Nasi rywale tylko w początkowym okresie spotkania próbowali nawiązać wyrównaną walkę, potem w miarę upływu czasu zaczęliśmy pogrążać naszych rywali. Pierwsze skrzypce w naszym zespole grał wychowanek Podhala, Damian Kapica. Został wybrany najlepszym graczem meczu i trudno się dziwić takiemu wyborowi, skoro pięć razy umieszczał krążek w ukraińskiej bramce. Hat tricka ustrzelił w niecałe dziewięć minut.
Pierwsze trafienie zadał w 16. minucie. Świetną asystą popisał się Wronka, który napędził całą akcję i idealnie wyłożył krążek partnerowi. Kilkadziesiąt sekund później Ukraińcy wyrównali, ale nie cieszyli się nim zbyt długo. Kapica złapał bramkarza rywali na przemieszczeniu i z łatwością go pokonał.
Polacy prawdziwą strzelaninę rozpoczęli w drugiej tercji. W 23. minucie Jaśkiewicz oddał mocne uderzenie z niebieskiej, na linii strzału znalazł się jeszcze Adam Domogała, który skierował gumę do siatki. Chwilę później Kapica skompletował hat-tricka. Potem Ukraińcy zdobyli gola, ale Kapica szybko odpowiedział. Oddał strzał z zerowego kąta i pokonał Ohandżanjana. Kilkanaście sekund później rywale otrzymali kolejny cios, tym razem z hokejki Komorskiego. To był 5 min but jak marzenie, zdobyliśmy w tym czasie pięć goli!
Początek ostatniej części również nie był za szczęśliwy dla reprezentantów Ukrainy, albowiem gola samobójczego zdobył Romanenko. Trafienie zostało zapisane na konto Kapicy, bo ostatni był w posiadaniu krążka. Wynik meczu ustalił Babyniec.
Polska – Ukraina 7:3 (2:1, 4:1, 1:1)
1:0 Kapica – Wronka – Bryk (15:56)
1:1 Tołstuszko – Zadojenko (17:53)
2:1 Kapica – Łyszczarczyk - Kolusz (19:02)
3:1 Domogała – Jaśkiewicz – Michalski (22:39)
4:1 Kapica – Neupauer (24:00)
4:2 Lałka – Petruchno (26:26)
5:2 Kapica – Bryk – Neupauer (27:07)
6:2 Komorski – Gościński ( 27:32)
7:2 Kapica (41:06)
7:3 Babyniec – Peresunko – Tołstuszko (48:56 w przewadze)
Polska: Murray – Kolusz, Jaśkiewicz, Wronka, Dziubiński, Malasiński – Bryk, Kostek, Kapica, Neupauer, Łyszczarczyk – Ciura, Wajda, Jeziorski, Komorski, Gościnski – Marzec, Michalski, Starzyński, Domogała. Trener Tomek Valtonen.
Stefan Leśniowski










