Najboleśniejsza porażka
Był to fatalny rok dla nowotarskiego hokeja. Nie brakowało w nim bolesnych porażek zarówno na sportowej niwie jak i organizacyjnej. Najgorszy rok w 80- letniej historii Podhala. Hokeiści z szarotką w herbie byli dumą stolicy Podhala, byli jej wizytówką. Nazwa „Podhale” kiedyś otwierała nawet ministerialne drzwi. Marka znana poza granicami kraju. Hokeiści nieprzerwanie do początku rozgrywek ligowych (sezon 1955/56) grali w najwyższej lidze. Wywalczyli najwięcej tytułów mistrz Polski – 19. Przewodzą w tabeli wszech czasów, do nich należy mnóstwo rekordów. Do mijającego roku były to tylko chwalebne rekordy. W 2012 roku bito na tafli niechlubne rekordy. Działacze zaczęli majstrować przy historii i ją popsuli. Zarządzali klubem nie wiedząc kiedy powstał, jakie ma barwy. W decydujących momentach minionego sezonu działali tak nieporadnie jak bohaterowie czeskiej kreskówki „Sąsiedzi”.
Dla wielu, nie tylko sympatyzujących z klubem, to był wielki szok. Nie mogli zrozumieć jak z kuźni polskich talentów, jak z drużyny, która w 2010 roku sięgała po mistrzostwo kraju, można było zrobić taki śmietnik. Wydawało się, iż w studzience pod dostatkiem jest życiodajnej wody i kolejne młode krople sprostają ekstraklasowym wymaganiom. Nie sprostały. Teraz taka polityka odbija się czkawką.
- Miniony rok zapisał się czarnymi zgłoskami w historii Podhala – twierdzi nasz ekspert, Jacek Kubowicz. – Przyczyn spadku było wiele. Cały poprzedni sezon pokazał, że nie mieliśmy drużyny. Zdecydowanie odstawaliśmy od reszty stawki. Tego nie dostrzegali ci, którzy nim rządzili. Wiedzieli, że w walce o „życie” z Toruniem będzie bardzo ciężko, tym bardziej, iż rywal pozyskał Milana Baranka. Świetnym rozwiązaniem byłoby, gdy u nas zagrał, a więc osłabił rywala. Wszyscy wiemy, że Milan zrobił ogromną różnicę. Po drugie sytuacja finansowa w klubie była katastrofalna. Zawodnicy mieli zaprzątnięte głowy tym, czy będą wypłaty, a nie grą. W maju podczas „walnego” sympatycy klubu otrzymali kolejny cios. Dowiedzieli się, że dług wynosi 600- 650 tysięcy złotych. To poważne zadłużenie.
Ster w klubie przejęli nowi ludzie i w nich nadzieja, że odbudują potęgę nowotarskiego hokeja, że Podhale wróci na zajmowaną przez lata pozycję w polskim hokeju. Nadzieją jest też trener Marek Ziętara, który po zdobyciu mistrzostwa Polski z Sanokiem, podjął się niewdzięcznej roli. Bo to i pieniędzy nie ma, i zawodników. Zespół oparł na juniorach. Przez pół roku wykonał katorżniczą pracę. Przewodzi w pierwszej lidze, przegrał tylko jeden mecz po rzutach karnych. Kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa, aż do ostatniego meczu w tym roku.
- Z czarnego pierwszego półrocza zaczęło się coś nowego rodzić – przekonuje Jacek Kubowicz. – Klub przejęli ludzie, którzy chcą pracować i wyprowadzić go na prostą. Starają się jak mogą, ale dług ciąży. Dlatego odeszli kolejni zawodnicy. Pozytywną wiadomością było pozyskanie dobrych trenerów. Zatrzymano paru ogranych graczy i oni stanowią trzon zespołu. W pierwszej części sezonu widać było, że zespół został dobrze przygotowany do sezonu i rywale nie mieli argumentów. Przegrana w karnych w ostatnim meczu roku powinna jednak uświadomić zawodnikom, że nie są jeszcze najlepsi, że wszystkiego się nie da wygrać, bo rywale przed nimi nie padną na kolana. Czy awansujemy? Nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu. Wszystko idzie w dobrym kierunku, ale konkurencja nie śpi. Ma takie same zamiary, dochodzą nas słuchy, że poważnie się wzmacnia. Do tego play off rządzi się swoimi prawami. W nim trzeba zapomnieć o tym, co było, być odpornym psychicznie. Na pewno drużynie przydałoby się wzmocnienie minimum jednym defensorem. Super byłoby, gdyśmy pozyskali dwóch ogranych obrońców w ekstraklasowych bojach.
Bilans występów Podhala w 2012 roku
| Miesiąc | Mecz | Punkty | Bramki | Miejsce | Z/ Zdk | P/Pdk |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Styczeń | 10 | 8 | 32-44 | VII – PLH | 2/0 | 6/2 |
| Luty | 10 | 6 | 25-59 | VIII- PLH | 2/0 | 9/0 |
| Marzec | 5 | 3 | 11-19 | VIII – PLH | 1/0 | 4/0 |
| Wrzesień | 2 | 6 | 13-2 | I – I liga | 2/0 | 0/0 |
| Październik | 6 | 18 | 41-3 | I – I liga | 6/0 | 0/0 |
| Listopad | 4 | 10 | 28-8 | I – I liga | 3/0 | 0/1 |
Z/Zdk – zwycięstwa/ zwycięstwa po dogrywce lub karnych; P/Pdk – porażki/ porażki po dogrywkach lub karnych.
Unihokej wyprzedził hokej
Unihokeiści pobili hokeistów. Więcej dzieciaków garnie się do tej o wiele tańszej dyscypliny. Boom jest jeszcze większy po tym, jak ogłoszono, że unihokej został przyjęty w poczet olimpijskich sportów i niebawem pojawić się ma na igrzyskach.
W męskiej ekstraklasie nie było trzęsienia ziemi. Szarotka, która rok wcześniej utraciła 11 – letnią hegemonię, nie zdołała odbić korony lokalnemu rywalowi. Górale znowu w finale play off okazali się lepsi. Zrozumieli, że drużyna musi być budowana od dołu, zbudowali juniorski zespół, który również drugi raz z rzędu okazał się najlepszy na polskiej ziemi. To procentuje. Szarotka nawet w trwającym sezonie nie zdołała się zrewanżować mistrzom. Honor Szarotki obroniły juniorki, zdobywając, również rok po roku, mistrzostwo Polski.
Nowy Targ posiada cztery zespoły seniorskie – po dwie w męskiej i żeńskiej ekstraklasie. Panie, oprócz wspomnianych juniorek, bez medalowych zdobyczy. Szarotka w seniorkach wystawiła juniorki, w nagrodę za mistrzostwo Polski w swojej kategorii wiekowej. To miała być nauka, która miała zaowocować występami we właściwej dla nich kategorii wiekowej. I zaowocowała. W seniorach zapłacono fryzowe, ale piąte miejsce w debiucie, to duże osiągnięcie.
Więcej oczekiwano po seniorkach MMKS Podhale. Liczono na złoto, a co najmniej na jedno z medalowych miejsc. Trzeba było się obejść smakiem. Podhale miało więc fatalny 2012 nie tylko w hokeju.
Nie należy zapomnieć o prężnie rozwijającej się sekcji unihokeja w Ludźmierzu. Praca tam wre na wszystkich młodzieżowych szczeblach, zarówno wśród chłopców jak i dziewcząt. Prezes Wiatru, Edward Pazdur zakochany jest w tej dyscyplinie sportu i ruszył z produkcją w profesjonalnym stylu. Dla dobra podhalańskiego unihokeja. To jedyna „fabryka” w okolicy, która produkuje „asortyment” we wszystkich „rozmiarach”. Należy mu życzyć, by za rok, w tym miejscu mogliśmy jego i współpracowników wymienić w gronie medalistów.
Bilans seniorskich zespołów w 2012 roku
| Drużyna | Punkty | Z/Zdk | P/Pdk | Bramki |
|---|---|---|---|---|
| Podhale (kobiety) | 15 | 4/1 | 4/1 | 55-52 |
| Szarotka (k) | 13 | 4/0 | 8/1 | 57-70 |
| Górale (M) | 36 | 12/0 | 0/0 | 108-46 |
| Szarotka (M) | 26 | 8/1 | 3/0 | 136-58 |
Gorce w odwrocie
W maju drużyna kobieca tenisa stołowego walczyła o prawo gry w ekstraklasie. Przegrała baraż, ale w kolejnym półroczu zniknęła z tenisowej mapy kraju. Podobnie ma się z pierwszoligowymi koszykarkami. Zespół tworzyły kadetki, które wywalczyły dziewiąte miejsce w mistrzostwach Polski, najwyższe w historii, a dzisiaj tylko jedna z nich kontynuuje (w SMS) przygodę z basketem. Pozostałe spasowały. Na te zespoły zabrakło funduszy.
To efekt zaciskania passa przez prezesa Józefa Guzika, który likwiduje minusowy bilans finansowy. Nie ma bogatych sponsorów, a ponadto problem powstał po rezygnacji Bogdana Szeligi z administrowania hali. Szelidze nie ma się co dziwić, że zrezygnował skoro umowy przedłużano mu co pół roku. To chyba jakiś szatański pomysł, związany z liczbą 666.
Jeśli jesteśmy przy baskecie, to nie należy zapominać o męskim teamie UKS Piątka Nowy Targ. Podopieczni Wojciecha Polaka, którzy w województwie zaliczani byli do ściślej czołówki, działalność najstarszej grupy zawiesili na kołku. Obecnie pod swoją kuratelą mają najmłodszy 2000 rocznik.
Sporty zimowe
Na Podhalu królują sporty zimowe, ale – jak niektórzy twierdzą – patent na zwyciężanie nawet na krajowym podwórku już się góralom skończył. Narciarze w innych rejonów kraju nie tylko naciskają, ale sięgają po medale.
Panta rei! – wszystko płynie. Słowa te przypisywane greckiemu filozofowi Heraklitowi jak ulał pasują do stolicy Tatr. Jeszcze nie tak dawno nikt z zapytanych nie miałby wątpliwości, że zimową stolicą Polski jest Zakopane. Czas jednak nie stoi w miejscu. Bo ten kto stoi, ten cofa się.
Zakopanemu wydawało się, że wiecznie będzie w kraju przodować i nosić imię „zimowej stolicy”, nie dając nic w zamian, albo tyle samo, ale w gorszej jakości. Już nawet sami zakopiańczycy przyznają, że ich miasto zbyt długo spało niedźwiedzim snem i dopiero od roku zaczyna się wybudzać. Mieszkańcy wreszcie mówią po imieniu, że to ich wina, iż doszło do takiej sytuacji. Musieli dostać po kieszeni, by do ich „makówki” coś dotarło. Obwiniają siebie o wszystko – infrastrukturę, warunki, ceny… Wreszcie mówią to, czego nie chcieli słuchać latami, co im bardzo dawno podpowiadali ludzie z zewnątrz. Nie za późno gazdowie? – chciałoby się zapytać.
Na tym cierpi sport, w tym profesjonalnym i młodzieżowym wydaniu. Jak można ubiegać się o organizację mistrzostw świata w klasycznych dyscyplinach, jeśli nie potrafi się przygotować trasy dla naszej gwiazdy biegów Justyny Kowalczyk? I to zarówno latem ( musiała śmigać na nartorolkach po zatłoczonych samochodami drogach) jak i zimą. Ostatnio w ostrych słowach wypowiedział się jej trener, że Zakopane nie zasłużyło na mistrzostwa świata, tym bardziej o igrzyskach olimpijskich. Te słowa odbiły się szerokim echem poza granicami kraju.
Problemy są z Wielką Krokwią, a właściwie z pawilonem, za budowę którego wykonawcy do dzisiaj nie zobaczyli pieniędzy. Może być kolejny skandal podczas styczniowego Pucharu Świata. Przedsiębiorcy zapowiadają protest, blokadę drogi.
Nie dziwi więc, że nawet w alpejskich konkurencjach sukcesy odnoszą zawodnicy i zawodniczki z nizin. Ta konkurencja leży w Polsce. Nasi alpejczycy w najlepszym wypadku zaliczają pierwsze przejazdy w Pucharze Świata. Trzymają się skoczkowie.
Łyżwiarze szybcy, olimpijczycy, musieli w poszukiwaniu chleba opuścić Zakopane i wyjechać do Elbląga. Na szczęście już w drugiej połowie wrócili w góry, bo silną sekcję zbudowano w Poroninie. W końcówce roku zawodnicy i zawodniczki z Porońca – Katarzyna Bachleda Curuś, Luiza Złotkowska, Konrad Niedźwiedzki i Jan Szymański - zdobyli łącznie 16 medali mistrzostw Polski. Imponujący dorobek. Co ważne, zawodnicy ci również na międzynarodowych torach osiągają dobre rezultaty.
Biathlon, to dokładnie jeden klub - BKS WP Kościelisko. Zdolna i medalodajna młodzież, o czym piszemy poniżej. W seniorach różnie się wiedzie – raz na wodzie, raz pod wozem. Cieszą medale mistrzostw Polski Łukasza Szczurka i Krzysztofa Pływaczyka.
Królują motocykliści
Na Podhalu królują sporty motocyklowe. Tadeusz Błażusiak – to wizytówka regionu poza granicami kraju. To sportowiec z charakterem. Nie poddający się nigdy. Mieliśmy tego przykład podczas łódzkiej eliminacji mistrzostw świata w superenduro. Inni udaliby się do szpitala, gdyby mieli „wiszący” bark, a „Taddy” wsiadł na swojego stalowego rumaka i pokazał wszystkim gdzie raki zimują. Tym różnią się wielcy mistrzowie od pozostałych, którzy udają, że są sportowcami.
W pierwszej jego dyscyplinie - trialu - dominują jego młodsi koledzy z AMK Gorce Nowy Targ. To był kolejny rok ich dominacji. Drużynowo dziewiąty raz z rzędu, a 21 w historii, zdobyli tytuł mistrza Polski. Wygrali w cuglach, zdobywając 2338 punktów. Wicemistrza kraju – Smok Kraków – znokautowali, wyprzedzili różnicą 1050 „oczek”! Indywidualnie wywalczyli cztery mistrzowskie tytuły, a w sumie osiem medali mistrzostw kraju oraz pięć w Pucharze Polski. Dorzucić do tego trzeba jeszcze Puchar MACES.
Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym…
Młodzież przyszłością narodu - frazes znany wszystkim. Młodym ludziom powtarza się, że ma ruszyć bryłę z posad świata. Zmienić świat na lepsze. To dotyczy także sportu. Starzy mistrzowie wiecznie nie będą zdobywać medali, punktów. Będą musieli oddać pałeczkę młodym. To naturalna kolej rzeczy. Mądre jest powiedzenie: „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. W przysłowiach zawarte jest całe bogactwo filozoficznych rozmyślań.
Czy mamy młodzież zdolną odnosić sukcesy nie tylko w młodzieżowym, ale później w dorosłym sporcie? Wiele zależy od niej samej, od jej samozaparcia, chęci osiągnięcia sukcesu, ale także od ich nauczycieli, szkoleniowców.
Młodzieżowi multimedaliści mistrzostw Polski
1. Urszula Włodarczyk (łyżwy szybkie, długi tor) – 6 medali ( 6 złotych)
2. Angelika Fudalej (łyżwy szybkie, długi tor) – 5 medali ( 4 złote, 1 srebrny)
3. Anna Mąka (biathlon) – 4 medale ( 3 złote, 1 srebrny)
4. Karolina Batożyńska (biathlon) – 4 medale (2 złote, 2 brązowe)
5. Maciej Hańczewski (snowboard) – 3 medale ( 3 złote)
6. Oskar Kwiatkowski (snowboard) – 3 medale (3 złote)
Wyniki współzawodnictwa dzieci i młodzieży ( w nawiasie miejsce w kraju)
1. AZS Zakopane (19) – 577,67 pkt.
2. BKS WP Kościelisko (30) – 491,5
3. F2 Dawidek Team Zakopane (135) – 177
4. MMKS Podhale Nowy Targ (195) – 146
5. SNP TT 1907 Zakopane (201) – 144
6. Poroniec Poronin (270) – 120
7. Regle Kościelisko (320) – 108
8. Pieniny Szczawnica (364) – 99
9. Gorce Nowy Targ (395) – 91,93
10. SPSZ Nowy Targ (464) - 82
Tekst Stefan Leśniowski










