Przyjechali w 10-osobowym składzie i rozpoczęli spotkanie z wielkim animuszem. Zastanawiano się na jak długo starczy im baterii. Gdy Pelczarski w 7 minucie dał prowadzenie Góralom wydawało się, że to będzie sygnał dla miejscowych do skomasowanych ataków. Rzeczywiście gospodarze posiadali inicjatywę, ale chcieli wjechać z piłeczką do bramki. Mieli sporo okazji, by strzelać, a jeszcze szukali lepiej ustawionego partnera. Unihokeiści z Łochowa nie kombinowali, prosto grali, wyprowadzali kontry, strzelając z każdej nadarzającej się okazji. A gdy grali w przewadze, doprowadzili do wyrównania.
Opór stawiali do połowy meczu. Długo utrzymywał się remis 2:2. Górale przeważali, kilka akcji było naprawdę składnych, ale brakowało „klejarza”. Dopiero po golu Kosteli „złamali” gości i rozwiązał się worek z bramkami. W krótkich odstępach czasu zdobyli osiem goli, a Kostela najpierw skompletował hat tricka, a potem dołożył jeszcze jedno trafienie.
W trzeciej tercji Górale rotowali składem, próbowali różnych ustawień i wariantów gry, zapewne ćwicząc przed finałem mistrzostw Polski. Nie przeszkodziło im to w bramkowych łowach.

- Cieszymy się, że zakończyliśmy półfinałową rywalizację i jesteśmy w finale – mówi kapitan Górali, Bartosz Gotkiewicz. - Po raz pierwszy w tym sezonie zagraliśmy w optymalnym składzie. Początek meczu trudny. Dużo graliśmy piłeczką, ale ta nie chciała wpadać do bramki. Inna rzecz, że za mało oddawaliśmy strzałów. Nasze akcje mogły się podobać, ale wynik nie był po naszej myśli. Pozwoliliśmy rywalowi grać z kontry. Wiedzieliśmy, że to ich jedyna broń. Łochów fajnie się bronił na swojej połowie. W dodatku blokował nasze strzały. Od drugiej tercji rozwiązał się worek z bramkami. Myśmy też się rozluźnili. Cieszy, że publiczność dopisała, zawsze lepiej się gra, gdy ktoś nas ogląda. Teraz mamy miesiąc do finału. Musimy odpowiednio się przygotować. Mamy problem ze zgraniem, bo część graczy studiuje w Krakowie i nie zawsze frekwencja na treningach jest zadawalająca. Będziemy walczyć, by tytuł powrócił do Nowego Targu. Szanse są 50 na 50. To dobrze, że nie jesteśmy faworytami, bo w zeszłym roku wszystko wygrywaliśmy, a przegraliśmy półfinał.
Górale Nowy Targ – Olimpia Łochów 16:4 (1:1, 9:2, 6:1)
Bramki dla Górali: Kostela 5, Stypuła 3, Pelczarski 2, Fryźlewicz 2,A. Tylka, Korczak, Smarduch, Turwoń.
Górale: Pawlik – Gotkiewicz, Subik, Leja, Pelczarski, Kostela – Widurski, Turwoń, Fryźlewicz, Brzana, Korczak – Siaśkiewicz, A. Tylka, Stypuła, Wronka, Smarduch –M. Tylka, Garb.
Stan rywalizacji play off 2:0.
Stefan Leśniowski










