10.03.2013 | Czytano: 2338

Skompletowano półfinał PLU (+zdjęcia)

Konia z rzędem dla tego, kto stawiał, iż ostatni zespół sezonu zasadniczego awansuje do półfinału play off Podhalańskiej Ligi Unihokeja. STS Nowy Sącz okazał się czarnym koniem dodatkowego turnieju, złożonego z trójki przegranych z pierwszej rundy play off. Dołączył do „Czarnych Cieni”, Watahy, Chupacabras.

Inna rzecz, iż nowosądeczanie to inna ekipa niż we wcześniejszej fazie rozgrywek. Wzmocniona została kilkoma dobrymi zawodnikami. Ale nawet po wzmocnieniach nie była faworytem. Niemal pewnym kandydatem był zespół Górale Amatorzy. Choćby z tego względu, że w ekipę tej grało dwóch mistrzów kraju – Dominik Siaśkiewicz i Patryk Wronka. Ten ostatni to reprezentant kraju w unihokeju. Tymczasem Górale zostali zaskoczeni świetną postawą nowosądeczan. Po pierwszej połowie przegrywali 4:8. Po przerwie rzucili się do odrabiania strat i to im się nawet udało. Doprowadzili do wyrównania 9:9, ale rywal szybko odpowiedział trzeba trafieniami. STS nie kombinował, grał prosty unihokej, strzelał dużo z dystansu i piłeczki znajdowały drogę do siatki. Katem Górali okazał się Jakub Nykaza, który zdobył sześć goli. 

Po 10 minutowej przerwie STS przystąpił do drugiej potyczki z Aulą Bonamedica. Szybko objął prowadzenie 3:1, ale zespół złożony z byłych hokeistów (Dawid Gruszka w bramce, Bartek Gaj, Mateusz Iskrzycki, Andrzej Nenko, Grzegorz Zwinczak) oraz obrońcy reprezentacji Polski w unihokeju – Artura Kasperka doprowadził do wyrównania, a potem trwała wymiana ciosów. Na gol odpowiednio golem. Cały czas zespołem goniącym była Aula. Niespełna 3 minuty przed końcem Nykaza zdobył gola i wydawało się, że nowosądeczanie są już w półfinale. Tymczasem nie popisał się ich bramkarz, który przepuścił strzał z niemal połowy boiska. Co prawda równo z syreną strzelał Ślusarek i trafił w okienko, ale gol nie został uznany, gdyż zdobyty został po czasie. W dogrywce bramkarz STS zaskoczony został strzałem Bieguna przed całe boisko. Piłeczka przed bramką chyba jeszcze się od kogoś odbiła. Za moment Luberda „dobił” zmęczonych nowosądeczan.

Pokonani z drżeniem serca czekali na ostatni pojedynek Auli z Góralami. W kuluarach trwały dyskusje, czy Górale - grający już o pietruszkę - nie podłożą się Auli. Nie podłożyli się! Chociaż po pierwszej połowie Aula prowadziła 5:3. Górale, podobnie jak z STS, rozkręcają się w miarę upływu czasu i druga połowa już bezapelacyjnie do nich należała. Po prostu zdemolowali zmęczoną poprzednim pojedynkiem Aulę.

Górale Amatorzy – STS Nowy Sącz 9:13 (4:8)
Bramki: Stypuła 4, Wronka 3, Kalata, Waligórski – Nykaza 6, Fryźlewicz 3, Jaróg 2, Wolak, Ślusarek.

STS Nowy Sącz – Aula Bonamedica 7:7 (3:2) dogrywka 0:2
Bramki: Nykaza 4, Górowski 2, Jaróg – Kasperek 2, Romanowski 2, Nenko, Iskrzycki, Zwinczak, Biegun, Luberda.

Aula Bonamedica – Górale Amatorzy 7:14 (5:3)
Bramki: Kasperek 2, Nenko, Biegun, Iskrzycki, Zwinczak 2, Romanowski – Kos 5, Wronka 3, Kalata 2, Ziętara, Siaśkiewicz, Półtorak, Waligórski.

Zaraz po turnieju odbyło się losowanie par półfinałowych. STS Nowy Sącz wylosował triumfatora rozgrywek zasadniczych - Black Shadows, a Chupacabras zagrają z Watahą.

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama