03.03.2013 | Czytano: 1986

Przerwany mecz

Unihokejowe juniorki starsze rozegrały ostatnie spotkania w grupach eliminacyjnych. Awans do dalszej fazy mistrzostw Polski zapewniły sobie wcześniej zawodniczki MMKS Podhale, Szarotka musiała nie tylko pokonać rywala zza miedzy - Wiatr Ludźmierz, ale liczyć na pomoc Podhala.

Szarotka wykonała plan w maksymalnym stopniu, ale awansu jej nie dało, bowiem Podhale zawiodło w Trzebini na całej linii. W obozie Szarotki liczono, że Podhalanki pokażą klasę godną aspiranta do mistrzowskiego tytułu. Tymczasem podopieczne Arkadiusza Pysza w sobotę doznały klęski (0:9), przegrywając już po 20 minutach 0:4. Podhale pojechało w mocno osłabionym składzie, bez m.in. pierwszej bramkarki i seniorskich reprezentantek kraju - Timek i Florczak. Oficjalna wersja brzmi, że nieobecne leczą kontuzje przed ważnymi ćwierćfinałowymi meczami play off seniorek. Trudno więc było liczyć w rewanżu, że MMKS odbierze punkty gospodyniom, chociaż… Po 20 minutach nowotarżanki prowadziły 1:0, ale w drugiej straciły prowadzenie. Po 40 minutach gry gospodynie wygrywały 3:2 i to one były w półfinale. W ostatniej tercji Podhale nie okazało się solidarne z lokalnym rywalem. 

Szarotka w sobotę nie dokończyła meczu. W 30 minucie i 12 sekundzie został przerwany przy stanie 7:1. Doszło do spięcia słownego trenera ludźmierzanek Artura Kasperka z arbitrami. Był niezadowolony z ich decyzji. Ponieważ „sprawiedliwi” to świętość na boisku, wymierzyli szkoleniowcowi surową karę. Dwukrotnie nałożyli na niego karę 2 plus 10 minut, czyli tzw. karą meczu drugiego stopnia. W związku z tym, iż zespół nie miał innego opiekuna, sędziowie odgwizdali koniec spotkania.

- Fatalnie się zachowałem. Zagotowała mi się głowa – przyznaje Artur Kasperek. – Szkoda mi dziewcząt, ale będę ich bronił. Nie damy się oszukiwać. Arbitrzy podejmowali kuriozalne decyzje. Nałożyli najpierw karę na zawodniczkę Szarotki, ale ją odwołali i na ławkę kar odesłali moją zawodniczkę. Nikt nie wiedział co się dzieje. Trener przeciwnej drużyny również był zdziwiony.

W rewanżu nie mógł prowadzić zespołu. W boksie zastąpił go Piotr Ligas. Szarotka wygrała, tylko… - Czy to zwycięstwo nam coś da? – pytał trener Szarotki, Lesław Ossowski. – Przynajmniej nie będziemy mieli sobie nic do zarzucenia. Niestety nic nie było w naszej mocy. Jeśli dzisiaj jeszcze raz Podhale przegra, to gorszym bilansem bramek z Trzebinią odpadamy z dalszej walki o medale. Nie obronimy mistrzostwa Polski. Dzisiaj mecz był wyrównany. Świetny występ zaliczyła bramkarka Wiatru.

Worwa Szarotka Nowy Targ – Wiatr Ludźmierz 7:1 mecz przerwany w 30 minucie i 12 sekundzie i 4:1 (1:0, 0:0, 3:1)
Bramki: E. Burdyn 2, Bujak 2, Węgrzyn, Gruszczak, E. Piekarczyk – Panek (I mecz); E. Piekarczyk 2, Rokicka, Bujak – Justyna Ulman (II mecz).

Worwa Szarotka: M. Zapała – R. zapała, E. Burdyn, E. Piekarczyk, Bujak, Rokicka – J. Piekarczyk, Sulka, Gruszczak, Dziubińska.
Wiatr: K. Jachymiak (Kos) – Skiba, Mrożek, Justyna Ulman, W. Ulman, Truty – Joanna Ulman, Czaja, Bryniarska, Podczerwińska, Panek – Łaba, Chowaniec, Trela, Rzadkosz.


PUKS Trzebinia – MMKS Podhale Nowy Targ 9:0 (4:0, 2:0, 3:0) i 4:2 (0:1, 3:1, 1:0)
Bramki dla Podhala: Florek i Mamak (II mecz).

MMKS Podhale: Gut – Łojek, Florek, Mamak, Fryźlewicz, Kowalczyk – Kostańczuk, Suber. W pierwszym meczu wystąpiła jeszcze Jałoszyńska.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
MMKS Podhale
12
25
90-52
2
Trzebinia
12
22
67-40
3
Worwa Szarotka
12
22
56-43
4
Wiatr
12
3
34-112

Awans do półfinałów zapewniły sobie dwie pierwsze drużyny z grupy.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama