14.05.2015 | Czytano: 812

Do trzech razy sztuka

Unihokeistki MMKS Podhale Nowy Targ dwukrotnie już były wicemistrzyniami kraju. Pora więc wcielić w życie powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Tym bardziej, iż góralki uważane są za faworytki finału.


- Gdańszczanki też były faworytkami, a musiały uznać wyższość rywalek. Nie można być spokojnym, trzeba być niezwykle czujnym. Na pewno będzie dużym zaskoczeniem jeśli nie zwyciężymy. Jesteśmy lepszą drużyną co udowodniliśmy w sezonie zasadniczym. Jest tylko jedno „ale”. Otóż z tym rywalem graliśmy dość dawno, w tym roku po raz pierwszy skrzyżujemy kije. To zasługa „cudownej” ligi. Drużyny mało ze sobą grają. Sporadycznie się gra i tak naprawdę nie wiadomo w jakiej formie znajdują się zespoły – mówi trener MMKS, Jacek Michalski.

Z sobotnim finale (także w Zielonce) rywalem góralek będzie Jedynka Trzebiatów. Nowotarżanki jeszcze nigdy z tym zespołem nie przegrały, a odniosły osiem zwycięstw. Dla Podhala będzie to drugi finał z rzędu, dla Jedynki - pierwszy. Trzebiatowianki wyeliminowały wielokrotne mistrzynie kraju z Gdańska. Przed rokiem MMKS musiał uznać wyższość Energi Gdańsk, po dogrywce.

- Nie ukrywam, że mierzymy w złoty medal. A jak będzie? Tego nie wie nikt. Jedziemy do Zielonki przygotowani na miarę naszych możliwości. Mam nadzieję, że wystąpimy w optymalnym składzie. Wszystkie dziewczyny są zmotywowane i pałają chęcią zdobycia mistrzostwa – mówi Jacek Michalski, ale też zauważa, że… - Jest tylko jeden mecz na udowodnienie swoje wyższości. W takich meczach często emocje biorą górę, ciąży ogromna presja na zawodniczkach. Zobaczymy kto będzie miał lepszy dzień, kto lepiej zniesie obciążenie psychiczne. Trzebiatów to młoda drużyna, która gra w dwóch ligach, seniorskiej i juniorskiej. Można powiedzieć, że ogranie jest po stronie naszego przeciwnika. Ostatnio wywalczył wicemistrzostwo kraju juniorek. My dawno nie graliśmy i nie wiemy w jakiej jesteśmy dyspozycji. Taka jest liga i nie mamy na to wpływu.

Dodatkowym „smaczkiem” będzie rywalizacja Justyny Krzywak z Katarzyną Fuła o koronę najskuteczniejszej zawodniczki sezonu. Dzieli je zaledwie jeden punkt.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama