30.01.2013 | Czytano: 2487

Koniec komunizmu w sporcie

- Skończył się komunizm w polskim sporcie – obwieściła wczoraj minister Joanna Mucha. Użyła znanych już słów aktorki Joanny Szczepkowskiej, która w 1989 roku w telewizji obwieściła, iż „4 czerwca 1989 roku skończył się komunizm w Polsce”. Jak widać sport długo się bronił przed upadkiem.

– To nie rewolucja, lecz ewolucja – przekazała szefowa ministerstwa sportu, która przedstawiła założenia nowego programu wspierania przez rząd poszczególnych dyscyplin sportowych. Nowa koncepcja polega na podziale dyscyplin na strategiczne i mniej ważne. Ministerstwo zamierza stawiać na sporty, które są medalodajne i mają największe szanse w przyszłości na sukcesy oraz przestawiły najlepsze plany rozwoju. 

O dalszy byt nie musi się martwić zaledwie dziewięć dyscyplin – kajakarstwo, kolarstwo, lekkoatletyka, narciarstwo, pływanie, podnoszenie ciężarów, wioślarstwo, zapasy i żeglarstwo. Te związki otrzymają ministerialne finansowanie na dotychczasowych zasadach, z wyjątkiem lekkoatletyki, kajakarstwa i wioślarstwa, których budżety zostaną zmniejszone o 10 %. Osobną grupę stanowią gry zespołowe. W grupie „ważnej” znalazły się - piłka nożna, koszykówka, siatkówka i piłka ręczna. Pozostałe, w tym hokej na lodzie, muszą obejść się smakiem, bo na talerzu będą miały znacznie mniej. 178 mln złotych przeznaczył na sport rząd w budżecie na obecny rok. To trzy miliony więcej niż w poprzednim. 56% tej kwoty zgarną związki z grupy "złotej".

- Kończymy z kroplówkami i nieefektywnością. Do tej pory podział środków był oderwany od rzeczywistości. Nie było promowania prężnych sportów, a odpowiedzialność za wynik była rozmyta – powiedziała Joanna Mucha. – Podatnik nie powinien finansować związków sportowych, które nie szkolą młodych, nie mają kadr juniorskich lub nie ma tam rokujących młodych zawodników oraz nie przygotowują wiarygodnego planu. Pole do popisu mają teraz związki. Jeśli pojawi się dobra strategia czy program upowszechniania sportu, to będziemy je wspierać – oświadczyła.

Pani minister wsadziła kij w mrowisko. Wczoraj ogłosiła plan, a już doczekała się pierwszych protestów. Było wiadomo, że pomysły Muchy spotkają się z oporem środowiska, któremu planuje się odebrać pieniądze.

- Jestem zdziwiony, że hokej nie znalazł się w pierwsze grupie, bo jesteśmy przedstawicielami jedynej olimpijskiej zimowej dyscypliny zespołowej. Ta decyzja krepuje nam działania, bo rozpoczęliśmy odbudowe dyscypliny. W krótkim czasie zrobiliśmy naprawdę wiele - powiedział prezes PZHL, Piotr Hałasik.

- Nasza sytuacja stała się dramatyczna. To koniec pięcioboju nowoczesnego – powiedziała Anna Bajan, prezes Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego.

- Nigdy nie byliśmy rozpieszczani wysokością dotacji. Przed najważniejszymi imprezami szczypaliśmy się z wydatkami – prezes PZHT, Andrzej Grzelak.

Plany Muchy spotkały się także z oporem wielu dziennikarzy sportowych. – „Reforma” to polityczna paplanina. Chciwi politycy wolą zebrać środki do budżetu i dokonać wspaniałomyślnie podziału. To działania pozorne. Nie rozwiązują rzeczywistego problemu – skąd wziąć pieniądze na sport? Za dwa lata kto inny zdobędzie medale i podział stanie się kuriozalny. Bo to wiele hałasu o nic… – twierdzi Paweł Burlewicz, dziennikarz „PS”.

Ale co z tym komunizmem w sporcie? Młodym czytelnikom przypomnijmy, iż wtedy polski sport miał się najlepiej. Wystarczy spojrzeć do statystyk z największych światowych imprez. W wielu dyscyplinach byliśmy potęgą. Nasi sportowcy dostarczali nam mnóstwa powodów do radości. Wtedy nikt nie śpiewał „ Polacy, nic się nie stało”. Wtedy „wielki brat” ze wschodu dał „prikaz”, że sport musi się rozwijać, bo ma być wizytówką kraju. „Przewodnia siła narodu”, jaką była wtedy PZPR, musiał respektować głos ZSRR. Korzystali na tym sportowcy. Zakłady pracy z regionu musiały mieć na garnuszku jakąś dyscyplinę czy drużynę. Zapewniały lewe etaty. Kandydat na sportową gwiazdę nie stawał przed alternatywą – praca czy sport? Swoje kluby musiało mieć wojsko i milicja. Śródków na przygotowania olimpijskie czy do mistrzostw świata nie brakowało.

Żyjemy w kapitalizmie 24 lata, a nadal nie stworzono modelu polskiego sportu. Upadł komunizm, ale żadem model prowadzenia klubów się nie narodził. Model finansowania sportu profesjonalnego. Nadal związki działały i działają w starych strukturach. Działaczy mamy różnych. Wielu nie potrafiło się przystosować do nowych warunków. Oni mentalnie są jeszcze w poprzednich realiach. Ciągle byli (są) przekonani, że „pieniądze muszą do nich przyjść, a nie oni ich szukać”. Wielu lubiło dotychczasową robotę, było niemal przyspawanych do stołków, bo w związkach nieźle się za nasze podatki bawili. Nikt się nie interesował co robili z pieniędzmi. Kogoś upchali na obóz, cześć wydali na zawody, a resztę rozdali tym, by na nich glosowali. PZPN był tego najlepszym przykładem. Tak wszystko kręci się od lat. Ci, którzy szybciej przystosowali się do gospodarki wolnorynkowej, dzisiaj świecą triumfy, jak choćby siatkówka. Inni teraz płaczą i zgrzytają zębami, bo źródełko wysycha.

Współczesny sport tkwi swymi korzeniami w XIX wieku. To wówczas powstały federacje sportowe, rodził się nowożytny ruch olimpijski. Wymogi dzisiejszych czasów wymuszają zmiany. Plan Muchy jest spowodowany nie tylko słabymi wynikami polskich sportowców w ostatnim czasie, ale także wywołany kłopotami budżetu państwa. O efektach przekonany się po jakimś czasie. Nie jestem jednak optymistą obserwując rywalizację na krajowej arenie zmagań w polityce.

Sporty indywidualne
Grupa „złota” - kajakarstwo, kolarstwo, lekkoatletyka, narciarstwo, pływanie, podnoszenie ciężarów, wioślarstwo, zapasy i żeglarstwo.
Grupa „srebrna” – biathlon, judo, Łyżwiarstwo szybkie, strzelectwo, szermierka, tenis.
Grupa „brązowa” – badminton, boks, gimnastyka, jeździectwo, łucznictwo, tenis stołowy.
Poza podium – akrobatyka sportowa, curling, golf, łyżwiarstwo figurowe, pięciobój nowoczesny, saneczkarstwo, taekwondo, triathlon.

Sporty zespołowe
Grupa I – koszykówka, piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka.
Grupa II – Hokej na lodzie i trawie, rugby.

Sporty nieolimpijskie
Grupa I – alpinizm, brydż sportowy, karate tradycyjne, kickboxing, sporty motorowodne, narciarstwo wodne, sporty lotnicze, sporty motorowe, szachy, taekwondo ITF.
Grupa II – ju-jitsu, karate, karate fudokan, kulturystyka, trójbój siłowy, muaythaj, orientacja sportowa, sumo, wu-shu.
Grupa III – baseball i softball, bilard, kendo, korfbal, kręgle, płetwonurkowanie, radioorientacja, skiboby, snooker i bilard angielski, modelarstwo, wrotkarstwo, sporty psich zaprzęgów, taniec sportowy, unihokej, warcaby, wędkarstwo.

Tekst Stefan Leśniowski

Reklama

Komentarze





reklama