02.05.2019 | Czytano: 3712

MŚ: Kamień spadł nam z serca

Po dramatycznej końcówce wygrywamy i wciąż liczymy się w walce o awans, ale nawet zwycięstwo w ostatniej kolejce, przy wygranej Rumunii, nie da nam promocji do wyższej klasy rozgrywkowej.

Pierwsze 20 minut było bardzo słabe w wykonaniu biało- czerwonych, Grali chaotycznie, podania nie znakowały adresatów, wysoki pressing przeciwnika sprawiał im mnóstwo problemów. To jednak Polacy zdobyli goli. W 15 minucie po uderzeniu spod niebieskiej golkiper przeciwnika odbił krążek wprost na łopatkę kija Komorskiego, a ten okazji nie zmarnował.

Druga odsłona nie była lepsza w wykonaniu naszej drużyny narodowej. Nieporadnie zachowywała się pod bramką przeciwnika. Miało okazje, ale skuteczność wołała o pomstę do nieba. Ale do tego biało – czerwoni już nas przyzwyczaili. Przewagi im nie wychodziły, ale trudno, żeby mogły, skoro w klubach rzadko wychodzą na przewagi. Te, a także osłabienia, grają obcokrajowcy. Brak więc ogrania i przyzwyczajenia do presji. Estończycy potrafili nas zaskoczyć kilkoma atakami. Bardzo gorąco było pod naszą bramką, gdy graliśmy w osłabieniu, wtedy Murray ratował nas od utraty gola.

Gdy w 48 minucie Neupauer podwyższył na 3:0, po pięknym uderzeniu pod poprzeczkę (wcześniej Komorski pokonał estońskiego golkipera) wydawało się, że już nic nam się nie może przytrafić. Widocznie tak samo pomyśleli nasi hokeiści i… stało. Estończycy zaczęli grać zdecydowanie bardziej agresywnie. Polacy sobie z tym nie radzili, popełniali błędy i szybko złapali z nami kontakt. Na 2 minuty przed końcem Estończycy wycofali bramkarza i pod bramką Murraya dochodziło do gorących momentów, lecz nie dał się pokonać.

W ostatniej kolejce Polacy zmierzą się z Japonią (sobota 15.30). Jednak nawet zwycięstwo może nie dać biało-czerwonym awansu. Muszą liczyć na wpadkę Rumunów z najsłabszą w dywizji IB drużyną Holendrów. W przeciwnym razie zajmiemy drugie miejsce i przeżyjemy kolejne rozczarowanie.

Polska – Estonia 3:2 (1:0, 0:0,2:2)
1:0 Komorski – Marzec – Dronia (14:57)
2:0 Komorski (45:44)
3:0 Neupauer – Kolusz- Łyszczarczyk (47:29)
3:1 Markow – Ossipow (50:13 w przewadze)
3:2 Rooba – Arrak – Sibircew (52:52)
Polska: Murray – Kolusz, Jaśkiewicz, Wronka, Dziubiński, Kapica – Dronia, Kostek, Malasiński, Neupauer, Łyszczarczyk – Ciura, Wajda, Jeziorski, Komorski, Gościnski – Bryk, Marzec, Michalski, Starzyński, Domogała. Trener Tomek Valtonen.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama