Reprezentacja Włoch występuje w Elite, utrzymała się w najwyższej klasie rozgrywkowej w ostatnich mistrzostwach świata. Niestety Polacy ugrzązł w trzeciej lidze. W ostatnich latach nie mamy dobrego bilansu spotkań z hokeistami Włochami, Trzy ostatnie konfrontacje przegraliśmy, a od dwóch dekad nie potrafimy ich pokonać w meczach o stawkę.
Biało –czerwoni rozpoczęli spotkanie z werwą. Przyjęli wymianę ciosów z przeciwnikiem. Akcje zmieniały się jak w kalejdoskopie. Bramkarze mieli pełne ręce roboty. Zespoły nie potrafili też wykorzystać liczebnych przewag, krążek nie wpadł ani do jednej, ani do drugiej bramki.
W drugich 20 minutach również nie doczekaliśmy się goli. Chociaż obie drużyny miały sporo szans, by umieścić czarny kauczukowy przedmiot w bramce. Na drodze krążka stawiali dobrze usposobieni golkiperzy. Murray popisał się kapitalnymi interwencjami po strzałach Andreasena i Mantingera.
Trzecia tercja wyrównana i zacięta walka. Bliski zdobycia bramki był Dziubiński, który zmienił lot krążka po zagraniu Pasia. Gdy Dziubiński trafił na ławkę kar w 49. minucie i grano czterech na czterech, Traversa wygrał wznowienie w naszej tercji, a Pietroniro trafił w „okienko”. Polacy w końcówce nie mieli nic do stracenia. Rzucili się do ataku, mieli okazje, wycofali bramkarza (przez moment graliśmy w sześciu na czterech) i…równo z syreną stracili gola strzałem do pustej bramki.
Polska – Włochy 0:2 (0:0, 0:0, 0:2)
0:1 Pietroniro - Traversa (48:29)
0:2 Frigo (60:00 do pustej)
Polska: Murray - Ciura, Bryk, Przygodzki, Starzyński, Michalski - Dronia, Bychawski, Dziubiński, Paś, Chmielewski - Kolusz, Wajda; Jeziorski, Neupauer, Gościński - Michałowski, Brynkus, Urbanowicz, Zygmunt, Marzec. Trener Tomek Valtonen.
Stefan Leśniowski










