02.12.2013 | Czytano: 1599

Status quo

W 10 kolejce spotkań status quo. Faworyci wygrali swoje spotkania. Misz Masza nadal na czele, wyprzedzając bronce tytuły „czarne Cienie” o „oczko”. Lider ograł Górali Amatorów, ale Black Shadows Aulę Bonamedica.

W pierwszej rundzie „Czarne Cienie” miały z tym zespołem wywrotkę. Zostały sromotnie wypunktowane 4:13 i w niedzielę chcieli zmazać plamę. Mistrzowie przystąpili do meczu mocno skoncentrowani, z emanującą wola zwycięstwa. I udał im się rewanż.

- Po raz pierwszy w tym sezonie zagraliśmy dobre spotkanie – przekonuje Rafał Sulka. - Popełniliśmy mało błędów w obronie, a sami wykorzystaliśmy błędy rywala i wypracowane sytuacje. Dużo strzałów oddaliśmy na bramkę rywala. Zagraliśmy wysokim pressingiem i przeciwnik miał problemy z wyprowadzeniem piłeczki. Kiedy ta znalazła się w naszym posiadaniu, to bramkarz rywala miał dużo pracy albo wyciągał ją z siatki. Dobre spotkanie w naszym wykonaniu, wysoki pressing i mocna obrona zdały egzamin, fajnie też zabronił Szewczyk, który co miał obronić, obronił. W końcówce troszkę się zagapiliśmy i rywal zdobył dwie bramki.

Black Shadows - Aula 7:2 (4:0)
Bramki: Kwak 2, K. Sulka 2, Burkat, R. Sulka, Vogel – Iskrzycki, Gaj.

Black Shadows: Szewczyk; Burkat, Vogel, Pala, Kwak; R. Sulka, Daniel, Dzioboń, K. Sulka; Hamrol, Babiak.

W innych meczach:
Wikar Podhale – Wataha 8:11
Górale Amatorzy – Misz Masz 8:12

Tekst Stefan Leśniowski

 

Komentarze







reklama