Estonki w 7 minucie objęły prowadzenie, ale potem na boisku niepodzielnie panowały biało –czerwone, urządzając sobie bramkowe łowy. Po raz drugi dały się trafić w 45 minucie, gdy grały w osłabieniu. W pozostałych fragmentach meczu gra przeważnie toczyła się spod bramką naszych rywalek.
Cegiełkę do wysokiej wygranej dołożyła Katarzyna Fuła. Zawodniczka MMKS Podhale zdobyła dwa gole i została wybrana najlepszą zawodniczką meczu w polskim zespole. Oprócz niej zagrały jeszcze dwie góralki – Justyna Florczak i Magdalena Chowaniec.
- Cieszymy się z wygranej – mówi MVP meczu, Katarzyna Fuła. – Mogliśmy wygrać wyżej, ale nie zawsze grałyśmy zespołowo. Zdarzały się akcje indywidulane. Co to jest Indianin? To taktyka polegająca na wychodzeniu bardzo wysoko i wtedy mamy do wykorzystania całe boisko. Nie ma luk. Mam nadzieję, że jutro będzie czas na odpoczynek i regeneracje sił. Może trener zagra nam na pianinie.
W drugim meczu turnieju mistrzynie świata Szwedki rozbiły Holenderki 22:1.
Polska – Estonia 9:2 (2:1, 5:0, 2:1)
0:1 Kaugessar – Loid (6:06)
1:1 Fuła – Mazur (10:05)
2:1 Stachowiak (11:25)
3:1 Raczkowska – Piotrowska (20:16)
4:1 Chełstowska – Piotrowska (23:00 w przewadze)
5:1 Mazur (25:23)
6:1 Raczkowska – Jurkowska (30:46)
7:1 Fuła – Mazur (38:51)
7:2 Vaart – Luih (44:14 w przewadze)
8:2 Krzywak – Stachowiak (47:04)
9:2 Chudyszewicz – Krzywak (49:06)
Polska: Szarmach – Pazio, Jurkowska, Piotrowska, Plechan, Raczkowska – Noga, Chełstowska, Stachowiak, Krzywak, Biały – Kozanecka, Bugajska, Fuła, Florczak, Mazur – Chudyszewicz, Samson, Chowaniec. Trener Christer Bertilsson.
Stefan Leśniowski










