Mateusz Chowaniakgt;Zaplanowane na dwa dni zawody Pucharu Kontynentalnego Slavic Cup właśnie z powodu silnego wiatru zostały skrócone do jednego niedzielnego biegu stylem dowolnym. Slavic Cup to impreza dla biegaczy narciarskich zaliczana do kategorii Pucharu Kontynentalnego, w której startują zawodnicy z Polski, Czech i Słowacji. Tym roku tylko z Polski i Słowacji. Udział w tej imprezie z reguły biorą zawodnicy z zaplecza kadr narodowych seniorów i najlepsi juniorzy obu państw. W minioną sobotę zawodnicy mieli rywalizować w biegach stylem klasycznym. Tymczasem potężny wiatr utrudniał poruszanie się po ulicach a co tu mówić o bieganiu na nartach i organizatorzy zostali zmuszeni do odwołania tej konkurencji. Na szczęście w niedzielę wiatr osłabł i kobiety oraz mężczyźni mogli rywalizować w biegach stylem dowolnym. Na starcie pań pojawiło się przeraźliwie mało bo tylko 9 zawodniczek w tym tylko dwie Słowaczki. Bieg na dystansie 10 kilometrów wygrała zakopianka Martyna Galewicz, która dość wyraźnie wyprzedziła Dominikę Bielecką i rówieśniczkę ze Słowacji Evę Sugercovą. Martyna Galewicz to chyba ostatnia wywodząca się z Zakopanego biegaczka narciarska reprezentująca jakiś przyzwoity poziom. Pozostałe biegaczki i biegacze narciarscy z naszego regionu wywodzą się z podhalańskich wiosek. W tej sytuacji stwierdzenie, że Zakopane jest stolicą sportów zimowych zakrawa na kpinę. Martyna Galewicz jeszcze dwa lata temu była zawodniczką Porońca Poronin, obecnie jest studentką AWF Katowice i reprezentuje tamtejszy AZS. Tą drogą zresztą poszli inni zawodnicy, jak choćby cała grupa łyżwiarzy szybkich. Czy Zakopanego nie stać na stworzenie warunków dla miejscowych zawodników, aby po skończeniu wieku juniora reprezentowali swoje rodzinne miasto? W biegu pań uczestniczyły dwie juniorki z Podhala zdobywczynie medali na niedawnej Olimpiadzie Młodzieży: Joanna Rysula z UKS Regle Kościelisko i Justyna Pradziad z Porońca Poronin. Obie nie odegrały znaczących ról w tym biegu zajmując odpowiednio 7 i 9 miejsce.

Martyna Galewicz
- Dzisiejszy bieg może nie należał do tych najtrudniejszych w mojej karierze, ale wymagał umiejętnego rozłożenia sił i wydaje się, że udało się tak go rozegrać. Dla nas biegaczek spoza kadry uprawianie biegów narciarskich jest swoistym hobby. Wprawdzie mamy trenerów, ale głównie na papierze. To trochę smutne bo uprawianie sportu na przyzwoitym poziomie wymaga przecież niemało wysiłku fizycznego, czasu i znacznych środków finansowych. Nie dość, że borykamy się wskazanymi problemami to jeszcze mamy bardzo mało okazji do startów. Najpierw nie było śniegu, później gdy już się pojawił to nie było zawodów a przecież zawodnicy trenują po to aby sprawdzać się w bezpośredniej rywalizacji - powiedziała po zakończeniu zawodów zadowolona ze zwycięstwa, ale rozgoryczona sytuacją w swojej dyscyplinie Martyna Galewicz.
Panowie na trasie COS-u rywalizowali na dystansie 15 kilometrów. Początkowo prowadził Daniel Iwanowski. Pochodzący z Białegostoku były uczeń zakopiańskiej SMS po skończeniu szkoły przerwał na pewien czas uprawianie biegów narciarskich z tych samych powodów o których mówiła Martyna Galewicz. Ostatnio wznowił starty i chociaż ostatecznie nie wygrał to dość skutecznie rywalizował ze znacznie młodszymi zawodnikami, podobnie zresztą jak najstarszy uczestnik biegu 38 letni Bogusław Gracz, który zajął 7 miejsce. Zwyciężył dość nieoczekiwanie Dominik Bury. Młodszy z braci Burych dwójki biegaczy klubu MKS Istebna pokonał o ponad 20 sekund Słowaka Mirosława Sulka i o ponad pół minuty Pawła Klisza. Czwarty był Iwanowski. Dominik Bury tydzień temu na tych samych trasach wywalczył cztery w tym trzy złote medale na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. - To był dla mnie trudny bieg przede wszystkim ze względów fizycznych. W krótkim czasie mieliśmy sporo startów a to w mistrzostwach świata juniorów czy tu w Olimpiadzie Młodzieży. Rozpocząłem bieg nieco ostrożnie właśnie ze względu na pewne wyczerpanie organizmu wcześniejszymi startami. W miarę upływu kilometrów czułem się jednak całkiem dobrze i najpierw udało mi się doścignąć konkurentów, wypracować sobie przewagę i utrzymać ją do końca. Trasa podczas naszego biegu była już bardzo ciężka, nieco rozmiękła i przede wszystkim usłana gałęziami i igliwiem po wichurze z dnia poprzedniego. Dzisiejsza wygrana daje mi pewną perspektywę na końcowy sukces w całym tegorocznym cyklu Slavic Cup. Mam nadzieję udanie zakończyć tegoroczny Slavic Cup na ostatnich zawodach na Słowacji - powiedział po biegu Dominik Bury.

Mateusz Chowaniak
Z podhalańskich biegaczy najwyżej sklasyfikowany został zawodnik UKS Regle Kościelisko Mateusz Chowaniak. Biegacz z Kościeliska zajął 6 miejsce. Początkowo Chowaniak plasował się nieco wyżej, ale na dwu ostatnich okrążeniach nieco osłabł i został wyprzedzony nie tylko przez zwycięzcę, ale przez innego medalistę OOM Wojciecha Fojcika. Przypomnijmy, że na OOM Mateusz Chowaniak wygrał konkurencję sprintu stylem klasycznym z obu braćmi Burymi.
Styl dowolny. Kobiety 10 km: 1. Martyna Galewicz (Polska) 31.17,5, 2. Dominika Bielecka 31.44,2, 3. Eva Segecova (Słowacja) 32.03,1, 4. Urszula Łętocha 32.11,8, 5. Emilia Romanowicz 32.25,3, 6. Agata Warło 33.01,6, 7. Joanna Rysula 34.19,3, 9. Justyna Pradziad 38.13,4 wszystkie Polska.
Mężczyźni 15 km: 1. Dominik Bury (Polska) 41.18,3, 2. Mirosław Sulek (Słowacja) 41.42,0, 3. Paweł Kalisz 41.51,1, 4. Daniel Iwanowski 42.08,3, 5. Wojciech Fojcik 42.32,4, 6. Mateusz Chowaniak 42.47,9, 7. Bogusław Gracz 42.59,9, 8. Kamil Bury 43.21,2.
Tekst Ryb










