- Porażka oznaczałaby grę o miejsca 5-7, a to nas nie zadowalało – mówi kapitan Black Shadows, Rafał Sulka. - Wystąpiliśmy w miarę optymalnym składzie, zabrakło tylko Kwaka i Babiaka, których zatrzymały sprawy rodzinne. Rywal miał już zapewniony awans do czwórki, ale łatwo się nie poddał. Mało tego, musieliśmy go gonić, bowiem w 10 minucie straciliśmy gola. Tuż przed przerwą wyrównał Kostela, lokując piłeczkę pod poprzeczką. W drugiej tercji odskoczyliśmy gospodarzom na dwie bramki (Dzioboń ) i spokojnie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Jednak w trzeciej tercji przeciwnik mocniej zaatakował i po dwóch rzutach wolnych zdołał wyrównać. Graliśmy nadal „swoje” i kapitalną akcję przeprowadził Kostela. Niczym tyczki na slalomowym stoku ograł trzech przeciwników i w sytuacji jeden na jeden nie dał najmniejszych szans ostatniej instancji gospodarzy. Wynik spotkania ustalił Gąsior, finalizując składną akcję drugiego ataku. Zagraliśmy dobre spotkanie, zrealizowaliśmy założenia przedmeczowe i awansowaliśmy do fazy play off. Szkoda straconych bramek, bo traciliśmy je po niegroźnych akcjach i przez chwilę było nerwowo. Cieszymy się z punktów i awansu. Za dwa tygodnie pierwszy mecz półfinałowy, mamy dużo czasu na dobre przygotowanie się do decydującej fazy mistrzostw.
Pneuservis Gregorec Tvardošin - Black Shadows Nowy Targ 3:5 (1:1, 0:2, 2:2)
Bramki dla nowotarżan: L. Dzioboń 2, P. Kostela 2, Gąsior.
Black Shadows: Szewczyk - Burkat, Panczakiewicz, Pala, Kostela, Dzioboń - R. Sulka, M. Sulka, K. Sulka, Gąsienica, Guzik - Gąsior, Daniel.
Stefan Leśniowski










