W latach 90-tych potyczkami Podhala z Unią interesowali się wszyscy sympatycy hokeja w kraju. To były klasyki, na które trudno było dostać bilety. Hale w obu miastach pękały w szwach na długo przed pierwszym rzuceniem krążka. Trudno się dziwić, skoro obie ekipy walczyły o najwyższe trofeum w lidze. Emocje zawsze były gwarantowane. Dzisiaj o takich emocjach nawet zamarzyć sobie nie można było. Oświęcimianie byli faworytem, mimo iż sezon nie rozpoczął się po ich myśli. Podhale przystępowało do konfrontacji bez zdobyczy punktowej, ale… z Cracovią już powalczyło.
Oświęcimianie, podrażnieni piątkową porażką z Zagłębiem, przystąpili do meczu z ogromną determinacją. Szybko objęli prowadzenie, a po niespełna 4 minutach prowadzili już 3:0. W tej odsłonie dorzucili jeszcze jedno trafienie i zmusili szkoleniowca gości do zmiany bramkarza. Polaka między słupkami zastąpił Zając i nie dał się pokonać w pierwszej tercji, za to popisał się trzema udanymi interwencjami. „Szarotki” miały ogromne problemy z sforsowaniem tercji obronnej gospodarzy. Ich kontrataki szybko załamywały się albo tuż przed niebieską linią tercji Oświęcimian, albo tuż za nią. Pierwsza interwencja J. Kusaka była w 18 minucie (Słowakiewicz).
Druga tercja zaczęła się od samotnego najazdu Nahunko na bramkę gości. Zawodnik Unii ostemplował słupek. Za moment Olifirczuk przejął krążek za własną bramką, przejechał całe lodowisko mijając rywali i … trafił w poprzeczkę. Świetna akcja nowotarskiego gracza. W 28 minucie Podhale wyprowadziło dwójkową kontrę, po której Tańczyk nie zdołał pokonać J. Kusaka. Oświęcimianie mało w tym okresie strzelali, próbowali indywidualnych akcji lub koronkowo rozgrywali chcąc wyłożyć krążek do pustej bramki. Górale zagęścili strefę przed bramką Zająca i rywal szukając finezyjnych zagrań miał problemy. W dodatku Zając wszystkie próby powstrzymywał. Skapitulował dopiero w 31 minucie, po kontrze Sołtysa z D. Tyczyńskim. Po raz drugi dał się pokonać podczas gry w przewadze. Ahopelto dostał podanie do pustej bramki. 100 sekund przed końcem w narożniku tercji gospodarzy doszło do bijatyki. Efekt F. Kapica i L. Matthews otrzymali karę meczu.
Do 47 minuty górale dobrze bronili, wówczas Tańczyk stracił krycie, Nieminen to wykorzystał. Podhale też miało szansę, a dokładnie Słowakiewicz z najbliższej odległości nie pokonał J. Kusaka. W 56 minucie Kamiński zaatakował wysokim kijem Nahonko i odesłany został pod prysznic. Podhale szybko straciło gola.
Liczby
0 – pierwszy mecz Podhala bez dobytej bramki
1 - pierwszy mecz J. Kusaka n a zero.
3 – tylu zawodników sędziowie ukarali karą meczu – F. Kapica (29 min), L. Matthews (27 min.) Kamiński (25 minut)
11 – niespełna tyle minut Polak stał między słupkami,
45 – sekund potrzebowali Oświęcimianie, by wykorzystać przewagę, gdy na ławce kar przebywał Olifirczuk.
53 -tyle sekund potrzebowali unici, by wykorzystać 5- minutową odsiadkę Kamińskiego.
273 – tyle minut potrzebowali unici, by zdobyć trzy gole i ustawić sobie spotkanie.
1843 – tyle dni upłynęło od ostatniej wygranej Podhala w Oświęcimiu.
Unia Oświęcim – Podhale Nowy Targ 8:0 (4:0, 2:0, 2:0)
1:0 Krzemień – Lewandowski – Ventela (2:26)
2:0 Ronkkonen – Jokinen – Bizacki (3:51)
3:0 Nahunko – Bizacki (4:33)
4:0 Valtola - Ronkkonen – Jokinen (10:36 odłożona kara)
5:0 D. Tyczyński – Sołtys - Ventala (30:30)
6:0 Ahopelto – Ronkkonen (37:30 w przewadze)
7:0 Nieminen – Nahunko – Immonen (46:23)
8:0 Jokinen – Ahopelto – Ronkkonen (56:44 w przewadze)
Unia: J. Kusak - Valtola, Bizacki, Nahunko, Nieminen, Immonen -
Ventela, Makela, Jokinen, Ahopelto, Ronkkonen - Mościcki, L. Matthews, D. Tyczyński, Lewandowski, Sołtys - Stanieczko, M. Kusak, Płatacz, Krzemień. Trener Markus Juurikkala.
Podhale: Polak (10:36 Zając) – Załamaj, Matera, Jarczyk, F, Kapica, Bochnak – Tańczyk, D. Matthews, Kamiński, Słowakiewicz, Żółtek – Węglarczyk, Horzelski, Łojas, Malasiński, Olifirczuk – Bryniarski, Sadowski, Majoch, Sroka. Trener Andrzej Świstak.
Stefan Leśniowski










