23.10.2021 | Czytano: 1362

MPJM. Udany rewanż

W Janowie rozgrywany jest drugi eliminacyjny turniej o prawo gry w finałach mistrzostw Polski juniorów młodszych.



 
W trakcie pierwszego turnieju zespól dowodzony przez Jacka Szopińskiego odniósł zwycięstwo nad  Naprzodem Janów 6:4 i uznał wyższość  rówieśników z Jastrzębia 5:6. Ten ostatni zespół był b pierwszym rywalem janowskiego turnieju. Była więc okazja do rewanżu. W pierwszym turnieju Jacek Szopiński nie mógł skorzystać z pełnego składu. „ Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy mieli okazję zagrać w pełnym składzie. Brak kilku kluczowych graczy jest bardzo odczuwalny” – mówił po spotkaniach w Jastrzębiu.
 
Można rzec, marzenie ściętej głowy. Kłopoty trenera nie omijają. Dwaj kluczowi gracze – Trzebunia i Długopolski leczą kontuzje i nawet w trzecim turnieju nie będą do dyspozycji szkoleniowca. Nie całkiem wykurowany zagrał Michalski, ale – jak powiedział trener – bardzo pomógł drużynie, bo musiał się posiłkować siedmioma młodzikami, by skompletować skład. Ale nie zawiedli i wyszarpali jakże ważne zwycięstwo.  
 
Górale zaczęli fatalnie. To już chyba jakaś choroba nowotarskiego hokeja, bo zarówno seniorzy jak ich młodsi koledzy tracą gole grając w … przewadze. Tak też rozpoczęli strzelanie jastrzębianie. Przyjezdni dwukrotnie grali z przewagą jednego gracza i za drugim razem dali się trafić.   Dopiero w samej końcówce tercji wykorzystali grę pięciu na czterech. Krążek do siatki posłał Rączka i był to gol do szatni.
 
Druga tercja to spora przewaga przyjezdnych, ale brakowało szczęścia bądź zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Dopiero w 35 minucie K. Malasiński po indywidualnej akcji pokonał Futryka, który w tej odsłonie musiał 11 razy interweniować. Podczas, gdy jego vis a vis praktycznie był bezrobotny. W strzałach po 40 minutach był 16:15 dla górali.  Sporo było też wykluczeni z gry w tych drugich 20 minutach.
 
W trzeciej tercji goli nie widzieliśmy. Trwała zażarta walka o każdy centymetr lodu. Ostatnie sekundy były nerwowe dla przyjezdnych. Sarniak powędrował na ławkę kar, a gospodarze 35 sekund przed końcem wycofali bramkarza.  W sumie oba zespoły dodały na po 23 strzały, co świadczyłoby o wyrównanej walce.
 
- Wyszarpaliśmy ważną wygraną po ciężkim boju – mówi trener Jacek Szopiński. – Powinniśmy to spotkanie rozstrzygnąć w drugiej tercji, w której mieliśmy sporą przewagę i kilka wręcz wymarzonych sytuacji na skierowanie krążka do bramki. Rywal grał z kontry, a w końcówce musieliśmy w czwórkę odpierać ataki sześciu rywali. Brakowało też sił, bo byliśmy w wąskim składzie.
 
JKH GKS Jastrzębie – MMKS Podhale Nowy Targ 1:2 (I:1, 0:1, 0:0)
1:0 Stolarski – Poręba (8:51 w osłabieniu)
1:1 Rączka – Sulka – Łojas (19:07 w przewadze)
1:2 K. Malasiński (34:31)
JKH: Futryk –Fyda, Onak, Bozderockij, Mrula, Poręba – Leszko, Mysłowski, Lewek, Bielaczyc, Osiadły – Tymcio, Misiak, Felcirowicz, Bagiński, Chodak – Stolarski, Śnieżek, Kużdrzal, Zając, Spyrka. Trener Mariusz Bernacki.
Podhale: Zając – Pudzisz, Michalski, K. Malasiński, Luberda – Sulka, Sarniak, Ratusznik, Żółtek, Bryniarski – Zubek, Rączka, Kopytko, Kaleta, Łojas. Trener Jacek Szopiński.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze





reklama