16.08.2009 | Czytano: 1272

VI liga: Jordan przegrywa, Rabka wygrywa

Po nieudanym starcie na inaugurację rozgrywek VI lidze, bo tak oceniono w Rabce remis w meczu z Orłem Wojnarowa piłkarze Wierchów pokonali uznawanego za jednego faworytów ligi Ogniwo Piwnicznę 3-2. Natomiast konfrontacja mistrzów A klasy podhalańskiej i limanowskiej wyszła na korzyść podokręgu limanowskiego. Jordan Jordanów przegrał na swoim boisku z Sokołem Słopnice 2-3









Wierchy Rabka – Ogniwo Piwniczna 3-2 (2-0)
1-0 Śmieszek 14,
2-0 K. Pędzimąż 42,
1-2 K. Łukaszczyk 59,
3-1 Jagosz 89,
3-2 Dubiel 90.

Sędziował: Daniel Halcerz z Gorlic.
Żółte kartki: W. Zachara - Dorula, Sztuczka.
Widzów 400.

Wierchy: Karnicki – Filas, Majerski, M. Zachara (75 Majchrowicz), Mistal (90 Świerk), Śmieszek, W. Zachara (60 Gacek), K. Pędzimąż, Książek, Leśniak, Jagosz.
Ogniwo: Buczek – Malik, Mikołajczyk, Rożek, Juraszek, Sztuczka, Mikrut, Dorula (89 Dropek), Weber (56 Dubiel), Kubiela, Łukaszczyk.

Po nieudanym starcie na inaugurację rozgrywek VI lidze, bo tak oceniono w Rabce remis w meczu z Orłem Wojnarowa piłkarze Wierchów pokonali uznawanego za jednego faworytów ligi Ogniwo Piwnicznę 3-2. Nie zważając na opinię fachowców w kwestii faworytów rozgrywek piłkarze Wierchów zaatakowali od początków spotkania. W 10 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Książka z bardzo bliska przestrzelił rekonwalescent Krzysztof Pędzimąż. Była to jednakże uwertura do bramki zdobytej przez gospodarzy w 14 minucie spotkania. Dośrodkowanie Wojciecha Zachary trafiło do Śmieszka a ten uderzył natychmiast z woleja. Uderzona przez pomocnika Wierchów piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka i wpadła do bramki Ogniwa. W rewanżu Kubiela uderzył ponad poprzeczką. W 42 minucie gospodarze znowu zorganizowali składną akcję. Dośrodkowanie Jagosza trafiło do Książka, który z pierwszej piłki odegrał do Krzysztofa Pędzmęża, który z precyzją zegarmistrza umieścił piłkę w bramce drużyny przyjezdnej. Po zmianie stron gospodarze wcale nie zamierzali bronić korzystnego wyniku. W 51 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Wojciecha Zacharę Książek uderzył na bramkę, ale wprost w bramkarza gości. To nieudane zagranie natchnęło drużynę gości do podjęcia walki o lepszy rezultat. W 59 minucie grający trener Ogniwa Dorula zaadresował piłkę w pole karne. Jego podopieczny Łukaszczyk tylko dostawił nogę i goście zdobyli kontakt bramkowy. Losy spotkania rozstrzygnęły się właściwie w przedostatniej minucie spotkania. Wprowadzony Gacek zagrał prostopadłą piłkę do Jagosza, ten ograł obrońcę, minął bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki. Gol Mikruta w ostatniej minucie spotkania był już „łabędzim śpiewem” piłkarzy Ogniwa.


Jordan Jordanów – Sokół Słopnice 2-3 (0-2)
0-1 Matras 28,
0-2 Matras 32,
1-2 Sochacki 55,
1-3 P. Grucel 56,
2-3 Sochacki 80 karny.

Sędziował: Andrzej Brzeziński z Nowego Sącz.
Żółte kartki: Pietrzak, Żegleń, Maciej Kurdas – P. Grucel, Ubik, Jurek, Matras, Śliwa, Postrożny.
Sędziował: Andrzej Brzeziński z Nowego Sącza.
Widzów 250.

Jordan: Sum – Jeziorski, R. Kawula, R. Żegleń, K. Pietrzak, M. Żegleń, Maciej Kurdas, Hodana, M. Ferek (46 Pacyga), Sochacki, Michał Kurdas.
Sokół: Czupel – G. Grucel, Ubik, Sejmiej, Wróbel, J. Jurek, Postrożny (75 Kęsek), P. Grucel, Z. Palacz, Matras, J. Klimek.

Konfrontacja mistrzów A klasy podhalańskiej i limanowskiej wyszła na korzyść podokręgu limanowskiego. Jordan Jordanów przegrał na swoim boisku z Sokołem Słopnice 2-3 i jest to druga z rzędu przegrana jordanowian w VI lidze. Wprawdzie gospodarze w tym meczu byli lepsi, ale zeszli z boiska pokonani. Szansę na otwarcie wyniku i objęcie prowadzenia już w 2 minucie meczu zmarnował Maciej Kurdas, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Sokoła. Po okresie przewagi gospodarzy do głosu doszli goście, ale też dobre okazje zmarnowali Postrożny i Matras. Niepomni zagrożenia gospodarze dali się w 28 minucie złapać na kontrę, w której po uderzeniu, Matrasa bramkarz Jordana wypuścił piłkę. Dobitka strzelca była już bezbłędna. W 32 minucie bramkarz Jordana znowu interweniował niefortunnie, bowiem odbita przez niego piłka spadła wprost na głowę Matrasa a następnie znalazła się w siatce jordanowian. Gospodarze zrewanżowali się niestety tylko niecelnym strzałem Macieja Kurdasa z rzutu wolnego na zakończenie pierwszej połowy spotkania. Po zmianie stron w 53 minucie P. Grucel uderzył wprost w bramkarza Jordna. Po tej niewykorzystanej okazji swoją szansę mieli gospodarze. Prostopadłe podanie Macieja Kurdasa trafiło do Sochackiego i gospodarze zdobyli kontaktowego gola. Nie na długo, bowiem minutę później Sokół po strzale P. Grucela podwyższył na 3-2 dla Słopnic. Końcowe minuty spotkania przebiegały pod dyktando Jordana, ale gospodarzom udało się zdobyć w 80 minucie spotkania tylko kontaktowego gola. Szarżującego w polu karnym Marcina Sochackiego nieprzepisowo powstrzymał obrońca Sokoła. Wykonujący rzut karny Sochacki był bezbłędny i gospodarze po raz drugi zdobyli kontakt bramkowy. Niestety nie potrafili wykorzystać ostatnich minut spotkania na zmianę niekorzystnego wyniku i drugi raz z rzędu zeszli z boiska pokonani.

Ryb

Komentarze







reklama