07.03.2015 | Czytano: 643

Ćwierćfinały nie do przejścia

Kolejny triumf Marit Bjoergen stał się faktem. Norweżka zwyciężyła w sprincie stylem dowolnym w Pucharze Świata w Lahti z czasem 2:59.8. Wśród mężczyzn triumfował jej rodak Eirik Brandsdal.

Burzliwie przebiegły kwalifikacje biegów narciarskich w fińskim Lahti. My wprowadziliśmy do finałów dwójkę biegaczy. Znakomicie spisał się Sylwia Jaśkowiec. Z dużym spokojem zapewniła sobie awans do finałów. Sylwia zajęła 12 miejsce, z nieco ponad 5-sekundową stratą do zwyciężczyni. Ewelina Marcisz pobiegła nieco gorzej. Jej czas nie pozwolił na awans. Została sklasyfikowana bowiem na 45 miejscu. Kwalifikacje wygrała natomiast niespodziewanie Hanna Falk. Szwedka o 0.28 sek. wyprzedziła Ingvild Oestberg.

W kwalifikacjach mężczyzn doszło do sporej niespodzianki. Poza promowaną awansem trzydziestką znalazł się bowiem Peter Northug. Najlepsi byli natomiast zawodnicy… spoza światowej czołówki. Kwalifikacje wygrał Francuz Richard Jouve. Dobrze spisał się Maciej Staręga, który zajął 20 miejsce i pobiegł w finałach. Szczęścia nie mieli natomiast Jan Antolec i Konrad Motor. Zakończyli zmagania na dalekich miejscach.

W Lahti po raz pierwszy testowany jest nowy system sprintów. Polega on na tym, że zawodniczki i zawodnicy sami wybierają, w którym z ćwierćfinałów chcą startować. Pierwszeństwo wyboru mają oczywiście najwyżej sklasyfikowani w kwalifikacjach.
Sylwia Jaśkowiec odpadła w ćwierćfinale, wystąpiła w pierwszym. Polka zajęła ostatnie miejsce w swojej sześcioosobowej grupie tracąc do triumfującej Denise Herrmann ponad 2,20 sek. Ćwierćfinał był również końcem rywalizacji dla jedynego Polaka na tym etapie, Macieja Staręgi. W swoim biegu był on dopiero czwarty.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama