18.11.2014 | Czytano: 693

Chcą walczyć o „pudło”

Brydżyści Steskal Nowy Targ, występujący w trzeciej lidze, są już po dwóch zjazdach. Rozpoczęli dobrze, są na plusie. Odnieśli siedem zwycięstw, a dwa pojedynki zakończyli porażką. W tabeli zajmują szóste miejsce z niewielką stratą do wyprzedzających ich drużyn.

Ich dorobek to 101 VP, co daje średnią ponad 11 VP na mecz. Do końca fazy zasadniczej pozostały do rozegrania cztery mecze. - Nasz sportowy cel, to zakończenie tej fazy rozgrywek na miejscu 1-6 uprawniającym do gry „ o pudło” - mówi Władysław Groblicki. - Ogólnie wyniki można uznać za zadowalające, choć mogło być dużo lepiej. Po ośmiu rundach zajmowaliśmy bowiem czwarte miejsce z niewielką stratą do liderujących drużyn, przed ostatnią potyczką z Sokołem Gorlice. Pierwszą połowę wysoko wygraliśmy, graliśmy pewnie i dobrze. Wydawało się, że kolejne zwycięstwo jest na wyciagnięcie ręki. Niestety, jak to mówią kibice, udało nam się przegrać wygrany mecz. Kolejny zjazd w styczniu 2015.

Steskal występuje w składzie: Jacek Wąsowicz – kapitan sportowy, Władysław Groblicki, Marek Jachimczyk, Piotr Steg, Józef Śmiałkowski, Tadeusz Wawrzyniak, Janusz Wrześniak. Z ubiegłorocznego składu ubył Aleksander Wójcik, a w drużynie powitali Janusza Wrześniaka z Krakowa.

Aktualna tabela:
1.Hotel Litwiński Tęgoborze - 121,19
2.Podatki Tarnów - 116,92
3.Kiery Głogoczów - 113,37
4.CKiS Skawina - 105,09
5.Ekspans Kraków - 103,41
6.Steskal Nowy Targ - 101,14
7.Galimex Kraków - 96,41
8.MPEC1 Tarnów - 80,25
9.PTG Sokół Gorlice - 79,92
10.TKKF Azoty Tarnów - 79,72
11.Drogowiec Kraków - 77,87
12.J&J Kraków - 72,41
13.Jordanów/Rabka Zdrój/Kraków - 50,10
14.Światowid Kraków - 48,50

Władysław Groblicki przytacza dwa rozdania, które przyniosły największe straty. - Niestety byłem w nich głównym „bohaterem”, grając w parze z Januszem Wrześniakiem – mówi.
Pierwsze rozdanie to decyzja licytacyjna, drugie gra w obronie.

ROZDANIE NR 15

Siedzę na pozycji N .W licytacji jednostronnej mój partner otworzył licytację 1karo , ja 1 kier , partner 1pik , ja 2 nt ,partner 3 kier …. Teraz decyzja należy do mnie jaki ostateczny kontrakt będziemy grać. Partner swoją licytacją opisał mi dokładnie swoją rękę : ma 4 piki , 3 kiery , 5 kar i singla trefl . Bilans na końcówkę jest tylko na jaką? W grę wchodzi 3 bez atu , lub 4kier ( tzw w języku brydżystów „włoch” - kontrakt na 7 atutach ) . Wiedząc o singlu trefl u partnera uznałem , że kontrakt 3nt jest mocno zagrożony ze względu na słabe trzymanie trefl , wziąłem głęboki oddech i położyłem przed sobą kartonik z napisem 4 kier. Po wiście i obejrzeniu dziadka już wiedziałem ze gramy zły kontrakt . Kiery nie chciały się podzielić 3-3 więc wziąłem 9 lew i przegrałem rozdanie , a 3bez atu wygrywało się samo.

ROZDANIE NR 22

Siedzę na N.
Licytację rozpoczyna E :
1 trefl mój partner pass W 1 kier ja ktr która w tym przypadku oznaczała siłę od 13 PC i dokładnie 4 piki , E zalicytował 2 bez atu a jego partner dołożył 3 bez atu co stało się kontraktem ostatecznym.
Mój partner zawistował 7 trefl .

Czytelniku zanim poznasz przebieg rozdania przeanalizuj sam jak byś to bronił siedząc na mojej pozycji , czyli N.

A teraz jak to się odbyło przy stole.

Po licytacji , obejrzeniu wyłożonego dziadka i policzeniu do 40 wiedziałem ,że mój partner może mieć 1 a może ze 2 punkty. Na figury przekłada się to na 2 walety lub może 1 damę . Nie zawistował w piki które ja pośrednio przy pomocy kontry głosiłem , tzn ma pewnie 2 piki i nie widzi tu większej przyszłości , zawistował 7 trefl co oznacza ,że ma 1 kartę starszą od siódemki .Założyłem ,że to będzie ta figura ( dama lub walet ) i gdybym wtedy przy stole trochę mocniej się skupił i przeanalizował wist to wiedziałbym ,że przy moim założeniu przeciwnik na E ma w treflach 9 ,10, K i D lub W i odwrót w trefla to strata tempa i nie ma większego sensu . A jednak zrobiłem to , zabiłem A trefl i odwróciłem w trefla i tym samym już było jak mówią górole „po chlebicku”. Wypuściłem końcówkę już w 2giej lewie.

Dlaczego nie dostrzegłem wtedy szansy zastania u partnera wartości w kierach które w rzeczywistości miał nie potrafię wytłumaczyć.

A wystarczyło po zabiciu A trefl położyć przed sobą dwójeczkę kier i kontrakt byłby już nie do wygrania . Na drugim stole nasi też grali 3 nt ale przeciwnik zawistował 9 kier i już w 1 lewie obłożył kontrakt. Nasz rozgrywający był bez szans.
I choć po przegranej połówce bardziej mi było do płaczu niż do śmiechu cały czas twierdzę ,że brydż ( w szczególności brydż sportowy) to najwspanialsza łamigłówka dla ambitnych jaką wymyślono a także dyscyplina sportu którą można uprawiać przez całe życie.

Szkoda , że w naszym mieście tak trudno jest zmobilizować tych którzy jeszcze grają w brydża do spotykania się i rozgrywania turniejów brydżowych . Młodych adeptów nie widać ...Czarno to widzę...

Relacjonował Władek Groblicki

Komentarze







reklama