Mecz odbywał się w ciężkich warunkach atmosferycznych, przy deszczu i kałużach na murawie. Podhale cały czas grało według swojej filozofii, tj. budowali ataki od tyłu, dzięki którym stwarzali sobie naprawdę dobre sytuacje. Pierwszą bramkę stracili po błędzie, podczas budowania akcji od tyłu.
- Bierzemy to jako część nauki, bowiem wciąż chcemy się uczyć otwartej gry, rozgrywać piłkę od bramki przez linię obrony. W to wkalkulowane są też błędy techniczne, które akurat w tym wypadku skutkowały stratą bramki. Drugi gol Krakusa padł po stałym fragmencie gry i ładnym uderzeniu pod poprzeczkę z 35. metra. Absolutnie nie mam jednak pretensji do chłopców za stratę tych bramek. Mimo porażki 0:2 zespół zagrał dobry mecz, niemniej elementem, nad którym musimy popracować jest podejmowanie decyzji, kiedy prowadzić piłkę, a kiedy podać. Optymistycznie przystępujemy do kolejnych 3 dni pracy i czekamy już na mecz 4 listopada z Limanovią, który rozegramy o godzinie 11:00 na nowotarskim Kole - podsumował trener Grzegorz Zmuda.
Krakus Nowa Huta - NKP Podhale Nowy Targ 2:0
Podhale: Topór - Budz, Wrona, Bocheńczak, Ksawery Kamiński, Kubicz, Żulewski, Zakaszewski, Chudy, Kamil Kamiński, Bigos
oraz: Lis, Magiera, Borczyk, Targosz
Materiał prasowy – opr/sles










