Hokej
Czapki na lodzie
W środę outsiderzy urwali punkt faworytowi i byli… wściekli. Na arbitra Sebastiana Molendę. Tym razem dogrywki nie było, gospodarze od drugiej tercji dominowali, a zawody prowadził… Molenda!
Bramkowe łowy
Juniorzy Podhala/KTH urządzili sobie bramkowe łowy w kolejnym meczu o mistrzostwo Polski w hokeju na lodzie. Mieszany zespół nowotarsko – krynicki nie dał najmniejszych szans sosnowiczanom. Ci mogą mówić o dużym szczęściu, że wyjechali z Krynicy tylko z bagażem 24 goli.
Plusy i minusy(+zdjęcia)
- Nikt za nazwiska nie będzie miał miejsca nawet w tej drużynie – powiedział Marek Ziętara o decyzji posadzenia na ławce w drugiej tercji Krystiana Dziubińskiego, Dariusza Gruszki i Sebastiana Łabuza.
Cenny punkt w „jaskini lwa”
Konia z rzędem temu, kto liczył, że Podhale wywiezie jeden punkt z siedziby wicemistrza kraju. Zdecydowany faworyt potwornie się męczył z bardzo ambitnie grającymi góralami i dopiero w dogrywce, z pomocą przyszedł im słabo dysponowany arbiter.
Z piekła do nieba(+zdjęcia)
Wreszcie można było zobaczyć uśmiech na twarzach kibiców Podhala. Ich ulubieńcy wygrali i to przekonywująco. Zdobyli sporo bramek (najwięcej w tym sezonie), żadnej nie stracili (też po raz pierwszy), a kilka akcji było przedniej urody.
Postraszyli mistrza
Podhale dość niespodziewanie prowadziło pod Wawelem 4:1, ale tej przewagi nie potrafiło dowieść do końcowej syreny. Górale już w kolejnych tercjach nie pokonali Radziszewskiego, za to obrońcy mistrzowskiego tytułu jeszcze pięć razy posyłali „gumę’ do bramki „szarotek”.
Czym skorupka za młodu...(+zdjęcia)
AKTUALIZACJA ZDJĘĆ: - Chciałoby się takie mecze widzieć w lidze – powiedział jeden z kibiców obserwujących międzynarodowy turniej oldbojów w hokeju na lodzie. Hokeiści z szarotką w herbie, jak za dawnych lat, pokonali słowackiego mistrza i ekipę z Tychów.
Bezlitosne mistrzynie(+zdjęcia)
Mistrzynie Polski były bezlitosne dla nowotarżanek w pierwszym ćwierćfinałowym meczu w hokeju na lodzie kobiet. Bytomianki przewyższały góralki w każdym elemencie hokejowego rzemiosła.
Na tarczy
Hokejowi juniorzy Podhala/KTH na tarczy wracają z Sanoka. Przegrali oba spotkania w trzecich tercjach. W przypadku dwóch wygranych mogli myśleć o drugim miejscu przed play off.
Katastrofalne błędy bramkarza
- Nie zagraliśmy złego meczu, ale co z tego, jak znowu przegraliśmy. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie wykorzystaliśmy je. Skuteczność to nasza najsłabsza strona. Zaskoczyła nas też nieoczekiwana zmiana bramkarza – mówi kapitan „szarotek”, Kasper Bryniczka.













