Multi Killers Kraków – Worwa Szarotka Nowy Targ 4:14 (0:7, 2:4, 2:3)
Bramki dla Szarotki: Kasperek 3, Ossowski 3, P. Ligas 2, Lech 2, Bocheński 2, Chlebda, Kwak.
Worwa Szarotka: Bujak (30 Tylecki) – Kasperek, Kwak, Ossowski, Augustyn, Chlebda – P. Ligas, Bocheński, Lech, T. Ligas.
Wicemistrzowie Polski szybko, bo już w pierwszych 20 minutach rozstrzygnęli spotkanie. Przewyższali gospodarzy w każdym elemencie unihokejowej sztuki.
- Źle się gra na małej hali, a taką mają gospodarze – mówi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – W pierwszej tercji nam łatwo poszło. Siedem goli załatwiło sprawę. W końcówce mała hala dała o sobie znać. Gra była szarpana, sporo fauli, bicia kijem. Jeden z krakowian ujrzał nawet czerwoną kartkę. W przekroju meczu byliśmy zdecydowanie lepsi technicznie. Posiadaliśmy dużą przewagę.
Pionier Tychy – Madex Górale Nowy Targ 2:13 (1:4, 1:5, 0:4)
Bramki dla Górali: Kostela 6, Siaśkiewicz 2, Garb 2, Gotkiewicz 2, Subik.
Madex Górale: Pawlik – Gotkiewicz, Subik, Siaśkiewicz, Kostela, T. Brzana – Barszczewski, Garb, Widurski, Tylka, Turwoń.
Mistrzowie udzielili srogiej lekcji tychowianom mimo iż pierwsi, już w 1 minucie, stracili gola. W kolejnych minutach pokazali rywalowi miejsce w szeregu. Momentami bawili się z przeciwnikiem niczym kocur z przestraszoną myszką. Snajperską potencją zadziwiał Kostela. Sześć razy znalazł sposób na pokonanie bramkarza gospodarzy. Gra toczyła się przeważnie w tercji tychowian, a jedyną zagadką pozostawały rozmiary zwycięstwa Górali.
- Nie wystąpiliśmy w najmocniejszym składzie, bo kilku kolegów zatrzymały w domu sprawy osobiste. Druga piątka składała się z juniorów, ale przeciwnik nie był na tyle mocny, by nam pokrzyżować plany. Przewyższaliśmy go w każdym elemencie. Już po pierwszej tercji mecz był rozstrzygnięty. Świetnie tyły trzymał Kuba Pawlik – twierdzi grający trener Górali, Bartosz Gotkiewicz.
Multi Killers Kraków – Madex Górale Nowy Targ 7:10 (2:5, 1:4, 4:1)
Bramki dla Górali: Podraza 2, Siaskiewicz 2, Barszczewski 2, Turwoń, Gotkiewicz, Subik, T. Brzana.
Madex Górale: Pawlik – Gotkiewicz, Subik, Siaśkiewicz, Podraza, T. Brzana – Barszczewski, Widurski, Tylka, Turwoń.
Po 40 minutach gry mistrzowie prowadzili 9:3 i wydawało się, że na pełnym luzie rozgromią rywali. Zapewne też byli tego samego zdania i w ostatniej tercji dość ulgowo potraktowali gospodarzy. Ci potrafili wykorzystać przestoje w grze Górali.
- Wydawało się, że bez problemów odprawimy gospodarzy z pokaźnym bagażem bramek, ale w trzeciej tercji przytrafił nam się przestój. Dawno nie przegraliśmy tak wysoko ostatniej odsłony – mówi Bartosz Gotkiewicz. – Nic nam w tej fazie meczu nie wychodziło, nic nie chciało wpaść. Marnowaliśmy seryjnie świetne okazje, a tymczasem w tyłach popełnialiśmy proste błędy, które przeciwnik z zimną krwią wykorzystywał. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry na dużej hali, krakowska mała krępowała nam ruchy. Źle się grało. Było dużo chaosu.
Pionier Tychy – Worwa Szarotka Nowy Targ 4:17 (2:2, 1:6, 1:9)
Bramki dla Szarotki: Kasperek 4, Ossowski 3, Chlebda 3, Bocheński 2, Kowalczuk 2, P. Ligas, T. Ligas, Lech.
Worwa Szarotka: Bujak (30 Tylecki) – Kasperek, Kowalczuk, Ossowski, Augustyn, Chlebda – P. Ligas, Bocheński, Lech, T. Ligas.
- Niezły mecz w naszym wykonaniu, nie licząc przestoju w końcówce pierwszej tercji, kiedy gospodarze zdobyli dwa gole – mówi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Świetnie prezentowaliśmy się fizycznie i w ataku. To co trenujemy już zaczyna wychodzić, ale przed play off będziemy jeszcze podszlifować ten element. Tym bardziej, iż przeciwnik nie zawiesił nam wysoko poprzeczki. Wyszło nam parę świetnych kontrataków, w ataku byliśmy cierpliwi.
Tekst Stefan Leśniowski










