06.03.2019 | Czytano: 4162

III liga: Co najmniej powtórzyć jesień (+ skarb kibice + zdjęcia)

Do kalendarzowej wiosny pozostało kilkanaście dni, ale piłkarska już w sobotę zawita na Podhale. Za sprawą NKP Podhale.

Sympatycy nowotarskiej drużyny chcieliby co najmniej powtórki z rundy jesiennej, a nawet coś więcej. To więcej, to tyle punktów, by zająć pierwszą pozycję gwarantującą awans do drugiej ligi, czyli szczebla centralnego. Górale atakować będą szczyt tabeli z trzeciego miejsca. Do mistrza jesieni Hutnika tracą zaledwie punkt. Dla podopiecznych Dariusza Mrózka…

… była to rekordowa pierwsza runda

Twierdza Nowy Targ nie została zdobyta. Podhale tylko raz przegrało, na inaugurację ligi 11 sierpnia. W kolejnych 16 spotkaniach nie doznało goryczy porażki. Odniosło dziewięć zwycięstw, w tym sześć pod rząd. Na ten dorobek złożyło się też siedem remisów. Takiego osiągnięcia NKP nie miał w historii trzecioligowych występów. Nigdy po rundzie jesiennej nie znajdował się tak wysoko w tabeli.

Podhale było najlepiej broniącą ekipą w lidze na własnym boisku, straciło tylko 4 gole! Zdobyło też najwięcej punktów w historii występów – 34. To o siedem więcej niż w jesiennym debiucie w trzeciej lidze. Ma na koncie pierwszej rundy już 103 „oczka” w czterech sezonach. W całym bilansie sezonów o trzy przekroczyło liczbę 200 zdobytych goli. Co bardzo ważne, nowotarżanie grali do końca. Trzy gole zdobyli w doliczonym czasie gry, straciło jednego.

Rekordowym osiągnięciem może pochwalić się Mateusz Szukała, strzegący nowotarskiej bramki. Przez 573 minuty nie przepuścił piłki. Sześć spotkań zakończył z czystym kontem.

Podhale do drugiej ligi!!

– tak skandowali kibice po ostatnim gwizdku rundy jesiennej. Czy marzenia kibiców o drugiej lidze są uzasadnione? Czy włodarzom również marzy się występ w wyższej klasie rozgrywkowej?

– Tego nie należy rozpatrywać w kategoriach chciejstwa. Jeżeli drużyna będzie wykazywała postęp, jeżeli będzie konsekwentna, to nikt piłkarzy za rękę trzymać nie będzie. Jeśli nastąpi awans, to postaramy się dostosować do tych okoliczności – zapewnia prezes Andrzej Podgórski.

- Z dużym spokojem oczekuję pierwszego meczu, chociaż… Czym bliżej inauguracji adrenalina rośnie. Przygotowaliśmy zespół optymalnie i z niecierpliwością oczekujemy na pierwszy wiosenny gwizdek. Chełmianka donosiła o kłopotach, straszyła, że nie przyjedzie na pierwsze spotkanie. Uważam, że była to zasłona dymna. W kolejnym artykule zostały zdementowane wcześniejsze rewelacje. Pierwszy mecz to zawsze wielka niewiadoma. Chcemy się zrewanżować za porażkę w rundzie jesiennej. Mam nadzieję, że odpalimy od razu od pierwszego meczu – nie kryje szkoleniowiec NKP, Dariusz Mrózek.

Liga nieprzypadkowa
Zmagania na szczeblu ponadwojewódzkim zdążyły już okrzepnąć w nowej formule, przez co stały się bardziej konkurencyjne. Aspirujących do gry na szczeblu centralnym jest kilkunastu w czterech grupach, a miejsca tylko cztery. Szlify w zreformowanej III lidze okazują się bezcenne. To właśnie na tym szczeblu budowała się siła dzisiejszych beniaminków zaplecze ekstraklasy – GKS Jastrzębie, Garbarnia Kraków, czy też rewelacji II ligi – Widzewa Łódź, Eleny Toruń i Resovii. Żeby myśleć o odnoszeniu sukcesów na szczeblu centralnym, trzeba przejść III – ligowe sito eliminacyjne, a to nie jest łatwe. Tutaj nie ma łatwych spotkań. Przed reformą były 3-4 ważne mecze. Jeśli się straciło punkty, trudno było je odrobić. Obecnie wszystkie spotkania są niebezpieczne. Przy braku pełnej koncentracji nie da się wygrywać.

Do III ligi trzeba się przyłożyć, ale i trzeba mieć wykonawców, którzy zrealizują dany pomysł na grę. Na boiskach można spotkać piłkarzy z przeszłością od II ligi do ekstraklasy, a nawet reprezentacji kraju. Choćby dlatego nie są to rozgrywki przypadkowe.

Po trupach do celu
W każdej grupie jest co najmniej po kilka klubów, które posiadają miks finansów, organizacji i potencjału sportowego, żeby marzyć o wyższych celach. Wystarczy wymienić choćby tylko zespoły z naszej grupy – Motor Lublin czy Stal Rzeszów. A żadna z wymienionych nie zajmuje fotela lidera…

Stal Rzeszów prowadzi były szkoleniowiec Podhala, Janusz Niedźwiedź. Otrzymał zadanie wprowadzenia zespołu do II ligi. Po jesieni zrobiło się ciut nerwowo, bo presja jest przeogromna. Niedźwiedź wybrał taktykę osłabiania rywali. Dąży do celu na nic nie zbaczając. Z dawnej drużyny, a obecnie głównego rywala jego zespołu do awansu, postanowił wyrwać dwa bardzo ważne ogniwa - Michała Nawrota i Błażeja Cyferta. Wszyscy rozumieją, że trzeba zespół wzmocnić. Sposób działania Niedźwiedzia może przynieść efekt, ale bywa i tak, że los jest przewrotny. Trzeba tylko przypomnieć byłemu trenerowi Podhala, że kij ma dwa końce.

Sparingi, sparingi…

Od stycznia przygotowują się piłkarze NKP do wiosennej rundy. Przez ten okres trenowali na własnych obiektach, z jednym wyjątkiem, tygodniowym obozem w Szalowej. Rozegrali też dziesięć meczów kontrolnych.


Podhale jesienią

Skróty: m – młodzieżowiec; M – ilość rozegranych spotkań; BR – zdobyte bramki/ * przypadku bramkarzy stracone; A – asysty; Żk – żółte kartki; Czk – bezpośrednio czerwona kartka; MVP - złoty but ( klasyfikacja Sportowego Podhala na najlepszego zawodnika zespołu)
* bramkarze
Odeszli: Błażej Cyfert i Michał Nawrot (Stal Rzeszów), Sebastian Dziedzic (Avia Świdnik), Eryk Niemira (Ruch Wysokie Mazowieckie)

Przybyli


Z kim, gdzie i kiedy zagra Podhale?

Opracował Stefan Leśniowski
Zdjęcia Szymon Pyzowski

Komentarze







reklama