13.05.2013 | Czytano: 1017

„Czarne Cienie” bliżej finału

W słowackiej lidze unihokeja rozpoczęła się faza play off. Black Sahdows w półfinale spotkał się z gospodarzami imprezy Tvardošinem. Pierwsze spotkanie zakończyło się pewnym triumfem nowotarżan, mimo iż wystąpili w osłabionym składzie, bez Daniela, Kwaka i M. Sulki. Po kontuzji do zespołu wrócił Hamrol.


- Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie to łatwy pojedynek, że czeka nas twarda walka – mówi kapitan Black Shadows, Rafał Sulka. – Nasze przypuszczenia potwierdziły się na boisku. Pojedynek od początku toczony był w szybkim tempie, sporo było ostrych starć przy bandzie. W początkowej fazie spotkania oddaliśmy kilka strzałów, które powinny dać nam prowadzenie. Na przeszkodzie stanął jednak świetnie dysponowany golkiper gospodarzy. Rywal nie pozostał dłużny i po kilku kapitalnych interwencjach Szewczyka, w połowie tercji, żadnej z drużyn nie udało się otworzyć wyniku. Ale już w kolejnej minucie trafił do siatki gospodarzy król strzelców PLU, Leszek Dzioboń. Jak się później okazało, dał impuls do otworzenia worka z bramkami. W kolejnych minutach dołożyliśmy jeszcze dwie bramki i na pierwszą przerwę schodziliśmy prowadząc 3:0. Druga i trzecia odsłona potwierdziły naszą dobrą dyspozycję i spokojnie kontrolowaliśmy mecz. Przy wyniku 5:0 graliśmy w osłabieniu i kapitalną akcją popisał się Kostela, który zabrał piłeczkę rywalowi, minął dwóch obrońców i będąc w sytuacji jeden na jeden położył bramkarza, ale ten jakimś cudem zdołał wyciągnąć piłeczkę zmierzającą do bramki. Kilka minut później kolejna dobra interwencja bramkarza gospodarzy, który tylko w wiadomy dla siebie sposób obronił strzał Gąsienicy. Rozegraliśmy dobre spotkanie, cała drużyna zagrała mocno i twardo realizując założenia taktyczne. Oddawaliśmy dużo strzałów na bramkę rywala, a sami blokowaliśmy ich strzały i nie dopuszczaliśmy do sytuacji bramkowych. To zaowocowało dobrym wynikiem. Jednak to dopiero pierwsza połowa konfrontacji i mimo wysokiej wygranej w drugim meczu musimy być na maksa skoncentrowani i dać z siebie 110%. Rywal na pewno łatwo awansu do finału nie odda. Teraz mamy dwa tygodnie na przygotowanie się do rewanżu.

Pneuservis Gregorec Tvardošin - Black Shadows Nowy Targ 4:10 (0:3, 2:4, 2:3)
Bramki: Dzioboń 5, Pala 2, R. Sulka, Gąsienica Makowski, K. Sulka.
Black Shadows: Szewczyk - Burkat, R. Sulka, Pala, Kostela, Dzioboń - K. Sulka, Niżnik, Gąsienica Makowski, Gąsior, Hamrol, Babiak.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama