Wygrany grupy awansuje bezpośrednio do światowego czempionatu. Tym zespołem okazali się Słowacy, którzy w decydującym meczu pokonali Biało – Czerwonych. Nasza drużyna narodowa, aby awansować do czempionatu światowego, to musi ograć drugi zespół z grupy D, czyli Danię. Ten mecz jutro.
Słowacy okazali się zdecydowani lepsi w pierwszej tercji. Wykorzystali błędy Biało – Czerwonych i po 20 minutach prowadzili 3:0. Mieliśmy nietęgie miny, ale w drugiej tercji Polacy wlali w nasze serca nadzieję. Zdobyli dwa gole, złapali kontakt z rywalem i … dali się zaskoczyć rywalowi.
W trzeciej tercji gospodarze przejęli inicjatywę i zdobyli kolejne gole. Przy szóstym trafieniu pomogli im Polacy (samobój). Trener w 57 minucie wycofał bramkarza i straciliśmy kolejnego gola. A potem kolejnego strzałem do pustej bramki. I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu Słowacy uczyli się od nas unihokeja, a dzisiaj nas leją.
Słowacja – Polska 8:2 (3:0, 1:2, 4:0)
1:0 Batkovic – Miske (3:01 w przewadze)
2:0 Kvasnica – Miske (12:51)
3:0 Hasa – Gasparik (19:32)
3:1 Skura – Karkulowski (24:40)
3:2 Zaremba – Rydzewski (36:06)
4:2 Batkovic – Kvasnica (38:13)
5:2 Batkovic – Mirt (47:10 w przewadze)
6:2 samobój (52:32)
7:2 Gasparik – Kvasnica (57:09 do pustej)
8:2 Kopejtko – Handet (59:53 do pustej)
Polska: Rosvall – Surdyn, Nieskórski, Ząbkiewicz, Szałański, Rydzewski – Pelczarski, Łukaszewski, Chlebda, Karkulowski, Skura – Prochazka, Sadolewski, Zaremba, Turwoń, Lubański – Matusik, Bieniasz Krzywiec.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie IFF Ficker










