02.03.2019 | Czytano: 2191

IV liga: Konfrontacja Watry z Juniorami Podhala

AKTUALIZACJA (Sokół - Lubań) Golkiperzy Podhala strzegli dziś bramki Watry w związku z deficytem graczy na tej pozycji. Białczanie testowali natomiast stopera, który nie miał łatwego zadania ze snajperami rywala. Hokejowym rezultatem zakończył się sparing Lubania, tym razem maniowianie udali się na test mecz do Słopnic.

NKP Podhale Juniorzy Starsi – Watra Białka Tatrzańska 2:3
Bramki: 2 Otręba – Kołbon z karnego, Janasik, Czubin
NKP: Pieszek (45 Kudła) – Musiorski, Łukaszczyk, Derek, Topór, Zubek, Kobylarczyk, Molis, Mańko, Palonek, Otręba oraz Przybylski, Abramek, Kuruc
Watra: Kudła (45 Pieszek) – Kuchta, testowany, Bałos, Kostrzewa, Misiura, Janasik, Rzadkosz, Świerzbiński, Kołbon, Czubin oraz Rabiański, Kosturko, Bartos, Kurnyta

 Między słupkami Watry zabrakło dziś Tomasika, białczanie w dalszym ciągu poszukują drugiego golkipera na rundę wiosenną. Problemu z bramkarzami nie ma w Podhalu, po połowie w każdej drużynie zagrali Pieszek oraz Kudła. Pierwotnie w dzisiejszym sparingu bronić miał także Krążek, jednak nie pozwoliły mu na to kłopoty zdrowotne. Białczanie zgodnie z zapewnieniami trenera Manelskiego testowali dziś obrońcę, który miałby zastąpić kontuzjowanego Gąsiorka.
 Strzelanie na stadionie w Nowym Targu rozpoczęła Watra, wychodząc na dwubramkową przewagę po golach Kołbona i Janasika. W ataku Podhala zobaczyliśmy dziś Palonka oraz Otrębe – ten drugi dwoma trafieniami doprowadził do wyrównania. Gola na wagę wygranej białczanie wypracowali po kapitalnej akcji Rabiańskiego z Czubinem.

Sokół Słopnice – Lubań Maniowy 4:6
Bramki dla Lubania: 3 Kurowski, 3 P. Duda
Lubań: Świerad – D. Antolak, Augustyn, D. Firek, M. Pluta, P. Duda, Jandura, Rzymowski, R. Antolak, M. Sikora, Kurowski oraz Zagata, Sidorczuk, Sarna, Słowik, Budz, J. Sikora

- Cztery stracone bramki to pokłosie ostatnich urazów zawodników, przez co wyszliśmy na to spotkanie w dość eksperymentalnym ustawieniu. Rozpoczęliśmy nerwowo, przeciwnik trzy bramki wbił nam po rzutach karnych. W sumie wszystkie stracone gole padły po indywidualnych błędach. Jeśli chodzi o naszą grę w ofensywie, również mogliśmy pokusić się o kilka trafień więcej. Zespół nie może doczekac się już meczu o stawkę. - podsumował trener Lubania Grzegorz Hajnos.

kk/

Komentarze







reklama