Na to liczyli sympatycy tej drużyny. Rywal zajmował niższe miejsce w tabeli, ale różnica punktowa między tymi zespołami wynosiła zaledwie cztery punkty. W ostatnich czterech potyczkach dębiczanie nie przegrali, tylko raz zremisowali. Są na fali, ale… Zespół ten miał przed sobotnią konfrontacją ujemny bilans z góralami (1:2 i 0:0) i można rzec, że przeciwnik ten leży nowotarżanom. Bukmacherzy też w gospodarzach widzieli faworyta. Z tym stwierdzeniem trzeba być jednak ostrożnym i dmuchać na zimne, bo przekonaliśmy się, że futboliści ze stolicy Podhala są nieobliczalni. Pamiętamy jak skończyło się spotkanie z „czerwoną latarnią” Hetmanem. Piłkarze z Zamościa pierwsze zwycięstwo w lidze odnieśli w Nowym Targu! To był kolejny blamaż zespołu Marcina Zubka. Mieliśmy nadzieję, że taka sytuacja jak z Hetmanem i ostatnio z rezerwami Cracovii już się nie powtórzy. Nie powtórzyła się wpadka, ale też Podhale kolejny raz swoją grą nie zachwyciło.

W pierwszych trzech kwadransach bramek nie widzieliśmy. Zespoły miały swoje szanse, ale więcej goście. Były to klarowne sytuacje. Ich bardziej słuchała piłka, potrafili wymienić kilkanaście podań i stworzyć zagrożenie pod bramka Matogi. Gdyby nie dobra postawa bramkarza Podhala, to kto wie jak zakończyłaby się pierwsza odsłona. Miejscowi góra trzy, cztery podania wymienili i tracili futbolówkę. Najlepiej wychodziły im podania do tyłu. Widać było brak najlepszego strzelca w zespole gospodarzy. Damian Lepiarz w Krakowie stracił zęba, a pozostałe pęknięte i jest na antybiotykach.
Liczono, że w drugiej połowie gospodarze zaczną atakować. Tymczasem to bardziej pazerni na wygraną byli przyjezdni. Gdy piłka wyszła poza boisko, to biegli po nią, by szybko rozegrać. Seriami wykonywali stałe fragmenty gry – rogi, wolne. Grali o pełną pulę. No i objęli prowadzenie. Długo się nim nie cieszyli. Stracili gola 3 minuty później. Nowotarżanie całe spotkanie sprawiali wrażenie, że remis ich satysfakcjonuje. Po wyrównaniu nie kwapili się, by pójść za ciosem.

Momenty były
2 – Siedlik z 15 metrów wprost w bramkarza.
6 – Kogut z 5 metrów na wprost bramki, kapitalna interwencją popisał się Matoga.
9 – strzał Molisa broni Libera, dobijał Mrówka, ale nie zdołał umieścić piłki w siatce nad leżącym bramkarzem.
12 – Grunt nie potrafił podnieść piłki nad wybiegającym bramkarzem.
30 – Kogut nie wykorzystał dogodnej sytuacji po zagraniu do tyłu Mianowanego. Piłka poszybowała z 12 metra nad poprzeczką.
32 – rajd Siedlika zakończony strzałem, obronił Matoga.
39 - Łanucha z rzutu rożnego o mały włos a bezpośrednio umieściłby piłkę pod poprzeczka. Na szczęście dla gospodarzy czujny był Matoga.
44 – uderzenie z linii pola karnego Łanuchy, piłka zmierzała przy słupku do bramki, Matoga wyciągnął się jak struna i zapobiegł utracie gola.
58 – rajd Siedlika prawa stroną do linii końcowej. Dośrodkowanie zostało zablokowane. Piłka wyszła na róg. Po dośrodkowaniu spod chorągiewki główkował Siedlak.
61 – Fedan z dystansu, piłka padła łupem bramkarza.
72 – wolny z 25 metrów. Sprytne rozegranie piłki. Uderzenie Łanuchy minęło spojenie słupka z poprzeczką.
81 GOL! 0:1 – błąd bramkarza po zagraniu zmienników. Dośrodkowanie Kamińskiego wykończył Pawlak.
84 GOL! 1:1 – piłka odbiła się od zawodników gości i Lewiński skorzystał z okazji.
85 – Pawlak nie trafił z wyśmienitej sytuacji.
NKP Podhale Nowy Targ – Wisłoka Dębica 1:1 (0:0)
0:1 Pawlak (Kamiński) 81
1:1 Lewiński 84
NKP Podhale: Matoga – Potoniec, Lewiński, Wajsak, Tonia, Dynarek, Molis, Mianowany (73 Dudek), Nawrot, Mrówka (73 Mizia), Grunt. Trener Marcin Zubek.
Wisłoka: T. Libera – Kogut (59 Rębisz), Cabała, Makowski, Łanucha, Fedan, Palonek (75 Pawlak), Wrzosek (59 Kamiński), Mazur, Zygmunt (75 Partyka), Siedlik (90+1 D. Lubera). Trener Dariusz Kantor.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










