Eliminacje
SJEV Knedlyk Vitkovice (Czechy) - Black Shadows Nowy Targ 2:7
Black Shadows: Sulka R - Burkat, Siaśkiewicz, Daniel, Pala, Dzioboń, Kostela, Niżnik, Gąsienica Makowski.
- Pierwszy mecz grupowy i jak się okazało z niezbyt wymagającym przeciwnikiem. Spodziewaliśmy się trudniejszej przeprawy. Wydarzenia na boisku szybko ułożyły się po naszej myśli. Później tylko kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie. Wystąpili w eksperymentalnym troszkę składzie, gdyż obowiązki zawodowe zatrzymały kilku zawodników, w tym obydwu bramkarzy – mówi Rafał Sulka.
Z konieczności musiał stanąć między słupkami. Nie dał się nawet pokonać z rzutu karnego. Według opinii kolegów świetnie zastąpił nominalnych bramkarzy.
Zespól „Czarnych Cieni” wzmocniony został dwoma mistrzami kraju, Piotrem Kostelą i Dominikiem Siaśkiewiczem.
Tsunami Záhorská Bystrica Bartysława (Słowacja) - Black Shadows Nowy Targ 1:5
Black Shadows: Sulka R -Burkat, Siaśkiewicz, Daniel, Pala, Dzioboń, Kwak, Niżnik, Gąsienica Makowski, Hamrol.
Drugi mecz w grupie i drugie zwycięstwo. Przeciwnik nie okazał się zbyt groźny i pozostawiał nowotarżanom sporo swobody. Mogli dłużej być w posiadaniu piłeczki, co skrzętnie wykorzystali. Słowacy również mieli swoje okazje, ale na posterunku był bramkarz.
- Gdybyśmy lepiej mieli nastawione celowniki, to wynik mógłby być wyższy – twierdzi Rafał Sulka.
Black Shadows Nowy Targ - Fbk At se darza (Czechy) 3:0
Black Shadows: Niżnik - Burkat, Daniel, Pala, Dzioboń, Gąsienica Makowski, Kostela, M.Sulka.
- Tą potyczką przypieczętowaliśmy wyjście z grupy z pierwszego miejsca i awansowaliśmy do ¼ finału – mówi Rafał Sulka, który tym razem miejsce miedzy słupkami odstąpił Niżnikowi, byłemu hokejowemu bramkarzowi. - Przeciwnik nie pokazał wielkich umiejętności, chociaż do momentu objęcia prowadzenia mecz był w miarę wyrównany. Po zdobyciu gola czekaliśmy spokojnie na kolejne szanse i wypunktowaliśmy Czechów. Niżnik świetnie radził sobie w bramce, zaliczając shot out.
1/4 finału
Black Shadows Nowy Targ - TVR Wizards DDM Praha 10 (Czechy) 2:0
Black Shadows: Guzik -Burkat, Siaskiewicz, Pala, Kostela, Dzioboń, Sulka R, Daniel, Kwak, Hamrol, Sulka M, Babiak, Gąsior, Niżnik, Gąsienica Makowski.
- Świetny nasz występ w obronie - przekazuje Rafał Sulka. – Niestety mało byliśmy skuteczni. Przeciwnik dobrze poukładany, każdy z chłopków wiedział co ma robić na boisku. My jednak na wiele im nie pozwalaliśmy. Super w naszej bramce spisywał się Grzesiek Guzik. Kolejny raz zmarnowaliśmy mnóstwo stuprocentowych sytuacji.
Półfinał
H.M.A.Pirania Prerov (Czechy) - Black Shadows Nowy Targ 3:5
- Zagraliśmy z dobrze nam znana drużyną Pirania Prerov. Bilans dotychczasowych spotkań był dla nas korzystny (trzy remisy i wygrana). Chcieliśmy go jeszcze poprawić. Udało się. Zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas trudny pojedynek, gdyż przeciwnik słynie z ostrej i twardej gry. Często przekracza przepisy, a ponadto prowokuje spięcia. Nie pomyliliśmy się, tak wyglądał ten mecz. Bandy trzeszczały, a co chwilę któryś z Czechów wędrował na ławkę kar po brutalnych zagraniach. Graliśmy swoje, szybko objęliśmy prowadzenie i gdy na ławkę kar powędrował jeden z rywali, wydawało się, że dorzucimy kolejne trafienie. Tymczasem padło wyrównanie, które utrzymało się do końca pierwszej części. Na początku drugiej połowy wykorzystaliśmy przewagę, później przeciwnik nie mogąc znaleźć na nas sposobu, często faulował i prowokował. Na 3 minuty przed końcem prowadziliśmy 5:1 i byliśmy pewni gry w finale. W samej końcówce puściły nam nerwy i zrobiło się gorąco. Musieli interweniować sędziowie – skomentował Rafał Sulka.
FINAŁ:
STS Chvojkovice Brod Praga (Czechy) - Black Shadows Nowy Targ 4:3 po karnych
- Z tym zespołem przegraliśmy w Czech Open w 1/16 finału 2:0. Warto tez nadmienić, iż przeciwnik, pod inna nazwą (Tatran II) wygrał Czech Open turnieju B. Stworzyliśmy z nim godne finału widowisko. Mogło się podbaz licznie zebranej publiczności. Szybkie tempo, a my musieliśmy gonić wynik, przegrywają 0:1 i 1:2. Gdy wyrównaliśmy, przycisnęliśmy mocniej. Na 4 minuty przed końcem prowadziliśmy 3:2 i wydawało się, że dowieziemy ten rezultat do końcowej syreny. Niestety przeciwnik wyprowadził zabójcza kontrę i - 2 minuty przed końcem - doprowadził do wyrównania i rzutów karnych. Karne to loteria. Od nas strzelali: Piotr Kostela ( położył bramkarz, ale ten jakimś cudem odbił piłeczkę), Wojtek Pala ( pociągnął z nadgarstka, że bramkarz nawet nie drgnął) i Artur Burkat (trafił w słupek) i mieliśmy kolejna serię. Czesi wykorzystali, a Pala nie zdołał pokonać bramkarza. Przeciwnicy mogli świętować sukces. Nam niestety nie udało się obronić tytułu z przed roku, ale i tak jesteśmy zadowoleni z drugiego miejsca. Poziom turnieju z roku na rok jest coraz wyższy, o czym świadczy obecność coraz bardziej markowych drużyn z Pragi i Węgier. Może u nas udałoby się zorganizować taki turniej? Królem strzelców turnieju został Leszek Dzioboń, a najlepszym zawodnikiem turnieju MVP wybrano Wojtka Palę, który swoimi zagraniami ośmieszał rywali.










