27.10.2019 | Czytano: 5364

PHL: Came back „Różaka”. Trwa zwycięska passa „Szarotek”

Trwa zwycięska passa „Szarotek”, które po raz szósty z rzędu wygrały. Zrewanżowały się „Pasom” za porażkę w Nowym Targu.

Wydarzeniem był came back Jarosława Różańskiego, który po poprzednim sezonie ogłosił zakończenie kariery i został asystentem trenera Phillipa Barskiego. Popularny „Różak” od pewnego czasu trenował z drużyną i dzisiaj pojawił się na lodowej tafli. Rekordzista pod względem ilości rozegranych spotkań w ekstraklasie, zamierza śrubować rekord, a przy okazji pobić kolejny. Zaliczyć tysięczny występ w barwach „Szarotek”.

A co działo się na lodowej tafli w pierwszych 20 minutach? Podhale już w pierwszej akcji mogło objąć prowadzenie. Jenczik stanął oko w oko z Koprzivą i ten pięknie złapał krążek do raka. Pierwsze 8 minut to przewaga Podhala, które stwarzało sytuacje, ale ani Dziubiński, ani Szvec, ani Suominen nie potrafili umieścić krążka w świątyni „Pasów”. W miarę upływu czasu spotkanie się wyrównało, a potem do głosu doszli krakowianie. To oni częściej zatrudniali Odrobnego, który – już tradycyjnie – jest ostoją „Szarotek”. Hokeiści Cracovii nie potrafili go pokonać z najbliższej odległości ( Kamiński, Mikula, Brynkus) czy też strzałami z dystansu (Bepierszcz, Gula, Kapica, Domogała). Minutę i 58 sekund przed końcem pierwszej odsłony Sulka i Wielkiewicz powędrowali na ławkę kar. Hokeiści spod Wawelu stanęli przed ogromną szansą na otwarcie wyniku. Statycznie rozgrywali „zamek”, a po minucie Gajor faulował w tercji ataku i jego zespół miał już tylko pojedynczą przewagę. Nie wykorzystał jej.

Goście drugą tercję rozpoczęli w przewadze, ale również nie potrafili jej wykorzystać. Kolejne minuty to przewaga „Pasów”, którzy toczyli pojedynek z Odrobnym. Ten zwijał się jak w ukropie, by nie dopuścić do utraty gola. Za głowę mogli się złapać - Drzewiecki, Kalinowski i Mikula. Podhale sporadycznie kontratakowało. Najlepsze sytuacje mieli – Seed (21 min.) i Różański (37 min.), kiedy wjechał przed bramkę i niewiele zabrakło, aby wcisnął krążek między nogami Koprzivy. W końcówce „Szarotki grały w przewadze i niewiele zabrakło, by straciły gola. Uderzenie Musioła odbił Odrobny, a chwilę po wyjściu z kary Gajor w wymarzonej wręcz sytuacji posłał krążek obok słupka.

REKLAMA: we wtorek Podhale Nowy Targ gra z GKS Katowice - bilety już do nabycia na www.JarmarkPodhalanski.pl!

Trzecia odsłona podobna do drugiej. Cracovia atakuje, Podhale umiejętnie się broni, a że miało w bramce Odrobnego, to aż do 48 minuty udawało się góralom utrzymywać bezbramkowy rezultat. Chwilę wcześniej na ławkę kar powędrował Chalupka i krążek wpadł do bramki Podhala. Sędziowie sprawdzali jeszcze wideo, ale szybko uznają bramkę. Gula zmienił lot krążek po wrzutce z niebieskiej Rompkowskiego. W 50 minucie doszło do sytuacji, do której przyzwyczajeni byli kibice w latach 60-tych, gdy lodowiska były nie zadaszone. Awaria oświetlenia nad jedną ze stron lodowiska, sprawiła, iż sędziowie zarządzili zmianę stron drużyn. Jenczik w 51 min. faulowany był w sytuacji sam na sam przez Kruczka i sędziowie skrzyżowali ręce nad głową. Karnego wykonywał Naettinen i nie zdołał pokonać Koprzivy. Przyjezdni nie mieli nioc do stracenia i zaatakowali bramkę krakowian. Dziubiński, który w każdym meczu zostawia serce na lodzie i tym razem walczył do końca o krążek. Wyłuskał go, wyjechał przed bramkę i trafił w górny krótki róg bramki Koprzivy. Tenże Dziubiński idealnie w dogrywce dograł do Jenczika, a ten uderzył z pierwszego i krążek zatrzepotał w siatce.

Comarch Cracovia - KH Podhale Nowy Targ 1:2 D (0:0, 0:0, 1:1; 0:1)
1:0 Gula – Rompkowski – Tvrdoń (47:50 w przewadze)
1:1 Dziubiński – Franek – Neupauer (54:18)
1:2 Jenczik – Dziubiński – Suominen (62:32)
Cracovia: Koprziva; Musioł – Jachym, Bychawski – Kruczek, Gula – Rompkowski, Dąbkowski – Bezwiński; Gajor – Jeżek – Mikula, Drzewiecki – Kalinowski – Bepierszcz, Kapica – Domogała – Tvrdoń, Brynkus – Bryniczka – Kamiński. Trener Rudolf Rohaczek.
Podhale: Odrobny; Suominen – Seed, Chalupka – Kamieniew, Mrugała – Sulka, Wsół; Jenczik – Willick – Szvec, Dziubiński – Neupauer – Franek, Słowakiewicz – Naettinen – Pettersson, Wielkiewicz - Siuty - Różański. Trener Phillip Barski.

Stefan Leśniowski

 

Komentarze







reklama