Czy jego podopieczne wezmą rewanż na Podhalu? – zadawano sobie pytanie przed pierwszym gwizdkiem. W jego zespole zabrakło Izy Skiby, która wczoraj doznała bolesnej kontuzji. Wyglądało to dość nieprzyjemnie. Upadła i z pomocą koleżanek zeszła z parkietu. Długo leżała na ławce. Służby medyczne starały się jej ulżyć w bólu. Ale nie pomogły, potrzebna była karetka i wizyta w szpitalu.
- W wielkim napięciu oczekiwałem werdyktu lekarzy. Okazało się, że nie jest tak tragicznie. Mocne stłuczenie, bardzo bolesne. Straciłem podstawową zawodniczkę – mówi Artur Kasperek.

Magdalena Mamak
Tymczasem rywalki przystąpiły do rywalizacji z najmocniejszym składzie. Znowu na boisku pierwsze skrzypce grały ograne w ekstraklasie zawodniczki pierwszej piątki. To z ich strony groziło ludźmierzankom największe niebezpieczeństwo. Musiały znaleźć receptę na zatrzymanie Mamak, Florczak i Timek. Ta ostania w sobotę cztery razy skarciła przeciwniczki za bałagan i brak zdecydowanie w poczynaniach obronnych. Ludźmierzanki czyste konto zachowały tylko przez 7 minut i 39 sekund. W odstępie 10 sekund straciły dwa gole, które podcięły skrzydła rywalkom. W 11 minucie Podhale prowadziło już 5:0 i Artur Kasperek wziął czas. Na nic to się zdało, demolka trwało w najlepsze. Timek i spółka robiły z obrona Wiatru co żywnie zapragnęły. Widzieliśmy akcje dwójkowe, trójkowo i indywidualne. Pierwsza tercja zakończyła się zwycięstwem MMKS-u 11:0 (!), z czego pierwsza formacja zdobyła osiem bramek (!) Nic dodać, nic ująć. Sam rezultat nie wymaga komentarza.
Częstotliwość zdobywania goli w zespole z Nowego Targu spadła w kolejnych fazach meczu, ale nadal był on pod zdecydowaną ich kontrolą. Wiatr pierwsze trafienie zadał dopiero w 29 minucie. Najokrutniejszym katem ludźmierzanek okazała się Timek, która ukąsiła je aż osiem razy! Trzy ukąszenia mniej były dziełem Mamak.

Agnieszka Timek
O rewanżu marzyła również Szarotka. Dzień wcześniej miała ogromne problemy z pokonaniem najlepszej na tej pozycji w kraju bramkarki Trzebini. To dzięki niej gospodynie wygrały dopiero po dogrywce. Czy znalazły na nią sposób? Znalazły, bo pokonały ją aż cztery razy, ale to nie wystarczyło do wygranej. Kolejny raz podopieczne Lesława Ossowskiego musiały uznać wyższość gospodyń, znowu w dogrywce, tym razem w 7 minucie i 39 sekundzie.
Kolejny świetny mecz. Kolejny raz był to pojedynek góralek ze świetnie interweniującą bramkarką gospodyń. Ta zwijała się jak w ukropie. Broniła w nieprawdopodobnych sytuacjach. Mecz cały czas był na styku. Niesamowicie dramatyczna była końcówka regulaminowego czasu. Miejscowe w 48 minucie objęły prowadzenie 4:3. Piłeczka odbiła się od nogi jednej z góralek i zaskoczyła M. Zapałę. W ostatnich 2 minutach przyjezdne grały w przewadze. Gdy była sygnalizowana kolejna kara na zawodniczkę z Trzebini, nowotarżanki wycofały bramkarkę i 12 sekund przed syreną doprowadziły do wyrównania. Aleksandra Burdyn trafiła w okienko. Takie strzały były receptą na pokonanie ostatniej instancji gospodyń, bowiem w sam winkiel trafiały również E. Burdyn i Bujak.
- Rozegraliśmy kolejne niezłe spotkanie – mówi trener Szarotki, Lesław Ossowski. – Kolejny raz przyszło nam się zmagań z bramkarką przeciwniczek, która świetnie spisywała się. Oddaliśmy mnóstwo strzałów, a gospodynie zabezpieczały swoją bramkę i czyhały na kontry. Trzeba przyznać, że dobrze się broniły. Mamy mniejszą siłę w ataku niż w ubiegłym sezonie. Próbujemy nowych ustawień.
MMKS Podhale Nowy Targ – Wiatr Ludźmierz 22:2 (11:0, 3:1, 8:1)
Bramki: Timek 8, Mamak 5, Fryźlewicz 2, Dębska 2, Florczak 2, Podlipni, Lasyk, samobójcza – Mrożek 2.
MMKS Podhale: Młynarczyk – Łojek, Dębska, Timek, Florczak, Mamak – Lasyk, Lech, Kowalczyk, Florek, Podlipni – Szewczyk, Fryźlewicz, Tymek. Trenerzy: Ewelina Bryniarska i Włodzimierz Mamak.
Wiatr: K. Jachymiak (20 -40 i do 50 Kos, ) – W. Ulman, Mrożek, Podczerwińska, Czaja, Chowaniec – A. Jachymiak, Joanna Ulman, Justyna Ulman, Bryniarska, Panek – Grela. Trener Artur Kasperek.
PUKS Trzebinia – Worwa Szarotka Nowy Targ 5:4 D (2:1, 1;2, 1:1, 1:0)
Bramki dla Szarotki: Aleksandra Burdyn, E. Burdyn, Bujak, Sulka.
Worwa Szarotka: M. Zapała – E. Burdyn, Gruszczak, Anna Burdyn, Bujak, Aleksandra Burdyn – Węgrzyn, R. Zapała, Rokicka, E. Piekarczyk, Dziubińska – Więcek, Sulka. Trener Lesław Ossowski.
Stefan Leśniowski










