Orkan Szczyrzyc – LKS Szaflary 0:0
Szaflary: Żuk – Rusnak, Strama, Rzymowski, M. Kantor, Pawlikowski, Gałdyn (25 Wojtanek) ,K. Kantor, F. Kamiński, Hreśka, Baboń (82 Masłowiec)
Szaflary przystąpiły do tego spotkania defensywnie, zdając sobie sprawę, że Szczyrzyc dysponuje ogromnym potencjałem w ataku. Taktyka ta okazała się skuteczna, mało tego to Szaflary stwarzały groźniejsze sytuacje po kontrach. Po jednaj doskonałej piłce oko w oko w golkiperem gospodarzy stanął Kamiński - górą w tej sytuacji bramkarz. Orkan nie potrafił znaleźć sposobu na głęboko ustawionego rywala, najgroźniejszą okazję stworzył w samej końcówce, kiedy to napastnik Szczyrzyc uderzył w poprzeczkę. Gospodarze musieli radzić sobie w osłabieniu od 65 minuty, ale pomimo gry w dzisiątkę obraz gry nie zmienił się znacząco. W drużynie Szaflar w 25 minucie urazu stawu skokowego nabawił się Jan Gałdyn.
Lubań Maniowy – Glinik Gorlice 0:3 (0:3)
0:1 Grela 22 z rzutu wolnego
0:2 Grela 39 po rożnym
0:3 Grela 43
Lubań: Świerad – Augustyn, Bałos (71 Gorlicki), Duda, M. Firek, Kasica (52 Ziemianek), Kasperczyk (46 Jurek), Kurnyta (71 Zagata), Noworolnik, Pluta (46 Jandura), Skwarek
Glinik: Harwat – Kijek, Szary, Ogrodnik, Drąg, Gogola, Krzysztoń, Kukla, Marynowski, Kurowski (83 Brach), Grela (72 Czechowicz)
Pierwszą stuprocentową okazję Lubań stworzył w 18 minucie. Po świetnym przerzucie na bramkę główkował Noworolnik. Co prawda minął strzałem bramkarza ale sytuację uratował obrońca Glinika, który wybił piłkę z linii bramkowej. Momentalnie w odpowiedzi zaatakowali goście. Płaskie podanie z prawej flanki trafiło prosto pod nogi niepilnowanego Kurowskiego i w zasadzie tam się zatrzymało. Napastnik Glinika pogubił się w przyjęciu i ostatecznie okazja została wyjaśniona. W 22 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla gości z prawej strony tuż za linią szesnastki. Na bramkę mocno uderzył Grela, jego kolega sprytnie przepuścił piłkę między nogami, a to całkowicie zaskoczyło Świerada. Kolejną groźną okazję Glinik stworzył po rzucie rożnym. Mocno bita piłka uderzona głową przez gracza z Gorlic otarła się od poprzeczki. Chwilę później kolejny korner, kopia sytuacji, z tym wyjątkiem, że piłka zgrana głową do środka, gdzie Grela główkował na pustą bramkę. Futbolówka uderzyła w poprzeczkę i odbiła się już za linią bramkową.
Trzecia bramka wyjątkowo efektowna – Grela huknął zza pola karnego, piekielnie mocne uderzenie odbiło się od okolic spojenia i ostatecznie wylądowało w siatce. Po przerwie maniowianie znacznie lepiej konstruowali ataki. Bardzo blisko strzelenia gola w 57 minucie był Noworolnik, który nieznacznie pomylił się przy próbie lobu. Po godzinie gry faulowany na 30 metrze był Grela. Pokrzywdzony szybko rozegrał rzut wolny i jednym podaniem stworzył sytuację sam na sam Kurowskiemu. Napastnik Glinika mając dużo czasu przekombinował i uderzył bardzo niecelnie. Do końca rezlutat nie uległ już zmianie, Lubań dawno nie stracił tylu bramek na własnym terenie.
Watra Białka Tatrzańska – Sandecja II Nowy Sącz 5:4 (1:2)
0:1 S. Tokarz 10
0:2 Tokarz 33
1:2 Kołbon 45 z wolnego
1:3 Ogorzały 47
2:3 Kołbon 68
3:3 Kuchta (Dobranowski) 73
4:3 Pazurkiewicz (Kosturko) 83
5:3 Pazurkiewicz 90
5:4 Tokarz 90+2 z karnego
Watra: Możdżeń – Kuchta, Lewicki, Gąsiorek, Kostrzewa (46 Kurnyta), Świerzbiński, Pazurkiewicz (90+1 Rabiański), Misiura (59 Dobranowski), Kosturko, Czubin (90+1 Rokicki), Kołbon
Sandecja: Sz. Tokarz – Szeliga, Łukasik, Gniecki, Smoleń, Potoniec, Tokarczyk (59 Wąchała), Brdej (86 Żołądź), Szczepański, Ogorzały, S. Tokarz

Dwa wypady Sandecji pod pole karne gospodarzy zakończyły się bramkami. Główny udział w szybko objętym prowadzeniu miał niesamowicie skuteczny Tokarz. Kontaktowe trafienie i zarazem bramka do szatni autorstwa Kołbona, który bezpośrednim strzałem z wolnego nie dał szans golkiperowi gości. Po przerwie Sandecja znów odskoczyła na dwa trafienia, jednak białczanie nie złożyli broni i ruszyli z wiarą do odrabiania strat. Kolejny raz nadzieje swojemu zespołowi dał Kołbon pokonując Tokarza strzałem z szesnastu metrów po długim rogu. Pięć minut później dokładne podanie od Dobranowskiego wykorzystał Kuchta, tym samym doprowadzając do remisu. W ostatnich dzisięciu minutach snajperskimi umiejętnościami popisał się Pazurkiewicz. Najpierw wyprowadził Watrę na prowadzenie po podaniu Kosturki, a w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry minął dwóch obrońców i huknął po długim rogu. Bramka z rzutu karnego nie pomogła Sandecji, która przegrywa po szalonym meczu w Białce Tatrzańskiej. Gospodarze zasługują na słowa uznania pokazując charyzmę do ostatnich minut.
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Barciczanka Barcice |
3 |
9 |
8-2 (6) |
2 |
Poprad Muszyna |
3 |
9 |
5-0 (5) |
3 |
Limanovia Limanowa |
3 |
6 |
7-3 (4) |
4 |
Unia Tarnów |
3 |
6 |
3-1 (2) |
5 |
GKS Drwinia |
3 |
6 |
3-2 (1) |
6 |
Watra Białka Tatrzańska |
3 |
6 |
6-6 (0) |
7 |
Orkan Szczyrzyc |
3 |
4 |
1-2 (-1) |
8 |
Lubań Maniowy |
3 |
4 |
3-5 (-2) |
9 |
Tarnovia Tarnów |
3 |
4 |
2-4 (-2) |
10 |
LKS Szaflary |
3 |
4 |
2-4 (-2) |
11 |
Glinik Gorlice |
3 |
3 |
4-4 (0) |
12 |
Dunajec Zakliczyn |
3 |
3 |
3-3 (0) |
13 |
Okocimski KS Brzesko |
3 |
3 |
3-3 (0) |
14 |
Bocheński KS |
3 |
3 |
5-9 (-4) |
15 |
Olimpia Pisarzowa |
3 |
0 |
4-7 (-3) |
16 |
Sandecja II Nowy Sącz |
3 |
0 |
4-8 (-4) |
Krzysztof Kościelniak; zdjecia Michał Adamowski










