- Dziewczęta zgrały zdecydowanie lepiej niż przed tygodniem -twierdzi Ryszard Kaczmarczyk, który prowadził zespół Szarotki zastępując Lesława Ossowskiego, który w tym samym czasie rozgrywał spotkanie w męskiej ekstraklasie. – Mieliśmy dużo sytuacji, długo graliśmy na styku. Pięć minut przed końcem drugiej odsłony straciliśmy dwie samobójcze bramki. Wcześniej mieliśmy szanse na doprowadzenie do wyrównania na 3:3. Nie trafiliśmy do pustej bramki, ostemplowaliśmy słupek. Gdy wydawało się, że wyrównanie to tylko kwestia czasu, wpakowaliśmy sobie dwa samobóje. Pierwszy był kuriozalny, bo przy wybijaniu piłeczki zawodniczka trafiła do siatki. Przy drugim piłeczka odbiła się od nogi. W pierwszej tercji to Podhale było częściej przy piłce, a myśmy grali z kontry. Pechowo dostaliśmy dwie bramki do szatni na 2:1 i 3:1, ale mieliśmy świetny początek. Kubowicz nie trafiła do pustej bramki, ale Leśniak wykorzystała rzut karny i było 3:2. Kto wie jak potoczyłyby się losy meczu, gdybyśmy wyrównali. A tak Podhale grało spokojnie.
MMKS Podhale Nowy Targ - Worwa Szarotka Nowy Targ 7:3 (3:1, 2:1, 2:1)
Bramki: Fuła 2, M. Bryniarska 2, samobójcze 2, Krzystyniak – Anna Burdyn, Leśniak, samobójcza.
Stan rywalizacji play off do dwóch zwycięstw: 2:0.
MMKS Podhale: Młynarczyk (Guzik) – S. Lech, Dębska, Fuła, Piekarczyk, Krzystyniak – M. Bryniarska, Florek, Timek, Florczak, Podlipni – Z. Lech, Mamak, Siuty, E. Bryniarska. Trenerzy: Jacek Michalski i Arkadiusz Pysz.
Worwa Szarotka: M. Zapała – Węgrzyn, Chlebda, Anna Burdyn, Bujak, Kaczmarczyk – R. Zapała, Leśniak, Kubowicz, E. Burdyn, Aleksandra Burdyn – Dziubińska, Gruszczak, Chowaniec. Trener Ryszard Kaczmarczyk.
Stefan Leśniowski.










