W spotkaniu, którego stawką będzie miejsce w gronie najlepszych czterech drużyn globu, naszym rywalem będą wicemistrzowie świata – Angola. Początek meczu o północy czasu polskiego. Zespół z Afryki po bardzo dobrym spotkaniu pokonał w 1/8 finału Włochów 2:0. Było to trzecie zwycięstwo zawodników z Angoli w czterech dotychczasowych meczach turnieju. Jedyną porażkę nasi rywale zanotowali w ostatnim spotkaniu fazy grupowej właśnie przeciwko Haiti. Spotkanie z Angolą będzie drugim w historii starciem obu reprezentacji. Cztery lata temu w półfinale mistrzostw świata po wyrównanej walce lepsi okazali się nasi rywale, wygrywając 1:0.

Pomimo niekorzystnego bilansu z dzisiejszym rywalem, nasi kadrowicze do spotkania z Angolą podchodzą bardzo pewni siebie. - Nie kalkulujemy już, na kogo trafiamy. To my mamy czuć się mocni, a jeśli chcemy być mistrzami świata, musimy wygrywać z każdym kolejnym rywalem – komentuje Przemysław Świercz.
- Jeśli z Angolą zagramy taki sam mec jak z Haiti, jestem spokojny o półfinał – dodaje strzelec obu bramek we wczorajszym meczu, Bartosz Łastowski.

Wróćmy jednak do wczorajszych wydarzeń, bo spotkanie z Haiti miało niezwykle dramatyczny przebieg. Wygrana została wręcz wytargana, w ostatniej minucie meczu. Obie bramki dla biało-czerwonych zdobył najskuteczniejszy zawodnik w historii polskiej kadry Bartosz Łastowski. Ostateczny cios Polacy zadali rywalowi w doliczonym czasie gry. W roli głównej ponownie wystąpił „polski Messi”, który strzałem w krótki róg dał biało-czerwonym zwycięstwo i awans do ćwierćfinału.

- Zagraliśmy w tym meczu to, co potrafimy najlepiej. Byliśmy świetni w grze obronnej, którą z konsekwencją kontrolowaliśmy przez cały mecz. Musimy tę koncentrację i styl gry utrzymać w następnym spotkaniu – ocenił mecz kapitan naszej reprezentacji Przemysław Świercz.
Materiał prasowy AMP Futbol Polska – opr/sles
Zdjęcia Bartłomiej Budny










