Wierchy Rabka - Zdrój – Laskovia Laskowa 4:0 (1:0)
1:0 Caetano da Silva 33 głową po rożnym
2:0 Lupa 53
3:0 Ciećko (Lupa) 69 głową po rożnym
4:0 Kościelniak (Lupa) 70
Wierchy: Gogola – Wróbel, Olszanicki, Chodźko, Jurzec (78 Burtan), Lupa (90 Kocik), Czarnota (87 Czyszczoń), Ciećko, Caetano da Silva (65 Kościelniak), Zdun, Masłowski
Laskovia: Surdziel – Gajerski, B. Zelek, Jajeśnica, Rosiek (65 Papież), Zawada, Ryś (87 Frączek), Pazdan, Piegza, Tokarz, M. Zelek (65 Uryga).

Podczas pierwszych dziesięciu minut Wierchy stworzyły jedną wyjątkowo groźną okazję zwieńczoną strzałem z dystansu tuż przy lewym słupku. Goście odpowiedzieli szybkim wypadem w pole karne przeciwnika. Pierwszy strzał zablokowany, drugie uderzenie głową Rośka po rzucie rożnym przeleciało tuż nad poprzeczką. Świetną okazję Laskovia miała w 15 minucie. Z dystansu próbował Pazdan, a jego potęzny strzał kapitalnie sparował Gogola. Zawodnicy próbowali sił głównie z dystansu, blokowane uderzenie gospodarzy doprowadząły do sporej ilości wywalczonych kornerów. Właśnie po jednym dośrodkowaniu z narożnika idealnie go główki wyskoczył Caetano da Silva i umieścił piłkę w siatce. Kolejne dwa rożne ponownie mogły zakończyć się bramkami. W pierwszym przypadku bliski trafienia samobójczego po kotłe w piątce był zawodnik gości, po następnym dośrodkowaniu i zamieszaniu na bramkę uderzał Chodźko ale intuicyjnie Surdziel wybronił jego strzał. Mocnym akcentem Wierchy rozpoczęły drugą odsłonę. Prawym skrzydłem ruszył Lupa, efektownie wbiegł w pole karne, wymanewrował rywala i huknął w samo okienko po krótkim słupku. Dosłownie chwilę po golu w bliźniaczej sytuacji znalazł się Olszanicki jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie został zablokowany. Gospodarze nie zwalniali tempa sunąc raz za razem na bramkę Laskovii. Z dystansu zaskoczyć Surdziela próbował Lupa, ale golkiper popisał się efektowną robinsonadą. Zaraz po wejściu na murawę w świetnej sytuacji znalazł się Kościelniak, jego uderzenie za linię bramkową sparował Surdziel. Z rzutu rożnego wrzucał Lupa, a głową celnie uderzał Ciećko. Kolejną asystę kapitan rabaczan dopisał minutę później wykłądając piłkę jak na tacy Kościelniakowi. Najlepszą okazję na gola honorowego Laskovia miała po wywalczeniu rzutu wolnego tuż za linią szesnastki. Zawada uderzył precyzyjnie nad murem, ale fenomenalnie interweniował Gogola. W ostatniej minucie spotkania bliski szczęścia był świetnie dysponowany dziś Lupa, zmuszając do wysiłku bramkarza strzałem z ostrego kąta. Wierchy wygrywają wysoko z Laskovią, która przez dwadzieścia minut drugiej połowy była kompletnie bezsilna wobec huraganowych ataków rabczan.
KS Tymbark – Huragan Waksmund 0:4 (0:2)
0:1 Kolasa (R. Antolak) 13
0:2 Kolasa 34 po rożnym
0:3 Duda (Kolasa) 67 głową
0:4 Kolasa 76
Huragan: Byrnas – A. Mozdyniewicz, Duda, Jan Waksmundzki, Jakub Waksmundzki, K. Zubek (55 B. Mroszczak), D. Antolak, R. Antolak, Kolasa, Sz. Waksmundzki, Luberda (65 Budziak)
Huragan mocno wszedł w spotkanie z ostatnią ekipą w tabeli, mogąc strzelić dwie bramki już podczas pierwszych dzisięciu minut. Dwukrotnie bliski szczęścia był Kolasa, którego uderzenia z trudem bronił golkiper gospodarzy. Zgodnie z zasadą do trzech razy sztuka, Kolasa wpisał się na listę strzelców w 13 minucie, wykorzystując podanie R. Antolaka. Po stracie gola Tymbark ruszył do ofensywy, a jego gracze kilka razy pojawiali się w szesnastce gości. Huragan wybrnął obronną ręką z opresji, dzięki pewnej postawie Byrnasa i przeniósł grę kolejny raz pod pole karne oponenta. Po wywalczeniu rzutu rożnego i zamieszaniu pod bramką, sprytem popisał się Kolasa, kierując futbolówkę do siatki. Po przerwie goście wykorzystali jeszcze dwukrotnie słabość Tymbarku, a w głównej roli przy obu trafieniach niezwykle aktywny dzisiejszego dnia Kolasa. Najpierw jego dośrodkowanie strzałem głową wykańcza Duda, a później sam w indywidualnej szarży zakończonej strzałem ustanawia wynik spotkania.
- Tego typu mecz nie należą do łatwych, ale zwycięstwo było naszym obowiązkiem i byliśmy tego świadomi. Ciężko pracowaliśmy w tym mikrocyklu treningowym i byliśmy mocno zdeterminowani, wreszcie naszą dobra grę potwierdziliśmy korzystnym wynikiem i to cieszy mnie najbardziej. Przed nami jednak kolejne mecze i walka by uciec z dolnych rejonów tabeli – na tym teraz się skupiamy. - podsumował trener Huraganu Marcin Zubek.
Ogniwo Piwniczna – Zdrój – Jarmuta Szczawnica 2:1 (0:0)
Bramka dla Jarmuty: Kuziel 62
Jarmuta: J. Bobak – Czubiak, Dyląg, M. Bobak, Jasiurkowski, Kozielec, Kuziel, Gołdyn, Ciesielka, J. Pietrzak, Zieliński
Do przerwy Jarmuta remisowała bezbramkowo z Ogniwem, które postawiło poprzeczkę wyjątkowo wysoko w tym meczu. Na prowadzenie goście wyszli w 62 minucie po strzale z dystansu w wykonaniu Kuziela. Z czasem w ekipie ze Szczawnicy zaczęło brakować koncentracji, a gospodarze bezlitośnie wykorzystywali błędy rywala. Trafienie zapewniające Ogniwu ostateczne zwycięstwo padło w doliczonym czasie gry po błędzie J. Bobaka. Jarmuta mimo porażki zostaje na fotelu lidera przynajmniej do serii sobotnich spotkań w V lidze.
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Poprad Rytro |
4 |
10 |
14-6 (8) |
2 |
Jarmuta Szczawnica |
4 |
9 |
11-2 (9) |
3 |
Wierchy Rabka - Zdrój |
4 |
9 |
10-3 (7) |
4 |
Zalesianka Zalesie |
4 |
9 |
5-4 (1) |
5 |
Orzeł Wojnarowa |
4 |
7 |
8-9 (-1) |
6 |
Skalnik Kamionka Wielka |
4 |
6 |
7-5 (2) |
7 |
LKS Łużna |
4 |
6 |
7-5 (2) |
8 |
Gród Podegrodzie |
4 |
6 |
3-4 (-1) |
9 |
Sokół Słopnice |
4 |
6 |
7-10 (-3) |
10 |
Ogniwo Piwniczna - Zdrój |
4 |
5 |
3-3 (0) |
11 |
LKS Rupniów |
4 |
4 |
4-6 (-2) |
12 |
Sokół Stary Sącz |
4 |
4 |
4-7 (-3) |
13 |
Huragan Waksmund |
3 |
3 |
5-3 (2) |
14 |
Laskovia Laskowa |
4 |
3 |
4-8 (-4) |
15 |
Kolejarz Stróże |
4 |
1 |
3-8 (-5) |
16 |
KS Tymbark |
4 |
0 |
2-15 (-13) |
Krzysztof Kościelniak; zdjęcia Piotr Kuczaj










