Biało –czerwone w ostatniej potyczce urządziły sobie ostre strzelanie. Wynik spotkania w 4 minucie otwarła nowotarżanka Fuła, która dobiła strzał koleżanki klubowej Timek. W 7 minucie nasza drużyna narodowa prowadziła już 3:0 i wydawało się, że kolejne bramki to tylko kwestia czasu. Trener przeciwniczek wziął czas i jego zespół w odstępie 100 sekund zdołał zdobyć dwa gole. Polski odpowiedziały bramką Piotrowskiej. 19 sekund przed końcem pierwszej tercji Hiszpanki nie wykorzystały rzutu karnego.
Biało –czerwone na drugą tercję wyszły skoncentrowane i non stop nacierały na hiszpańską bramkę. „My chcemy gola” – domagali się kibice. Polki spełniały ich życzenia, bo kibica się szanuje. „Raz, dwa, trzy, cztery – mało !” –skandowali kibice. Timek wzięła sobie to do serca i poprawiła wynik na 5:2. „Raz… - mało!” – odpowiedział sektor. Mroch dograła do Kidoń, a ta nie dała bramkarce rywalek najmniejszych szans na obronę. Strzelecki festiwal Polek trwał do końca meczu. Hiszpankom już na nic nie pozwoliły.
Polska – Hiszpania 14:2 (4:2, 5:0, 5:0)
Bramki dla Polski: Kidoń 3, Piotrowska 3, Fuła 2, Dutkiewicz 2, Stenka 2, Timek, Krzystyniak.
Polska: Jaczewska ( 20:00 Kędziora) – Bugajska, Pazio, Fuła, Florczak, Timek – Bryniarska, Zielenkiewicz, Piotrowska, Kidoń, Mroch – Chełstowska, Samson, Stachowiak, Dutkiewicz, Krzystyniak – Kwiecińska, Stenka, Witak. Trenerzy: Arkadiusz Pysz i Jacek Michalski.
W innych meczach:
Holandia – Węgry 3:3,
Słowenia – Rosja 1:7.
Tabela:
1. Polska - 10pkt (32-7)
2. Rosja - 8 (37-13)
3. Węgry - 4 (15-21)
4. Holandia - 4 (14-24)
5. Hiszpania - 3 (11-31)
6. Słowenia - 1 (10-23)
Tekst Stefan Leśniowski










