Kowalczyk nie przebrnęła przez eliminacje sprintu w Drammen. Zajęła 31 miejsce w kwalifikacjach. Do zwyciężczyni Norweżki Ingvild Flugstad Oestberg straciła 10,65 sekundy, a do 30 lokaty, ostatniej gwarantującej miejsce w ćwierćfinale, Polce zabrakło 0,25 sekundy. Sylwia Jaśkowiec była 33 (strata 11,03).
Wszyscy przed biegiem zastanawiali się czy w klasycznym sprincie w Drammen nasza mistrzyni nie zapłaci za niedzielne zwycięstwo w 90-kilometrowym Biegu Wazów? Zapłaciła? Trudno powiedzieć.
Pięciokrotna medalistka igrzysk i ośmiokrotna medalistka mistrzostw świata tym startem zakończyła bardzo trudną dla siebie zimę w Pucharze Świata (później ma pobiec w jeszcze dwóch maratonach). Przez poważnie zaburzone przygotowania Kowalczyk od dawna nie liczyła się w walce o czołowe pozycje. Dlatego w końcówce zrezygnowała z walki o punkty, by spełnić marzenie o starcie w Biegu Wazów.
- To było niesamowite doświadczenie. Już sam strat i oczywiście zwycięstwo – cieszyła się Justyna.
Stefan Leśniowski










