24.11.2013 | Czytano: 2022

Spaghetti i parówki

- Na kolację zjedliśmy spaghetti, a na śniadanie parówki. Te smakołyki dały nam energię i sprawiły, że wysoko pokonaliśmy gospodynie – z uśmiechem na ustach mówił trener PUKS, Paweł Raj.

Jego juniorki w sobotę musiały uznały wyższość rówieśniczek z Podhala, ale nazajutrz je rozstrzelały. – W sobotę szybko straciliśmy trzy gole i trudno było już odrobić straty. Zdecydowanie lepiej weszliśmy w mecz w niedzielę. Gra nam się układała, z każdą bramką dziewczęta się nakręcały – dodawał Paweł Raj.

Dodajmy, iż największy udział w zwycięstwie zespołu z Trzebini miały – Pabis, zdobywczyni czterech goli oraz Jeleńska (3 gole) oraz świetna w bramce Trębacz.

A Podhale? Przeszło ogromną metamorfozę. Jakbyśmy widzieli dwa różne zespoły. Czyżby zbyt krótka noc była dla dziewcząt Arkadiusza Pysza? W sobotę można było podziwiać ich ambicję, zaangażowanie, chęć ogrania rywalek. 13 godzin później na parkiet wybiegła jakby inna drużyna. Popełniała błędy w obronie, nie była też dobrze dysponowana bramkarka.

- To nie był nasz dzień – powiedział kierownik sekcji, Włodzimierz Mamak. – Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, jakie od dawna nam się nie przytrafiło

 - Nie ma winnych. Cała drużyna wygrywa i przegrywa – to cały komentarz do meczu Anny Podlipni.

MMKS Podhale Nowy Targ – PUKS Trzebinia 5:2 (3:0, 1:2, 1:0) i 2:11 (0:4, 2:3, 0:3)
Bramki dla Podhala: Fryźlewicz 2, Gąsienica, Mamak (I mecz); Podlipni, Fryźlewicz (II mecz).

MMKS Podhale: Młynarczyk (Domalik) - Słowakiewicz, Florek, Podlipni, Florczak, Krzystyniak – Lech, Łojek, Fryźlewicz, Mamak, Kowalczyk – Gąsienica, Majerczyk.

Tekst Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama