26.05.2014 | Czytano: 1353

Black Shadows Mistrzem PLU

Drugi mecz finałowy Podhalańskiej Ligi Unihokeja tak jak i pierwsze spotkanie dostarczył zgromadzonym na Hali Gorce kibicom sporo emocji. Obydwie drużyny zaprezentowały unihokej na wysokim poziomie i stworzyły fantastyczne widowisko, trzymające w napięciu i niepewności do ostatniej sekundy.

Podobnie jak w pierwszym meczu było dużo twardej i ostrej walki, nikt nie odstawiał kija i nogi, walka o każdą piłeczkę. Widać było co jest stawką meczu ( dla Misz Masz wyrównanie stanu rywalizacji a dla Black Shadows wygranie meczu i zdobycie tytułu). Jako pierwsi zaczynają gracze beniaminka i w 5min obejmują prowadzenie po wykorzystaniu przewagi. Cienie nie załamują się i walczą, co przynosi im efekt w 15 min. Jednak po bramce wyrównującej gracze Black Shadows przysnęli i w ciągu 48 sekund stracili dwie bramki i mimo że później zaciekle atakowali to pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 1-3 dla beniaminka.

Druga połowa finałowego pojedynku jeszcze bardziej emocjonująca od pierwszej, można powiedzieć że emocje sięgnęły zenitu. Mocniej zaatakowały Cienie, które dążyły do zmiany niekorzystnego wyniku i dopięły swego kiedy w 25min i 53 sek objęły prowadzenie 4-3. Gdy w połowie odsłony Black Shadows wykorzystali liczebną przewagę i zdobyli gola na 5-3 wydawało się że jest po meczu. Nic bardziej mylnego Misz Masz wziął czas, a po wznowieniu gry zaatakował ze zdwojoną siłą i już po 3 minutach mieliśmy remis 5-5. Im bliżej końcowej syreny tym większe emocje i więcej walki na boisku o końcowe zwycięstwo. W 36min i 51 sek Misz Masz kolejny raz obejmuje prowadzenie i jest na dobrej drodze do zwycięstwa gdyż ma kilka świetnych okazji bramkowych, jednak nie wykorzystane sytuację się maszczą i to bardzo szybko się sprawdziło gdyż już po 50 sek gry Cienie ponownie wyrównują stan meczu na 6-6. Gdy wydawało się że też w drugim spotkaniu potrzebna będzie dogrywka, Czarne Cienie przeprowadziły zabójczą akcję i za sprawą Burkata wyszli na prowadzenie 7-6, mimo rozpaczliwych ataków Misz Masz nie zdołał już wyrównać i to drużyna Black Shadows obroniła tytuł mistrzowski i zasiada na tronie przez kolejny rok. Ten mecz można spokojnie nazwać wizytówką unihokeja, kapitalne widowisko stworzyły obie drużyny.

- Zagraliśmy super mecz, udało się zrealizować cel, który zakładaliśmy sobie przed startem ligi czyli obronić tytuł, udało się i jesteśmy bardzo szczęśliwi gdyż jest to nasze trzecie mistrzostwo pod rząd. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze nikt się nie oszczędzał, każdy chciał wygrać i to nam się udało. Kapitalny mecz rozegrał nasz kapitan Burkat, który w ciężkim momencie potrafił nas zmobilizować do walki a sam popisał się hattrickiem i zdobył zwycięskiego gola. Kapitalne zawody rozegrał nasz bramkarz Grzesiek Guzik, kilka razy zatrzymał rywali w beznadziejnych już sytuacjach i jeszcze zanotował asystę przy bramce. Ogólnie cały sezon bardzo dobry w naszym wykonaniu a mecze finałowe tylko to potwierdziły. Brawa dla rywali za walkę, wiedzieliśmy że nie padną przed nami na kolana a boje finałowe będą ciężkie. Teraz jednak już skupiamy się na kolejnych meczach bo dla nas to nie koniec sezonu już w czerwcu (6-8 czerwiec), będziemy rozgrywać turniej o puchar Tvardoszyna na Słowacji, który z roku na rok jest coraz mocniej obsadzany, a w sierpniu kolejny już raz wyruszmy na największy turniej unihokejowy do Pragi czyli Czech Open - skomentował finał Rafał Sulka.

Black Shadows – Misz Masz 7-6 (1-3)
Bramki: Burkat 3, Dzioboń 2, P. Hamrol, Gąsienica-Makowski – Bocheński 2, Ryś 2, A.Hamrol, Frysztak

Stan rywalizacji: 2-0 Black Shadows Mistrzem PLU 2013/2014
Kary: 2 min– 2min

Black Shadows: Guzik; Burkat, Vogel, Pala, Dzioboń; R.Sulka, Daniel, P.Hamrol, K.Sulka; Niżnik, Pieprzak, Gąsior, Gąsienica-Makowski; Babiak
Misz Masz: K.Kaczmarczyk; Lech, Bocheński, Frysztak, Woźniak, A.Hamrol, Kwaśnica, Denenfeld, Jarząbek, Kulesza, Ryś

Tekst Rafał Sulka

 

Komentarze







reklama