Unihokej
„Lajkonik” ujarzmiony,„morsy” za mocne(+fo
AKTUALIZACJA ZDJĘĆ: Podhale po dobrym meczu rozgromiło Multi Killers. Momentami aż przyjemnie było patrzeć jak nowotarżanki swoimi zagraniami ośmieszały krakowiankami. Drugi nasz zespół w unihokejowej ekstraklasie kobiet - Szarotka - przez 40 minut dzielnie stawiał czoła mistrzyniom Polski, ale w ostatniej tercji musiał uznać wyższości bardziej doświadczonego teamu znad morza.
Falowanie Górali i Szarotki(+zdjęcia)
Nowotarskie drużyny występujące w męskiej unihokejowej ekstraklasie wygrały swoje spotkania, ale w pełni zadowoleni mogą być tylko Górale. Szarotka swój sukces dopiero „wytargała” w dogrywce, a dokładnie 16 sekund przed jej zakończeniem. Górale tylko przez moment w pierwszej tercji, gdy Zielonka z 0:2 doprowadziła do wyrównania mieli chwile zawahania.
Ten mecz nie jest ważny?(+zdjęcia)
- Jesteśmy jedną drużyną. Wszyscy wygrywamy i wszyscy przegrywamy. Nie rozumiem dlaczego się nie cieszycie po zdobytej bramce – mówił do zawodniczek trener Wiatru, Artur Kasperek, gdy te w końcówce drugiej tercji dwa razy trafiły do bramki Szarotki i nie widział spontanicznej radości.
Grad bramek (+zdjęcia)
Po przerwie spowodowanej udziałem aż trzynastu nowotarżan w mistrzostwach świata wznowiła rozgrywki Podhalańska Liga Unihokeja. Na boisku zobaczyliśmy większość kadrowiczów i grad bramek. Nie obyło się bez niespodzianki, bo za taką należy uznać wygraną STS z grającą już z Kostelą Watahą.
Piotr Kostela: Świat nam ucieka
Polscy unihokeiści jechali na mistrzostwa świata z wielkimi nadziejami. Przed dwoma laty zajęli dziewiąte miejsce i celem minimum było powtórzenie tego rezultatu. Niektórzy marzyli jednak o zrobieniu kroku do przodu i awansie do ósemki.
W karnych pobiliśmy Amerykanów
Oczekiwania były większe, nie tylko ze strony kibiców, ale także zawodników. W najgorszym przypadku miała być powtórka sprzed dwóch lat, w marzeniach awans do ósemki. Żadne z tych celów nie zostało spełnione. Polacy zajęli 11. miejsce w szwajcarskich mistrzostwach świata w unihokeju, pokonując USA w rzutach karnych, mimo iż w trzeciej tercji już zacisnęli pętle na szyi rywala, ale ją na moment poluzowali i natychmiast zostali skarceni.
Nie będzie powtórki
Przed dwoma laty polscy unihokeiści zajęli dziewiąte miejsce w świecie. Jak sami podkreślali, byłoby cudnie, gdy doszło do powtórki w Szwajcarii. Niestety biało –czerwoni zagrają jutro dopiero o 11 miejsce. Bój o prawo gry o dziewiąta lokatę przegrali z Estonią.
Spełnili obowiązek
- Naszym obowiązkiem jest ograć Węgrów, mimo iż w ostatnim czasie poczynili duży postęp – mówił Lesław Ossowski, najbardziej utytułowany gracz, 11 – krotny mistrz Polski, który po ponad dwóch latach wrócił do reprezentacji. Biało –czerwoni spełnili obowiązek.
Obdarci ze złudzeń
- Awans do ćwierćfinału były spełnieniem naszych marzeń – mówił Artur Kasperek, jeden z trzynastu nowotarżan biorących udział w szwajcarskich mistrzostwach świata w unihokeju. Warunek był jeden - pokonać Norwegów, zespół wyżej notowany w światowej hierarchii. Brązowi medaliści z 1996 roku w 10 minut pozbawili nas złudzeń.
Walec nas rozjechał
Chyba nikt nie miał złudzeń, że biało- czerwoni sprawią niespodziankę na inaugurację szwajcarskich mistrzostw świata w unihokeju. Natknęli się na sześciokrotnych mistrzów i dwukrotnych wicemistrzów świata, którzy są poza zasięgiem, nie tylko reprezentacji Polski. Szwedzki walec nie miał litości i nas rozjechał.














