Od początku narzucili swój własny styl i przyjezdni nawet się nie spostrzegli kiedy przegrywali 0:4. Aktualni brązowi medaliści mają jednak gołębie serca, bo zamiast dobić rywala, zaczęli w drugiej odsłonie indywidualne popisy i grę w tysiące podań. To nie przynosiło bramkowych efektów. Na szczęście w szatni padło kilka mocnych słów i w ostatnich 20 minutach Górale zagrali tak, że rywal padł na kolana.
- Szybko rozwiązaliśmy worek z bramkami – mówi grający trener Górali, Piotr Kostela. – Dużo dały nam przedsezonowe mecze kontrolne. Pewnie czuliśmy się jeśli chodzi o rozegranie piłeczki. Motorycznie też wyglądaliśmy przyzwoicie. Składnie graliśmy piłeczką i dlatego goście zostali w pierwszych 20 minutach rozklepani. W drugiej tercji byliśmy za bardzo koleżeńscy. Za dużo było podań, za mało strzałów na bramkę. W ostatnich 20 minutach sprężyliśmy się, a że przeciwnik grał tylko na dwie piątki nie wytrzymał trudów meczu. Przeciwnik tak naprawdę nie stworzył sobie klarownej sytuacji, a próby nieśmiałych strzałów padały łupem Pawlika.
Rewanż Górale rozpoczęli ospale, popełniali proste błędy w obronie i niespodziewanie rywal prowadził 2:0. Dopiero w końcówce pierwszej części gry nowotarżanie odrobili straty za sprawą Lei. Za to druga tercja była już koncertowa w ich wykonaniu. Dali próbkę swoich wielkich możliwości.
- Na pewno spóźnienie gości miało wpływ na naszą postawę w pierwszych fragmentach meczu – mówi Piotr Kostela. – Zaczęliśmy nonszalancko w obronie, dopiero w końcówce się przebudziliśmy i Leja zdobył dwa gole. W przerwie zmotywowaliśmy się i dlatego w drugiej tercji rywal nie miał nic do powiedzenia. Dużo oddawaliśmy strzałów, które znajdowały drogę do bramki. W ostatniej odsłonie nastąpiło rozprężenie w naszych szeregach, byliśmy pewni, że rywal ma już dość. Tymczasem grał do samego końca. Końcówka spotkania była słaba w naszym wykonaniu. Stać nas na lepszą grę. Cieszą jedynie trzy punkty.
Górale Nowy Targ – Olimpia Łochów 10:0 (4:0, 1:0, 5:0) i 12:7 (2:2, 6:1, 4:4)
Bramki dla Górali: Kostela 2, Fryźlewicz 2, Pelczarski 2, Siaśkiewicz, Leja, Sulka, M. Tylka (I mecz); Kostela 3, Leja 3, Sulka 3, Fryźlewicz, Pelczarski, Korczak.
Górale: Pawlik; Gotkiewicz – Pelczarski, Siaśkiewicz – A. Tylka; Leja – Kostela – Korczak, Sulka – Brzana – Fryźlewicz, Smarduch – M. Tylka – Garb. W rewanżu w trzeciej tercji bronił Komperda. Trener Piotr Kostela.
Stefan Leśniowski










