała (2) – Sulka; Jenczik – Willick – Franek, Szvec – Dziubiński – Naettinen, Pettersson (2) – Neupauer – Campbell, Guzik – Valentino –Słowakiewicz, Siuty. Trener Phillip Barski.
Unia: Saunders (2); Pretnar – Wanacki (2), Luża – Bezuszka, Zatko – Saur (2), P. Noworyta – M. Noworyta; Koblar – Kalan (2) – Malicki, S. Kowalówka – Trandin – Przygodzki, Prusak – Wanat – Themar, Piotrowicz – Krzemień – Raszka. Trener Nik Zupanćić.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski
 

Komentarze







reklama