05.10.2009 | Czytano: 1328

MLJS: Porażka w doliczonym czasie

Dla Podhalańskich klubów piłkarskich Sandecja jest takim wzorcowym klubem, jeżeli chodzi o szkolenie młodzieży. Porównanie w spotkaniach z taką drużyną zawsze jest odzwierciedla poziom piłkarskiej młodzieży Podhala na tle renomowanego rywala. Z tego punktu widzenia mecz juniorów Porońca z Sandecją nie wypadł dla podhalańczyków źle.

Co więcej była olbrzymia szansa na osiągnięcie korzystnego wyniku, jakim byłby remis. Niestety dla gospodarzy juniorzy Sandecji zdobyli zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry. Wynik i gra juniorów Porońca na tle poczynań ich starszych kolegów z zespołu seniorów i tak jest w rażącej dysproporcji na korzyść zespołu juniorów. Mecz rozpoczął się od mocnego akcentu dla gospodarzy, którzy w 10 minucie zdobyli gola ze strzału Greli, jednak sędzia asystent dopatrzył się pozycji spalonej przy tej akcji. Szkoda, bo Grela doszedł do pozycji sam na sam wychodząc z drugiej linii mając przed sobą dwu rywali. Później optyczną przewagę uzyskali goście a jej efektem były dwie strzelone przez nich. Przy drugiej bramce dośrodkowaną w pole karne piłkę z rąk wypuścił bramkarz Porońca, która trafiła wprost pod nogi Zinyaka a ten dopełnił formalności. Niezrażeni tak niekorzystnym obrotem sprawy gospodarze od początku drugiej połowy spotkania ruszyli do odrabiana strat. W 55 minucie dwójkowa akcja Chrobaka ze Stasikiem przyniosła juniorom Porońca gola. Stasik wykorzystał sytuację sam na sam. W 63 minucie goście znowu po akcji lewą stroną podwyższyli na 3-1. W opinii kibiców tym razem zdobywca gola Januar był na spalonym. Nie załamało to miejscowych piłkarzy, którzy w 75 minucie znowu doprowadzili do kontaktu bramkowego. Tym razem dwójkową akcję zorganizowali, Jandura z Grelą. Końcówka spotkania była bardzo emocjonująca i dramatyczna. W 88 minucie gospodarze wykonywali rzut wolny pośredni z 11 metrów. Strzał Jakuba Gutta wylądował na poprzeczce, ale dwie minuty później uderzenie tego samego zawodnika z 30 metrów znalazło drogę do siatki. Juniorzy Porońca chyba zbyt zdekoncentrowali się uzyskaniem wyrównującego gola, bo w doliczonym czasie gry dali sobie strzelić bramkę przekreślającą ich wysiłek w całym meczu. Z pewnością brak doświadczenia w takich spotkaniach był główną przyczyną ich porażki, bo z gry na taką nie zasłużyli.

Poroniec Poronin – Sandecja Nowy Sącz 3-4 (0-2)
Bramki: Stasik 55, Grela 75, Gut 88 – Maurek 20, 90, Zinyak 35, Janur 63.

Sędziował: Paweł Folwarski z Rokicin Podhalańskich.
Żółte kartki: Chrobak – Brożek, Michalik, Zinyak.

Poroniec: Żegleń – Tylka, Gutt, Cetera (9 Pawlikowski), Bobak, Stasik (70 Waluś), Drabik (60 Strzęp), Chrobak, Grela, Pańszczyk, Jandura.
Sandecja: Brożek – Michalik (75 Janas), Dudek, Darowski, Bojaczyk, Plata (46 Kluska), Zinyak, Ruchała (65 Malec), Nowak (85 Konstanty), Janur, Maurek.

Ryb



Komentarze







reklama