Rozpoczęło się zgoła sensacyjnie. W 7 minucie za sprawą Hamrola ( zawodnik Wiatru Ludźmierz) Polacy objęli prowadzenie. Co prawda 2 minuty później Trzy Korony wyrównały, ale aż do 18 minuty utrzymywał się remis. Szwecji prowadzili grę, a biało –czerwoni skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Szwedzi nie mogli się przedostać w pobliże naszej świątyni, więc zaczęli strzelać z daleka. I to przyniosło bramkowy efekt. W ostatnich 2 minutach pierwszej tercji strzały niemal z połowy boiska znalazły drogę do bramki.
W drugiej tercji nastąpiła zmiana między słupkami polskiej bramki. Stanął w niej Komperda (Wiatr), ale obraz gry nie uległ zmianie. Polacy dzielnie się bronili i wyprowadzili dwie groźne kontry, po których powinni poprawić wynik. Do 35 minuty wynik nie ulegał zmianie. Dopiero gdy Szwedzi grali w przewadze „złamali” nas. Wcześniej myśmy nie wykorzystali liczebnej przewagi. W 38 minucie nasi rywale nie wykorzystali rzutu karnego, ale w kolejnym okresie przewagi pokonali polskiego golkipera. W trzeciej tercji gospodarzom mistrzostw świata pozwoliliśmy się trafić tylko raz.
Polska - Szwecja 1:6 (1:3, 0:2, 0:1)
Bramka dla Polski: Hamrol.
Polska: Borowczak (20:00 Komperda) – Deska, Sienko, Lubanski, Kuhne, Dalhstroem – Kozłowski, Łukaszewski, Malajka, Kozubal, Miszewski – Panek, Pelczarski, Hamrol, Jachymiak, Flienger – Rydzewski, Miszczuk. Trenerzy: Marcin Zmiarowski i Robert Deska.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie Flickr.com










